Rząd niedobrej zmiany postawił w edukacji humanistycznej na testy, choć kiedy pozostawał w opozycji krytykował swoich przeciwników za haratanie umysłów dzieci i młodzieży właśnie testami. To jeden z dowodów na to, jak bardzo zakłamanym, złym i bezmyślnym ludziom oddaliśmy decydowanie o metodach kształcenia i wychowania naszych dzieci. Poprzednicy złej zmiany nie byli lepsi i być może dlatego obecni kreatorzy edukacji, wspierani dzielnie przez licznych „ekspertów” z przeróżnych „instytutów edukacyjnych”, „escedeenów”, „cekaenów” i „okaenów” naśladują ich tak ochoczo, produkując na potęgę narzędzia do mielenia umysłów Państwa dzieci metodami i treściami, które stanowią wątpliwe narzędzie wspierania ich rozwoju. Ponoć około 80% ludzi zaangażowanych w stworzenie projektu nowego egzaminu maturalnego, który po raz pierwszy zostanie przeprowadzony w tym roku, to pracownicy uczelni wyższych. Jeśli tak jest, to wystawia to kiepskie świadectwo kadrze uniwersyteckiej. Musi być tak samo głupia i bezmyślna jak jej polityczni pryncypałowie. A napuszone „mundrości” habilitowanych „dochtorów” nauk humanistycznych, tak widoczne w zagadnieniach maturalnych, przeznaczonych do roztrząsania przez Państwa dzieci, którym stuknęła już osiemnasta, a niektórym niedługo stuknie dziewiętnasta wiosna, są tego najlepszym dowodem.
Czy to na pewno jest najodpowiedniejsza pora w życiu młodego człowieka, by go tresować w rozwiązywaniu rebusów i zgadywanek w rodzaju „wskaż podobieństwa i różnice w przedstawieniu czegoś tam pomiędzy obrazkiem i tekstem”, albo „rozpoznaj postacie mitologiczne na podstawie podanych cech”, „porównaj koncepcję ludzkiego losu w dwu podanych tekstach”, przy założeniu, że „koncepcją ludzkiego losu” jest każda, nawet najbardziej jego banalna cecha”, „wypisz z tekstu określony środek stylistyczny” (na ostatniej maturze próbnej hitem była „peryfraza” oraz „czasowniki w trybie przypuszczającym”, a także modne ostatnio „słownictwo wartościujące”). Oto doniosłe sprawy, które zdaniem obecnych włodarzy Polski powinny wieńczyć 12-letni cykl kształcenia młodego Polaka, obywatela, patrioty, przyszłego inteligenta, rodzica, polityka, sędziego, lekarza. Jak to możliwe, że patrząc na tę farsę, nie bije na alarm nasza wykształcona kadra naukowa z dużych miast? A może nie bije na alarm, ponieważ uważa, że umiejętność porównywania obrazka z kawałkiem tekstu w wieku 19 lat to naprawdę doniosła zdobycz rozwojowa polskiego systemu edukacyjnego. Tylko uczniowie się dziwią, jak te rebusy rozwijają, skoro nie rozwijają.
Pozwolę sobie jeszcze zakomunikować, że równie istotne problemy poddaje się pod rozwagę młodzieży na tzw. poziomie rozszerzonym. Oto temat, który sprawiłby niemały kłopot obłożonemu książkami studentowi czwartego roku polonistyki, a może i niejednemu doktorantowi, a musieli się z nim mierzyć wyposażeni tylko w długopis i kartkę przyszli adepci prawa, socjologii czy psychologii (spora ich ilość planuje zdawanie języka polskiego na maturze rozszerzonej): „Analiza czasu w utworach epickich najczęściej obejmuje napięcie między czasem narracji a czasem fabuły, rozpiętość i sposób łączenia scen w ramach czasu akcji, a także wszelkie odniesienia fabuły/akcji do kontekstu historycznego. Ale nie tylko następstwo zdarzeń mówi o przebiegu czasu – także zmiana obrazowania, perspektywy […] albo też przywołanie minionych, nieaktualnych dziś nazw czy form językowych. Rozważ, jaką rolę w utworze literackim pełni konstrukcja czasu. Punktem wyjścia do rozważań uczyń fragment tekstu Doroty Korwin-Piotrowskiej”. Jak widać, niezależnie od stopnia trudności na obu poziomach egzaminu z języka ojczystego, mamy zdecydowany przerost rozważań o „formie” dzieła nad rozważaniami o jego „treści”. Tą metodą tumani się naszą młodzież już ze dwie dekady. Ktoś może wie, dlaczego?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze