Długie kolejki do lekarzy w przychodniach i zajęte co do ostatniego łóżka na oddziałach dziecięcych. To znak, że sezon grypowy w pełni. A lekarze alarmują, że szczyt zachorowań na grypę przed nami. W Płocku i powiecie płockim służby sanitarne odnotowały 2315 zachorowań na grypę. U pięciu przypadkach rozpoznano wirusa świńskiej grypy A/H1N1.
Jak wynika z danych płockiej stacji sanitarno – epidemiologicznej, od października 2010 do końca stycznia w Płocku i powiecie płockim odnotowano 2315 zachorowań na grypę sezonową. – To mniej niż w analogicznych okresach dwóch poprzednich sezonów. Od października 2008 do końca stycznia 2009 liczba ta wynosiła 3924, zaś od października 2009 do końca stycznia 2010 mieliśmy 3862 zachorowania – informuje Ewa Jankowska, kierownik sekcji epidemiologii w płockiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej.
W tym sezonie odnotowano mniej zachorowań na grypę A/H1N1. Do końca stycznia w Płocku i powiecie płockim ten wirus grypy rozpoznano u pięciu osób. Wszystkie już zakończyły leczenie i wróciły do domu. W roku ubiegłym były 4 zachorowania, a w 2009 aż czterdzieści osób trafiło z rozpoznanym wirusem świńskiej grypy do szpitala, siedem osób zmarło.
O tym, że sezon zachorowań w pełni, najbardziej można przekonać się w przychodniach i szpitalach. Poważna jest sytuacja na oddziałach dziecięcych obu płockich szpitali. – Tylko w styczniu na dwudziestołóżkowym oddziale mieliśmy ponad sto przyjęć. Obecnie w oddziale niemowlęcym na jedenaście łóżek, tylko jedno mamy wolne. Sytuacja jest trudna. Właściwie od początku grudnia borykamy się z problemem zbyt małej ilości łóżek pediatrycznych – mówi doktor Maria Trzaska – Reczyńska, specjalista pediatrii, p.o. zastępcy konsultanta do spraw medycznych w zakresie pediatrii na oddziale dziecięcym Szpitala św. Trójcy w Płocku.
Najczęściej dzieci trafiają z biegunkami, jest mnóstwo zakażeń rotawirusowych, infekcji wirusowych układu oddechowego. Równie trudna sytuacja jest na oddziale dziecięcym Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. Tu, podobnie jak i w szpitalu miejskim, oddział jest zapełniony prawie do ostatniego łóżka. Jak informuje zastępca ordynatora oddziału dziecięcego szpitala na Winiarach, doktor Teresa Świtkiewicz – Pogodzińska, często trzeba szukać wolnych łóżek dla małych pacjentów w szpitalach ościennych. Co nie jest łatwym zadaniem, bowiem tam sytuacja jest niemal identyczna – obłożenie blisko 100%. Największe natężenie na Winiarach jest w części oddziału dla dzieci do 3 roku życia. – Jeżeli zachodzi taka potrzeba, to korzystamy z pomocy innych placówek medycznych tak, by każdy pacjent miał zapewnioną opiekę – uspokaja doktor Świtkiewicz – Pogodzińska.
I lekarze, i epidemiolodzy apelują, by zwracać uwagę na profilaktykę. Szczepienia plus przestrzeganie podstawowych zasad higieny może nas uchronić przed chorobą. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze