Reklama

ZUS czy OFE

29/05/2014 03:00
O przyszłych emeryturach rozmawiali z płocczanami przedstawiciele Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Kilkugodzinne spotkanie informacyjne nie było pozbawione goryczy. Obok merytorycznych informacji dotyczących drogi wyboru i prognozowanych wysokości emerytur nie zabrakło słów, że cała reforma to społeczno-polityczny myk.
– Dlaczego zrobiono tę reformę? Po pierwsze, państwo chciało uciec od części odpowiedzialności za wysokość emerytur i przerzucić to na instytucje prywatne. Po drugie, miało to na celu rozwój tych instytucji. Bo przy stworzonym systemie założono, że OFE będą miały pieniądze i będą szły kupować akcje. A dzięki temu ruszy się cokolwiek w gospodarce. Wówczas jednak nikt nie mówił o widocznej dziś jednoznacznej konsekwencji: zmniejszonych emeryturach – mówił w czasie spotkania z płocczanami Andrzej Strębski z OPZZ.
I to wokół zmniejszonych emerytur toczy się najbardziej zażarta dyskusja. Bo na dziś te przyznawane z nowego systemu ze zdefiniowanej składki, czyli kapitału dzielonego przez dalsze lata trwania życia, jest średnio o około 1/3 niższa od tych, które były przyznawane poprzednio. – Wygląda to tak, że jest to około 1200 zł różnicy, a średnia przyznawana w tej chwili emerytura wynosi 2900–3000 zł netto. Generalnie średnia emerytura z obu systemów, jaką ZUS wypłaca w tej chwili, wynosi niewiele powyżej 1800 zł netto – wyjaśniał w czasie spotkania Andrzej Strębski.
Im dalej, tym mniej kolorowo. Wyliczono, że stopa zastąpienia (stosunek ostatnio przyznawanej średniej emerytury do obowiązującej w tym samym czasie średniej płacy) w 2060 roku być może spadnie o 30 punktów. Jeżeli w 2060 roku stopa zastąpienia ma wynosić 26% (obecnie 50%), to na dobrą sprawę przy utrzymaniu aktualnych cen można powiedzieć, że: – Jeżeli mamy średnią płacę 3600 zł netto, to średnia emerytura będzie w tym momencie wynosiła 900 zł. I to z obu filarów łącznie – przedstawiał emerytalne prognozy Andrzej Strębski.
Z tych podsumowań dla przyszłych emerytów płynie jeden wniosek. I o tym właśnie mówili związkowcy: tak na dobrą sprawę nie ma co liczyć ani na ZUS, ani na OFE, tylko na siebie. I zacząć oszczędzać, i to już w tej chwili, aby ta emerytura miała w ogóle coś wspólnego z godnością. Bo na chwilę obecną różnice pomiędzy wysokością emerytur wypłacanych tylko przez ZUS, a wysokością emerytur wypłacanych z obu filarów: ZUS i OFE nie są znaczące. Według szacunków, za ostatnich kilkanaście lat, kiedy to OFE działają na rynku, ich roczne zyski sięgają około 8%. Co jest równe indeksacji prowadzonej przez ZUS. Na pytania płocczan co z ryzykiem, odpowiedź brzmiała, że jest ono i tu, i tu, bo o zyskach Funduszy decyduje giełda i sposób inwestowania, a o waloryzacji w ZUS – państwo.

Ratuj się, kto może

Co zrobić i gdzie oszczędzać? Uzupełnieniem dla ZUS i OFE są Indywidualne Konta Emerytalne, Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. – Trzecim filarem będzie wszystko, co będzie sobie można oszczędzić w jakikolwiek sposób. To będzie plan emerytalny w zakładach pracy, IKE, IKZE, konto, to, co mamy w banku, w skarpecie, gdziekolwiek schowane, zainwestowane w nieruchomościach. Ale jak te pieniądze w miarę efektywnie oszczędzić czy sobie nazbierać, korzystając po drodze z ulg podatkowych? – mówiła Agnieszka Łukawska z Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Legg Mason.
IKZE to jedno z rozwiązań, które pozwala na bieżąco korzystać z pieniędzy. – Czy ktoś z państwa IKZE już ma? – pytała Agnieszka Łukawska. Spośród kilkudziesięciu osób obecnych na spotkaniu tylko jedna osoba pokusiła się o korzystanie z takiej formy oszczędzania. Ta forma – niezależna od ZUS i OFE – daje pełny dostęp do kapitału i bieżącą ulgę w podatku dochodowym. Poza tym nie płaci się tu podatku od zysków kapitałowych, spadków i darowizn, a przy wypłacie pieniędzy jest ryczałtowany 10-procentowy podatek, który nie wchodzi do rocznego PIT-u. – IKZE pozwala odłożyć jakieś pieniądze na przyszłość, a w razie czego z tych pieniędzy można skorzystać wcześniej. Poza tym jest pełne dziedziczenie w całości – wyjaśniała Agnieszka Łukawska.
Maksymalna możliwość wpłaty w skali roku na IKZE wynosi 4495 zł. – Ten produkt został wywalczony przez OPZZ. Byliśmy w szoku, że minister Chrostowski zgodził się na to. Ale o tym teraz nikt nie mówi. Bo przecież rząd nie powie: „Macie ulgę podatkową”, bo to mniejsze wpływy do budżetu. Sami musimy wydobyć tę informację, powiedzieć, że jest taka szansa od stycznia tego roku i można z niej skorzystać – zachęcała Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.
Eksperci rynku finansowego dodają, że forma oszczędzania jest dowolna. Ważniejsze od jej wyboru jest jednak to, aby w ogóle przed przejściem na emeryturę nauczyć się oszczędzać. – Tylko 10% z nas regularnie odkłada pieniądze, jednak z myślą o krótkoterminowych celach, takich jak wakacje czy np. nowy sprzęt. Niski odsetek osób oszczędzających i inwestujących to zła wiadomość, ponieważ aby zapewnić sobie godziwe życie na emeryturze, konieczne jest samodzielne odkładanie pieniędzy – mówił Krzysztof Kaczmar, prezes zarządu Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy.
Wiesława Taranowska informowała: – Z prognoz wynika, że dla dużej części ubezpieczonych wysokość emerytury będzie bardzo niska. Dlatego pracownicy powinni zastanowić się nad możliwością dobrowolnego ubezpieczenia w III filarze. Oszczędzanie w IKZE stało się po ostatnich zmianach atrakcyjne ekonomicznie z uwagi na ulgi podatkowe, natomiast dla zarabiających najniższe stawki – najlepszym rozwiązaniem jest udział w Pracowniczym Programie Emerytalnym.
Od 1 kwietnia do 31 lipca 2014 roku członkowie OFE mogą zdecydować, gdzie będzie kierowana część ich składek emerytalnych, począwszy od tej za lipiec 2014 r. Stopa procentowa składki na ubezpieczenie emerytalne wynosi 19,52% podstawy wymiaru tej składki, z czego od 1 lutego 2014 r:
– 2,92% podstawy wymiaru jest odprowadzane przez ZUS do wybranego OFE (obecnie na rynku jest ich 13);
– 4,38% podstawy wymiaru jest zapisywane przez ZUS na subkoncie.
Jeżeli składki nie będą przekazywane do OFE, to ich 7,3% będzie zapisywane na subkoncie.
 

Dla Tygodnika Płockiego komentuje

Krzysztof Kaczmar
prezes zarządu Fundacji Kronenberga przy banku Citi Handlowy

Od początku kwietnia Polacy mogą wybierać, czy pozostawić część przyszłej emerytury w OFE, czy całość środków przenieść do ZUS. Jak wynika z badań Fundacji Kronenberga tylko 13% Polaków deklaruje, że chce nadal korzystać z OFE. Ponad połowa respondentów chce natomiast, aby za całą ich emeryturę odpowiedzialny był ZUS. Częściej są to osoby, które nie odkładają pieniędzy z myślą o emeryturze oraz te, których nie interesuje kwestia oszczędzania i inwestowania.
Badania Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy niestety ujawniły niefrasobliwość finansową Polaków. Tylko 11% z nas odkłada pieniądze z myślą o emeryturze. Świadomość Polaków, że ich emerytura będzie niewielka (prawie 40% respondentów uważa, że emerytura z ZUS będzie ponad połowę niższa od ostatniej pensji, a 9% jest zdania, że państwa w ogóle nie będzie stać na wypłatę emerytur), nie działa motywująco. Niski odsetek osób oszczędzających i inwestujących to zła wiadomość, ponieważ aby zapewnić sobie godziwe życie na emeryturze, konieczne jest samodzielne odkładanie pieniędzy. Wymaga to znajomości podstawowych mechanizmów ekonomicznych oraz umiejętności prowadzenia budżetu domowego i planowania wydatków. Sytuacja ekonomiczno-gospodarcza coraz częściej wymaga od Polaków wiedzy na temat zarządzania finansami. Nasz przyszły dobrobyt w znacznej mierze zależy od decyzji, które podejmiemy obecnie. Wybór między OFE a ZUS powinien zapoczątkować dyskusję nt. świadomości możliwości samodzielnego dbania o swoją przyszłość, które ma każdy Polak. Jak pokazują dane Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowym, tylko 11% przebadanych Polaków uważa, że wysokość emerytury powinna zależeć od odłożonych pieniędzy. Ponad połowa respondentów polega na rozwiązaniach proponowanych przez obecny system – 54% z nich uważa, że otrzymywane na emeryturze środki powinny zależeć od wynagrodzenia oraz liczby przepracowanych lat.

Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. Jan Waćkowski
ZUS czy OFE – co wybierają płocczanie

Maria Janiszewska
U mnie w grę wchodzi już tylko ZUS i emerytura z tego tytułu. OFE mnie nie obejmuje i przyznaję, że przez jakiś czas żałowałam. Choć jak patrzę teraz i słucham o emerytalnych prognozach czy to z jednego, czy drugiego wyboru, to okazuje się, że te pieniądze będą marne w każdym przypadku.

Wojciech Sokołowski
Po spotkaniu dotyczącym wyboru i przyszłej emerytury nadal nie wiem co zrobić. Każdy powinien indywidualnie obliczyć, na co go stać. Jedno wiem na pewno, że warto w latach prosperity gospodarczej korzystać z tego, co dają OFE, bo być może wygenerują zwroty kapitału. Natomiast w latach chudych, a w najbliższym czasie takie właśnie lata najwyraźniej będą naszym udziałem, na pewno warto być w ZUS-ie, ponieważ tam skarb państwa gwarantuje przychody środków. Środki w OFE mogą się pomnażać, ale istnieje duże niebezpieczeństwo, że będą się pomnażały przez 5 lat, a 6 roku stracimy wszystko co zostało pomnożone. I my, nawet jako państwo, nie mamy wpływu na tę koniunkturę. Co prawda istnieje druga strona medalu, bo ZUS zawsze będzie podlegał politycznym naciskom i może się znaleźć taka ekipa rządząca krajem, która spowoduje, że ta stabilność ZUS zostanie zachwiana i wtedy też być może stracimy pewne środki indywidualne. Ale to prawdopodobieństwo w mojej ocenie jest mniejsze niż dekoniunktura na giełdzie, przy założeniu, że OFE stały się wyłącznie graczami agresywnymi i działają tylko w tych aspektach, które są zmienne na rynku.

Patryk Wiśniewski
Potrzebne są kampanie informacyjne, ukazujące obiektywnie możliwości wyboru, plusy i minusy podjętych decyzji co do przyszłej emerytury. W tej chwili jestem za tym, aby pozostać w OFE. Po czterech latach można zrezygnować. Ten czteroletni okres tzw. okienka jest optymalnym czasem do tego, by zobaczyć co się dzieje z naszymi pieniędzmi, obserwować, jak są one inwestowane. Jednak fundusze są niejako zmuszone do tego, by grać wyłącznie agresywnie. Boję się, że to jednak może niekorzystnie wpływać na nasze pieniądze.

Maria Rozpierska
Urodziłam się przed rokiem 1968, zatem miałam wybór. Do przejścia do OFE skłonił mnie fakt dziedziczenia. To, że państwo przekazało część naszych pieniędzy z OFE, jest oburzające. Czujemy się oszukani, bo uważam, że nie powinno się dysponować naszymi pieniędzmi bez naszej zgody. Kiedy jest kryzys, kiedy inwestowanie OFE na rynkach inwestycyjnych jest w pewnym sensie zagrożone, kiedy OFE nie mogą inwestować w obligacje, chyba wybiorę ZUS.     rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości