Reklama

Zielone światło dla inżynierów

30/01/2013 09:28
Z prof. Januszem Zielińskim, prorektorem Politechniki Warszawskiej ds. Filii w Płocku rozmawia Teresa Radwańska-Justyńska

Przed kilkunastoma dniami Senat Politechniki Warszawskiej podjął bardzo ważną decyzję w sprawie działalności Filii w Płocku. Mianowicie będzie on wspierał i umacniał rangę Filii w regionie Północnego Mazowsza poprzez rozwijanie jej funkcji naukowej, edukacyjnej, społecznej. Co takie stanowisko oznacza dla uczelni, jej kadry, studentów?
– Stanowisko Senatu z 19 XII 2012 r. jest dla nas kluczowe i ma wymiar strategiczny, w jednoznaczny sposób bowiem potwierdza wolę Politechniki Warszawskiej wspierania Filii w Płocku we wszystkich obszarach i umacniania jej akademickości w wymiarze co najmniej takim jak do tej pory. Ma to fundamentalne znaczenie dla pracowników i studentów uczelni, ale również Płocka i regionu, gdyż gwarantuje wspieranie rozwoju wiedzy i zasobów kadrowych oraz edukację na poziomie uniwersyteckim.

Z drugiej strony mamy niż demograficzny, zbyt mało funduszy na działalność dydaktyczną. Co w rozpoczynającym się roku akademickim spędza sen z powiek rektorowi Zielińskiemu?
– Odpowiedź na to pytanie wymaga cofnięcia się do początku lat 60. ubiegłego wieku. Wówczas to, po podjęciu decyzji o budowie Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych w Płocku, ale także rozwijających się przedsiębiorstw budowlanych, Fabryki Maszyn Żniwnych i innych, stało się jasne, że dla realizacji tych przedsięwzięć niezbędne są specjalistyczne kadry z obszarów budownictwa, chemii i mechaniki. Dotkliwy brak tych kadr był podstawą powołania w 1967 roku Filii Politechniki Warszawskiej ze stosownymi kierunkami kształcenia. Dziś te cztery zasadnicze kierunki, tzn.: mechanika i budowa maszyn, budownictwo, technologia chemiczna i inżynieria środowiska, pomimo upływu lat, wciąż są potrzebne. Należy kontynuować edukację i kształcenie na tych kierunkach i towarzyszących im specjalnościach. W 1995 roku, na wyraźną prośbę i zapotrzebowanie ówczesnej Petrochemii Płockiej i władz miasta, został uruchomiony nowy kierunek kształcenia – ekonomia i utworzono Kolegium Nauk Ekonomicznych i Społecznych. Za priorytetowe w tej kadencji przyjmujemy nie tylko utrzymanie obecnego poziomu, ale ciągłe podnoszenie jakości kształcenia.

Jakich obszarów działalności uczelni dotyczy to zamierzenie?
– Jest sześć głównych obszarów, w ramach których powinniśmy nie tylko działać, ale przede wszystkim rozwijać się. Właśnie w ramach kształcenia, które jest najważniejsze, potrzebne jest stałe doskonalenie jakości i konkurencyjności kształcenia, np. poprzez dalsze dostosowywanie programów pod potrzeby pracodawców, zwiększanie liczby prac dyplomowych realizowanych na rzecz przedsiębiorstw. Dziś ponad 40% prac dyplomowych wykonywanych jest na rzecz przedsiębiorstw, a chcielibyśmy, by było ich jeszcze więcej. Podpisujemy porozumienia o współpracy w celu zapewnienia jak największej liczby miejsc naszym studentom w ramach praktyk przemysłowych i zawodowych i stworzenia możliwości realizacji dyplomów ukierunkowanych na potrzeby tych firm, a więc mających praktyczne zastosowanie. Liczne nagrody prezesów spółek za najlepsze i najbardziej przydatne prace pokazują, że taki wymiar współpracy z naukowego, jak i praktycznego punktu widzenia jest jak najbardziej wskazany.
O znaczeniu tych działań niech świadczy fakt, że nasz Wydział i kierunek technologia chemiczna uzyskał milion złotych jako jeden z 62 wydziałów z całej Polski i jeden z czterech w Politechnice Warszawskiej, w ramach konkursu wdrażania systemów poprawy jakości kształcenia oraz Krajowych Ram Kwalifikacji, ogłoszonego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W planach są kolejne porozumienia. Czy rzeczywiście ich praktyczny wymiar jest tak bardzo odczuwalny przez studentów?
Tak, bo nasz student ma perspektywę wzbogacenia swojego CV po skończeniu studiów o szereg bardzo ważnych elementów przy poszukiwaniu pracy. Tylko w pierwszych czterech miesiącach od rozpoczęcia kadencji podpisaliśmy dziewięć ważnych porozumień (z Gminą Płock, PKN Orlen, Basell Orlen Polyolefins, CNH Polska, Grupą B4, OPEUS, Orlen Projekt, LO im. marsz. St. Małachowskiego, Zespołem Szkół Centrum Edukacji im. I. Łukasiewicza), a kolejne dwa są w przygotowywaniu. Kolejnym obszarem jest dalsze wzmocnienie pozycji naukowej, w tym zintensyfikowanie rozwoju kadry naukowej i współpracy naukowej z ośrodkami zagranicznymi. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że jako Wydział Budownictwa, Mechaniki, Petrochemii w całym tym regionie jesteśmy jedynymi, którzy mają pierwszą kategorię naukową w rankingu i kategoryzacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jesteśmy bardzo dobrze postrzegani dzięki swoim osiągnięciom. Stanowimy istotną część uniwersytetu technicznego, jakim jest Politechnika Warszawska. Dlatego też musimy spełniać wszystkie kryteria stawiane takim uczelniom. Mam nadzieję, że w tej kadencji przybliżymy się do uzyskania w jednej z dyscyplin prawa do habilitowania. Niezwykle ważny dla mnie jest obszar wspierania i rozwoju ruchu studenckiego. Cieszy fakt wyraźnego ożywienia w ostatnich miesiącach działalności Zespołu Tańca Ludowego Masovia i Kameralnego Chóru Akademickiego. Mam w zamyśle przeznaczenie jednego z obiektów uczelni na Akademickie Centrum Kultury, które służyłoby całemu środowisku studenckiemu Płocka. Takiego miejsca nie ma, a z wypowiedzi studentów wiem, że jest ono bardzo oczekiwane.
Chciałbym również utworzyć na Politechnice Studenckie Centrum Nauki.

W poprzedniej kadencji był pan bliski realizacji tego zamierzenia.
– Chcę wrócić do pomysłu, którego nie udało mi się zrealizować podczas drugiej mojej kadencji prorektora w latach 2002–2005. Naukowy ruch studencki w naszej Filii skupia się w kołach naukowych, których mamy aż siedem. Gromadzą one najlepszych studentów, bardzo odpowiedzialnych, którzy są aktywni, chętni do pracy poza przyjętymi wymaganiami dydaktycznymi. W trakcie studiów publikują w naukowych czasopismach, jeżdżą na konferencje. Chcemy wzmocnić to działanie poprzez właśnie nadrzędną strukturę, jaką byłoby Studenckie Centrum Nauki. I mam nadzieję, że w tej kadencji uda mi się to zrealizować. Oczywiście liczymy na wsparcie wszystkich, którym szeroko pojmowany ruch studencki jest bliski.

W rozpoczętej właśnie kadencji stawia pan przed sobą i całą uczelnią sporo trudnych zadań, których bez pomocy studentów i kadry nie uda się zrealizować.
– To jest oczywiste, że tylko wspólnie można osiągnąć zamierzone cele. Dlatego kluczową rolą, o czym już wspomniałem, jest kwestia dalszego rozwoju własnej kadry. Dostrzega to i wspiera Senat Politechniki Warszawskiej, co zostało podkreślone w przyjętym stanowisku w sprawie działalności naszej Filii. Zacytuję w tym miejscu jego fragment: Kierując się potrzebą efektywnego rozwiązywania problemów kadrowych w Filii, [Senat] potwierdza wolę wspierania jednostek podstawowych Filii w zakresie rozwoju samodzielnej kadry nauczycieli akademickich, a także uważa za celowe podejmowanie przez Rektora działań prowadzących do poprawy atrakcyjności zatrudnienia nauczycieli akademickich w PW – Filia w Płocku jako podstawowym miejscu pracy. Chodzi przede wszystkim o uzyskiwanie stopnia doktora habilitowanego. Jest to ze wszech miar ciągle jeszcze proces niewystarczający. Sądzę, że nasza liczna kadra adiunktów będzie kontynuować lub podejmie trud uzyskania tego stopnia naukowego, co dla uczelni jest, a dla nich powinno być, sprawą kluczową. W naukach eksperymentalnych jest to proces trudny i długi, ale przecież możliwy do zrealizowania.

Czy dla absolwentów Politechniki na rynku pracy wciąż jest zielone światło?
– To zależy od indywidualnych predyspozycji każdego absolwenta. Śledzimy kariery naszych absolwentów zgodnie z wymogami ustawy. Na przełomie maja i czerwca przeprowadzona była po raz pierwszy taka akcja w skali całej uczelni. I jej wynik jest dla nas bardzo zadowalający. Okazało się, że blisko 86% absolwentów Politechniki Warszawskiej w bardzo krótkim czasie po ukończeniu studiów rozpoczyna pracę. Jest to chyba najlepszy wynik w kraju, bardzo nas satysfakcjonujący. Średnia ocena jest bardzo wysoka i potwierdza chociażby to, że od wielu lat Politechnika Warszawska w rankingach i opiniach pracodawców zajmuje pierwsze miejsce. Można taki wynik uzyskać tylko dzięki odpowiedniej jakości kształcenia. Inaczej się nie da, bo dzisiaj rynek pracy i towarzysząca mu konkurencyjność weryfikują nabytą wiedzę i przygotowanie kandydata do pracy.

Absolwenci Politechniki mogą być spokojni o swoją przyszłość zawodową, bo jak pokazują najnowsze dane, polska gospodarka potrzebuje około 30 tys. inżynierów mechaników.
– To jest bardzo wyraźny sygnał dla młodych ludzi, że przez najbliższe lata powinno być wielkie zapotrzebowanie na absolwenta studiów technicznych w całym kraju. Młodzi ludzie powinni być bardziej mobilni i aktywni w poszukiwaniu i podejmowaniu pracy w całej Polsce. W tym momencie z reguły ważny staje się dyplom ukończenia uczelni. Staramy się edukować naszych studentów tak, by byli aktywni i innowacyjni. Praktyka pokazuje, że jest to doceniane przez krajowych i zagranicznych przedsiębiorców, nasi absolwenci bowiem potrafią wygłosić świetne, merytoryczne referaty na konferencjach, widzą potrzebę pisania publikacji naukowych, świetnie znajdują się w spółkach krajowych i zagranicznych, widzą potrzebę dodatkowego, ciągłego kształcenia się.

Czy płocczanie mają świadomość tego, że w Płocku jest uczelnia z taką renomą, tak silną pozycją i absolwenci, na których pracodawcy czekają?
– Filia w Płocku jest integralną częścią Politechniki Warszawskiej. Musimy spełniać wszystkie kryteria i wymagania, jakie są stawiane studentom PW. Nie możemy zmienić formuł działania, kształcenia. Sądzę, że młody człowiek, który skończy politechnikę w Płocku, uzyskując dyplom Politechniki Warszawskiej, i który nieustannie będzie w siebie inwestował, zwłaszcza w języki obce, ma ogromną szansę na zdobycie dobrej pracy. Na pewno nie mniejszą niż absolwent tejże uczelni w Warszawie.

Jak po siedmioletniej przerwie, bo po takiej wrócił pan na stanowisko prorektora, patrzy się na uczelnię, pracowników?
– Jest to inny czas, inne uwarunkowania formalno-prawne. Z pewnością nie będę chciał odejść od tego, co robiłem do tej pory jako kierownik Zakładu Tworzyw Sztucznych. Dalej chcę uczestniczyć w pracach badawczych. Mój Zakład realizuje corocznie kilka dużych projektów badawczych, między innymi w ramach Narodowego Centrum Nauki. Wymaga to kontroli i wysiłku publikatorskiego podejmowanego razem ze współpracownikami. Ale to również otwiera szerokie pole do ciekawych prac dyplomowych, które w tym Zakładzie są realizowane. Rektorem i dziekanem się bywa, zaś nauczycielem akademickim i profesorem jestem. Tym niemniej mam dużą satysfakcję, że płockie i warszawskie środowiska uczelniane uznały moją osobę za godną tego, żeby te funkcje ponownie pełnić. Spróbuję w ciągu czterech lat dokonać jak najwięcej z zaplanowanych zamierzeń.
Dziękuję za rozmowę.

fot. Politechnika Warszawska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości