Reklama

Złoto Peru

31/07/2012 08:20
Najlepsze pomidory są w sierpniu. Dojrzewają wtedy ich gruntowe odmiany, które skąpane w letnim słońcu, nie obcują z nim poprzez szkło, czy folię, ale czują je bezpośrednio na swej skórce, tak samo jak powiew rześkiego wiatru i zimno nagłego deszczu. Dzięki temu intensywnie pachną i tak wyśmienicie smakują. Pomidory pochodzą prawdopodobnie z południowego Peru. Ich potomkowie, o niedużych, żółtych, bądź czerwonych owocach do dziś rosną na kamiennych zboczach. Prace wielu pokoleń europejskich ogrodników doprowadziły dopiero do przeobrażenia się małego pomidorka koktajlowego w sporych rozmiarów soczysty, intensywnie czerwony owoc. Początkowo w Europie uprawiano je jako rośliny ozdobne. Sytuacja ich diametralnie się zmieniła, gdy rozniosła się wieść, że są potężnym afrodyzjakiem. Wówczas to zaczęto dodawać je do wszystkiego, aby u spożywających wzbudzić miłosne pożądanie. Pewnie działało, wszak pomidory podnoszą smak każdej potrawy. Wystarczy więc rozbudzić jedne zmysły (smaku i powonienia), aby reszta poszła ich śladem. W letnią, ciepłą noc nadzwyczaj przyjemnie jest uraczyć się popularną włoską przystawką o nazwie bruschetta. Doskonale komponuje się ona z czerwonym wytrawnym winem, choć z piwem też jest dobra. No i oczywiście, wzmaga wszelkie pożądania. Należy zastanowić się tylko czy mamy z kim je sycić.

Bruschetta (czyt. brusketta)
Skład:

bułka wrocławska lub bagietka;
700 g pomidorów;
1 cebula;
1 ząbek czosnku;
2 łyżki octu winnego;
sól, pieprz i cukier;
4 łyżki oleju (choć lepsza byłaby oliwa z oliwek);
1/2 pęczka bazylii.

Wykonanie:
Pomidory myjemy, a następnie zanurzamy je na minutę we wrzątku. Zdejmujemy z nich skórkę i kroimy w małą kostkę. Cebulę i czosnek obieramy oraz drobno siekamy. Następnie mieszamy z pomidorami, doprawiamy octem, solą, pieprzem oraz cukrem. Bułkę kroimy na grube kromki. Olej rozgrzewamy. Na tłuszczu obsmażamy kromki z dwóch stron tak, aby były chrupiące. Na grzanki wykładamy pomidory. Każdą kromkę dekorujemy bazylią. Grzanki podajemy na ciepło zaraz po przygotowaniu.

Lubimy jeść, a szczególnie wówczas, gdy to co jemy okazuje się szalenie zdrowe. Jakże przyjemna jest świadomość, że właśnie spożyty posiłek bardzo pozytywnie wpłynął na nasz organizm, a jeszcze zabezpieczył nas przed szeregiem paskudnych chorób. W połowie XIX wieku pomidory stały się tym owocem, którego spożywanie miało gwarantować pełnię zdrowia. Wspominał nawet o tym pewien nowojorski pisarz H. G. Spafford, który obwieścił, że odkrył eliksir życia. Miały to być właśnie pomidory, których jedzenie, według niego, likwidowało, m. in. bóle głowy, ucisk w klatce piersiowej, bolesną ociężałość wątroby i wszelkiego typu dysfunkcje seksualne. Dobrej opinii o pomidorach nie zmienił nawet fakt, że w kilka dni po opublikowaniu tego odkrycia zmarł.
W XIX wieku pomidory najczęściej też trafiały do puszek. Dzięki kwaśnemu odczynowi najlepiej się do tego nadawały. Stąd nie dziwi obecność puszek po pomidorach w pobliżu każdego większego pola bitwy wojny secesyjnej (wojna domowa w USA, 1861 – 1865). Puszkowane pomidory jedli żołnierze obu walczących stron, choć po wyniku wojny można uważać, że tym z północy raczej lepiej służyły.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości