Reklama

Zawodowy rodzic pilnie poszukiwany!

19/10/2005 11:56
Wszystkie dzieci z „bidula” mają jedno marzenie. Chcą mieć prawdziwy, ciepły dom, do którego wracają po szkole, gdzie mogą odrabiać lekcje i gdzie mogą zaprosić kolegów. Nie chcą mieć etykietki „dzieci placówkowych”, nie chcą przygotowywać się do lekcji na zbiorowych odrabiankach, spać w kilkuosobowych pokojach. Choć ośrodki opiekuńczo-wychowawcze dokładają starań, by zapewnić wychowankom jak najlepsze warunki, to jednak nigdy nie zastąpią ciepła rodzinnych, czterech ścian.Z każdej sytuacji jest wyjście. W tym przypadku są to zawodowe rodziny zastępcze. W zamian za domowe warunki, opiekę i wychowanie „przyszywani rodzice” mogą otrzymywać wynagrodzenie, jak za normalną pracę. Jest to miesięcznie suma sięgająca do 1945,20 zł brutto.
– Poszukujemy kandydatów z Płocka i okolic do pełnienia roli zawodowych rodzin zastępczych – zachęca Anna Borkowska, dyrektor Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego w Płocku. Jest to alternatywna do adopcji forma zapewnienia dzieciom rodzin. W przypadku chęci adopcji zainteresowane osoby spotykały często schody nie do pokonania. Choć w domach dziecka wychowanków nie brakuje, jednak tylko niewielki ich procent ma prawnie uregulowaną sytuację (tzn. rodzice są pozbawieni władzy, albo sami się jej zrzekli.) Sąd zazwyczaj orzeka ograniczenie władzy rodzicielskiej, a to uniemożliwia adopcję.
Zatwierdzone rozwiązania ustawowe dają nową szansę dzieciom, którym łatwiej jest stworzyć dom poprzez zawodową rodzinę zastępczą. Można by powiedzieć, że jest ona udoskonaleniem formy typowej rodziny zastępczej. Zawodowa rodzina zastępcza dostaje bowiem nie tylko pomoc finansową na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka, której wysokość zależy od wieku dziecka i od stanu jego zdrowia, ale też wynagrodzenie za pracę.

Ekwiwalent
za rodzicielstwo
– Często ludzie, którzy podejmują się roli rodziców zastępczych, spotykają się z niekorzystną opinią swojego środowiska, że robią to dla pieniędzy. To nieprawda. Żadne pieniądze nie wyrównają tego, że jest się matką, która zajmuje się dzieckiem, kiedy ma gorączkę, czy kiedy jest zdrowe, kiedy ma kłopoty w szkole itd. Nie istnieje ekwiwalent finansowy, który mógłby to zrekompensować. Jeśli ktoś nadal trzyma się swojego zdania, że to nieludzkie, aby zarabiać na dzieciach, to zadaję mu pytanie, czy jest to ludzkie, że dzieci nie mają rodzin? – tłumaczy Anna Borkowska.
Płocki Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy czeka na ludzi, którzy podjęliby się tego typu pracy wynikającej z wewnętrznego powołania. Zawodowe rodziny zastępcze dzielą się na wielodzietne i specjalistyczne, do tej grupy dochodzą jeszcze pogotowia rodzinne.
– W placówkach opiekuńczo-wychowawczych często znajdują się rodzeństwa, których nie chcemy rozdzielać. Zawodowe rodziny zastępcze mogą przyjąć pod swój dach do sześciu podopiecznych. Stąd ważne są odpowiednie warunki lokalowe. Nie chodzi o żaden luksus, ale o miejsce do dobrego rozwoju dzieci, do wypoczynku, czy też odrabiania lekcji – przekonują pracownicy Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego, którzy zdają sobie sprawę z ogromu pracy, jaki muszą włożyć chętni do spełnienia rodzicielskich obowiązków. Będą więc przyznawać rodzeństwa trzyosobowe. Większa ilość podopiecznych może wchodzić w grę w przypadku, gdy zawodowa rodzina zastępcza sama zgłosi, że chce się podjąć opieki nad kolejnymi dziećmi.
Założeniem zawodowych rodzin specjalistycznych jest opieka nad dziećmi z problemami zdrowotnymi. – Każde dziecko zasługuje na jak najlepsze warunki, ale w tym przypadku najmłodsi wymagają warunków szczególnych, stąd przyszli opiekunowie powinni wykazać się doświadczeniem pielęgniarskim, wskazana jest również wcześniejsza opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym – wymienia dyrektor ośrodka.
Tego typu rodzina musi zapewnić podstawowe potrzeby: bezpieczeństwa, przynależności, ufności, miłości. Jej obowiązkiem jest też rehabilitacja i częste wizyty z dzieckiem w różnych poradniach.

Ze szpitala do domu
Do pogotowia rodzinnego trafiają dzieci do 10 roku życia, zazwyczaj na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy. Są to głównie maluchy pozostawione przez matki po urodzeniu na porodówkach. – Ten okres pozwala na uregulowanie sytuacji w rodzinie naturalnej. A jeśli powrót dziecka nie jest możliwy, to w ciągu roku można dla niego znaleźć stabilne, docelowe środowiska wychowawcze: rodzinę adopcyjną, czy też rodzinę zastępczą – mówi Jolanta Dąbrowska.
Warto podkreślić, że odkąd powstało pierwsze pogotowie rodzinne w Płocku i jednocześnie pierwsze takie pogotowie w regionie mazowieckim, żadne dziecko ze szpitala nie trafiło do Domu Małego Dziecka.
– Ciągle pamiętam niemowlęta, które się kiwały. Jest to przejaw choroby sierocej. To nie świadczy o tym, że w placówkach źle się nimi zajmowano. Tam nie da się podzielić dwóch rąk między dziesięcioro maluchów. Dzieci są więc za mało przytulane, za mało noszone. Przez to charakterystyczne bujanie, wyznaczają same złudzenie kontaktu. To bujanie pokazuje zaburzenie w emocjach, które później odbija się w dorosłym życiu człowieka. Dziś w Płocku nie mamy bujających się dzieci, mamy też więcej pogotowi niż Warszawa – podkreśla z dumą Anna Borkowska.

Odwilż serc od święta
Na terenie Płocka i okolic jest jednak wciąż zbyt mało chętnych do adopcji czy stworzenia zawodowych rodzin zastępczych. Z kolei ośrodki opiekuńczo- wychowawcze są przepełnione.
- Odwilż serc zdarza się tylko w czasie Bożego Narodzenia. Do domów dziecka co chwila przychodzi nowy Mikołaj. W głowach dzieci z placówek zaczyna się zamęt. Potem wszystko przycicha na pół roku. Nieco mniejszy ruch zaczyna się ponownie 1 czerwca. A potem ludzie znowu śpiewają „Cicha noc” i na myśl przychodzą dzieci z domu dziecka. Nam chodzi o dom na stałe, a nie na dwa świąteczne dni, które podreperują nasze samopoczucie, że jestem dobrym człowiekiem, bo dałem czekoladki sierocie – przekonują psycholodzy.

Lepszy niż prawdziwy
Zawodowym rodzicem zastępczym może zostać każdy. Mile widziani są ci, którzy wychowali swoje dzieci, mają dobre zdrowie i potrzebę zajęcia się kimś, ale też małżeństwa ze swoimi dziećmi lub osoby nie będące w związku. Muszą być jednak obywatelami Polski, mieć stały dochód i odpowiednie warunki lokalowe. Chętni mogą zgłaszać się do Ośrodka Adopcyjnego, gdzie prowadzone są rozmowy indywidualne z kandydatami.
– Staramy się wtedy poznać tych ludzi i przygotować do nowej roli. Często zgłaszają się do nas małżeństwa, twierdzą zgodnie, że wychowali własne dzieci, więc czego mają się jeszcze uczyć. Jednak inaczej wychowuje się dziecko, które od początku w naszej rodzinie istnieje, a inaczej dziecko, które ma już pewien bagaż niekorzystnych doświadczeń – przekonuje psycholog – Jolanta Dąbrowska.
W trakcie spotkań pracownicy ośrodka opowiadają o zaletach i negatywach prowadzenia opieki nad dziećmi, starając się w trakcie tej procedury przygotować na wszystko, co może zawodowych rodziców spotkać.
– Wymagamy też kontaktów dzieci z rodzinami biologicznymi. Dziecko musi wiedzieć, kto jest jego matką i kto jest jego ojcem, żeby zachować poczucie tożsamości. Osoby prowadzące rodzinny dom często nie potrafią przez to przebrnąć. Rodzic biologiczny z rzadka przychodzi, a dziecko wpada w euforię. Opiekunowie w tym momencie czują się zdradzeni. Jest to psychiczny ciężar. Dziecko nawet najgorszą matkę będzie uwielbiać, zachowując w pamięci jedynie najlepsze spędzone z biologicznym rodzicem chwile.

Czas na finanse
Zanim dziecko trafi do zakwalifikowanej zawodowej rodziny zastępczej, może upłynąć do czterech miesięcy. Rodziny muszą przejść również szkolenie w ośrodku związane z rozwojem dzieci, aspektami prawnymi, komunikacją w rodzinie. Nowi rodzice w swojej pracy zawsze mogą liczyć na codzienną pomoc psychologa, pedagoga, pomoc logopedyczną gwarantowaną przez Ośrodek Adopcyjno-Wychowawczy w Płocku. Umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej następuje głównie na podstawie orzeczenia sądu. Pełnienie funkcji rodziny zastępczej z mocy prawa ustaje z dniem osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
Zawodowe rodziny zastępcze niespokrewnione z dzieckiem otrzymują comiesięczną pomoc pieniężną na częściowe pokrycie kosztów utrzymania umieszczonego w nim dziecka w wysokości 972,60 zł, spokrewnione z dzieckiem od 7 do 18 lat 648, 40 zł. Na dziecko do 7 lat posiadające orzeczenie o niepełnosprawności – 1296,80 zł. Z kolei wynagrodzenie z tytułu świadczonej opieki i wychowania sięga 1945,20 zł. Ponadto rodziny o charakterze pogotowia rodzinnego w okresie pozostawania w gotowości przyjęcia dziecka otrzymują miesięcznie wynagrodzenie sięgające 1296,80 zł.
Więcej informacji na ten temat można uzyskać w Ośrodku Adopcyjno-Opiekuńczym w Płocku, ul. Mościckiego 6, tel. 365 92 27 lub 366-72-50.
Blanka Stanuszkiewicz



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości