Most w Wyszogrodzie, pomimo że służy już ponad 6 lat, zawsze będzie miał przydomek „nowy”. Sława „starego”, z powodu którego miejscowość była znana na całą Europę, również tak szybko nie zginie. Przypomnijmy, że stary drewniany most na Wiśle w Wyszogrodzie został zbudowany przez Niemców w 1916 roku. W późniejszym czasie był wielokrotnie przebudowywany. Należał do najdłuższych drewnianych przepraw na kontynencie. Wykonano go z drewna, pochodzącego z Puszczy Kampinoskiej. Miał długość 1300 m i liczył 60 przęseł. Ilość drewna zużywana na nieustanne naprawy mostu była na tyle duża, że w pobliżu jego południowego końca funkcjonował na potrzeby utrzymania mostu mały tartak. Każdy koniec zimy, a co za tym idzie roztopy i kry lodu sunące Wisłą, przynosiły zagrożenie dla przęseł tej zabytkowej przeprawy. Zamykano wtedy ruch samochodowy i pieszy. Utrudniało to życie mieszkańcom zarówno jednego jak i drugiego brzegu. Dziś to już historia, a po starym moście pozostał jedynie taras widokowy.
Obecny „nowy” most służy nie tylko mieszkańcom, ale też kierowcom jadącym z Sochaczewa do Płońska, Płocka, Warszawy. Również jest rekordzistą. Łączna długość wynosi 1200m, co w chwili oddania do użytku czyniło go najdłuższym mostem w Polsce. Ma też wśród polskich mostów najwyżej zawieszoną nad lustrem wody jezdnię. Droga prowadząca do niego położona jest na obrzeżach Wyszogrodu, co sprawiło, że miasto odwiedza mniej przyjezdnych. Ich brak odczuwają głównie handlowcy. To chyba jedyny minus budowli, która prezentuje się imponująco.
Nowy most nie ma jeszcze swojego imienia, choć padały propozycje, by nadać mu nazwę związaną z wydarzeniami historycznymi, choćby Bitwy nad Bzurą, czy którejś z armii walczącej w tych okolicach.
BeeS
fot. masz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze