Reklama

Zimna kraina

29/01/2019 12:24
Mróz, śnieg, przytłaczająco długie noce, takie warunki sprzyjają tylko niedźwiedziom polarnym. Te białe misie należą do jednych z największych lądowych drapieżników. Dorosły samiec potrafi ważyć nawet 700 kilogramów, a samica odpowiednio drobniejsza, zazwyczaj jest dwa razy lżejsza. Zadziwiająco malutkie są małe niedźwiedziątka tuż po urodzeniu, gdyż osiągają wagę nieco powyżej pół kilograma. Nieprzemakalne gęste futro oraz gruba podskórna warstwa tłuszczu sprawiają, że niedźwiedziom nie grozi śmierć z wychłodzenia. Groźniejsze dla tych zwierząt jest przegrzanie (zdarzało się, że właśnie w skutek niego umierały, gdy uciekały przed helikopterem). Niedźwiedzie polarne to drapieżniki, które stosują różne techniki polowania, zimą czatują przy otworach oddechowych fok, wpatrując się nieruchomo w wodę przez kilka godzin, aby gdy dostrzegą fokę, błyskawicznie zaatakować. Jednorazowo misiu potrafi zjeść 90 kilogramów mięsa, co pozwala mu godnie żyć przez cały miesiąc. Zimą zwierzęta te tyją, gdyż polowania są prostsze. Muszą jedynie uzbroić się w cierpliwość, bo foka i tak musi zaczerpnąć powietrza. Najwięcej polarnych niedźwiedzi żyje na norweskim Svalbardzie, jest ich tam około 3 tysiące. Niedźwiedzie podlegają tam ochronie (na Alasce i w Kanadzie można na nie polować), choć w przypadku, gdy zaatakują człowieka, istnieje zasada, iż należy takiego niedźwiedzia odnaleźć i zabić, aby eliminować te zwierzęta, które odkryły, że człowiek to łatwa ofiara.
Zimą warto zaczerpnąć pomysł na obiad z kuchni skandynawskiej, bo z arktycznym zimnem nie tylko zwierzęta nauczyły się dobrze radzić.

Köttbullar z sosem musztardowym


Skład:

 500 g wołowo-wieprzowego mięsa mielonego;
 1 czerstwa bułka;
 4 łyżki mleka do namoczenia bułki;
 1 duża szalotka;
 1 jajko;
 3 łyżki musztardy;
 1 łyżka masła;
 150 ml śmietany kremówki;
 1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki;
 sklarowane masło;
 sól, pieprz.

Wykonanie:
Kruszymy bułkę i zalewamy ją mlekiem. Obieramy szalotkę i drobno ją siekamy. W małym rondelku roztapiamy odrobinę klarowanego masła i krótko przesmażamy na nim posiekaną szalotkę. Mielone mięso przekładamy do miski, dodajemy do niego odciśniętą namoczoną w mleku bułkę, zeszkloną szalotkę, jajko i całość starannie mieszamy. Doprawiamy masę mięsną solą i pieprzem. Opłukanymi w zimnej wodzie dłońmi formujemy z mięsa małe kulki, które smażymy, na gorącym klarowanym maśle, na złotobrązowo. W międzyczasie przygotowujemy sos. Rozpuszczamy w rondelku masło razem z musztardą. Powoli wlewamy śmietankę, nie zapominając, aby cały czas ubijać sos trzepaczką. Na koniec sos doprawiamy solą i dodajemy natkę pietruszki. Mięsne kulki serwujemy z gorącym sosem musztardowym i ziemniakami z wody.

Wyspy Svalbard leżą na Morzu Arktycznym, w połowie drogi między kontynentalną Norwegią a biegunem północnym. Mimo niesprzyjającego klimatu, groźnej przyrody (zabójczy mróz i agresywne misie), żyją na Svalbardzie ludzie, głównie w miejscowości Longyearbyen. Co ciekawe, dysponują zupełnie dobrą bazą gastronomiczną, na którą składa się kilka restauracji i najdalej na północ wysunięty bar susi oraz własny browar. Możliwość wypicia piwa z dodatkiem uspakajającego chmielu jest tym bardziej cenna, gdyż mieszkańcy Svalbardu nie widzą wschodów słońca od 25 października do 15 lutego. Później rekompensuje im te ciemności permanentny dzień od 20 kwietnia do 26 sierpnia.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości