Reklama

Zwiastowanie wiosny

20/03/2012 08:48
Szaro i buro wokoło. Niecierpliwie wyglądamy wiosny. A jej nadejście pieczętuje w dniu 25 marca Święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. W kulturze ludowej święto to zwane też było – Matki Boskiej Roztwornej, Zagrzewnej albo Ożywiającej. Nazwy te nawiązywały do przekonania, iż tego dnia Matka Boska „otwiera” pąki drzew i ziemię na przyjęcie ziarna siewnego oraz budzi z zimowego snu zwierzęta. Do końca XIX wieku ze świętem tym łączył się również zwyczaj wypieku busołowych (bocianich) łap. Pieczono je zwłaszcza na Podlasiu i Kurpiach. Następnie wypieki te wkładano do bocianich gniazd, aby skłonić ptaki do powrotu i ponownego zasiedlenia gniazda. Istniał bowiem przesąd, że puste bocianie gniazdo wróży rychłe nieszczęście. Z ciasta wypiekano również pługi, brony i inne narzędzia rolnicze, które wkładano pod pierwszą bruzdę wiosennej orki. Miało to przyspieszyć przyjście wiosny.
Moja obiadowa propozycja będzie bardzo  a propos wiosny. Mianowicie będą to gniazdka i to jeszcze bardzo wiosenne, ponieważ z jajkami.

Jajka w mięsnych gniazdach
Skład:

25 dag mięsa mielonego;
4 jajka ugotowane na twardo;
czerstwa bułka;
mleko do namoczenia bułki
1 cebula;
1 jajko;
sól, pieprz;
tłuszcz do smażenia (najlepiej smalec).

Wykonanie:
Bułkę namaczamy w wodzie lub mleku. Drobno siekamy cebulę i przesmażamy ją na odrobinie tłuszczu, tak aby stała się szklista. Mielone mięso mieszamy z odciśniętą bułką, cebulą, jajkiem oraz solą i pieprzem. Jajka gotujemy na twardo ok. 10 minut. Ugotowane przekrawamy na pół i obtaczamy w dobrze wyrobionym mięsie. Tak przygotowane nadziane jajkiem kotlety smażymy na rozgrzanym tłuszczu.


Jednym z bardziej wiosennych ptaków jest bocian. Na Lubelszczyźnie istnieje nawet legenda, która tłumaczy, dlaczego ten uroczy ptak ma czerwony dziób. Otóż kiedy Bóg stworzył świat, to postanowił odpocząć. Wówczas pojawiła się u Stworzyciela refleksja, że w zbyt dużą liczbę mało urodziwych płazów i gadów zaopatrzył ten padół. Stąd zapakował je do wora i kazał bocianowi zanieść go na pustkowie, gdzie z przełęczy miał go zrzucić w otchłań. Bocian jednak chciał wiedzieć co mu Bóg nakazał unicestwić, i gdy sądził, że nikt na niego nie patrzy, zajrzał do wora. W chwilę później, za sprawą wrodzonej nieporadności boćka, cała zawartość worka mogła cieszyć się wolnością. Niestety wszechwiedzący Bóg odkrył jego nieposłuszeństwo i za karę skazał go na dozgonne żywienie się płazami i gadami (bocian – jak wiedzą ornitolodzy – nadzwyczaj okazał się krnąbrny, gdyż mimo tej kary do swego menu przemyca całkiem spore liczby myszy, które nie są ani płazami, ani gadami). Poza tym, bocianowi złapanemu na wkładaniu dzioba w nie swoje sprawy, organ ten ze wstydu na trwałe poczerwieniał, aby innym przypominał jak się kończy zadzieranie z Najwyższym. Pomimo że w tej legendzie ptak ten nie jest ukazany w najlepszym świetle, to polska wieś zawsze obdarzała go szczególną sympatią. Większość z nas zapewne też słyszało, iż to ciekawskie ptaszysko od wieków przynosiło ludziom dzieci. Nie wszyscy jednak wiedzą, iż uważano również, że kto pierwszy ujrzy powracającego z zimowiska bociana, będzie miał przez cały rok zapewnione szczęście. Na ile to prawda, nie wiem, jednak na wszelki wypadek wypatrujmy bocianów.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości