Madryt to nie tylko piłka nożna. Stolica Hiszpanii jest także gospodarzem jednej z największych i najważniejszych imprez lekkoatletycznych – Rock ’n’ Roll Madrid Marathon.
Największy maraton w Hiszpanii łączy nastrojowy bieg z piękną i turystyczną trasą przez stolicę Hiszpanii. Od startu z Plaza de Gregorio Maranon uczestnicy mijają Estadio Santiago Bernabeu, Plaza de Castilla i zielone przejście w Casa de Campo, zanim skierują się do mety przy Paseo De Recoletos.
Ten 42-kilometrowy bieg przez miasto gromadzi każdego roku około miliona osób, które przyjeżdżają tu, aby w wyjątkowym otoczeniu kibicować swoim zawodnikom. Miasto zmienia się w ogromny stadion, na którym goszczą sportowcy z całego świata. Scenerię tego ekscytującego wyścigu tworzą natomiast miejsca takie jak: Pałac Królewski, Paseo del Arte, Puerta de Sol, Plaza de Cibeles i Puerta de Alcalá.
Dlatego trudno się dziwić, że zawodnicy Stowarzyszenia Płock Biega No Age Limit postanowili skorzystać z okazji, aby odkryć piękno Madrytu w sportowy – maratoński sposób.
- Na początek udaliśmy się na Targi Biegowe EXPO IFEMA po pakiety startowe. Na miejscu spotkaliśmy tysiące biegaczy z wielu krajów. Dostaliśmy swoje numery, ładne okolicznościowe plecaki, koszulki i artykuły spożywcze. Łącznie na dystans półmaratonu i maratonu organizatorzy wydali 45 tysięcy pakietów – mówi Justyna Kozanecka, która wraz z koleżanką, Jolantą Woszczak i kolegami: Bogdanem Makowskim. Tomaszem Grodzickim. Zbigniewem Woszczakiem, Dariuszem Łomnickim wystartowała w madryckim maratonie.
Reklama
Następnego dnia rano wszyscy stanęli – wraz z tysiącami innych biegaczy – na starcie w swoich wyznaczonych sektorach.
- Towarzyszyła nam niesamowita atmosfera, rock`n’rollowa, głośna muzyka i mnóstwo kibiców. Na starcie pogoda była łaskawa, jednak później było bardzo gorąco. Ja biegłam półmaraton, a pozostali wybrali dystans maratonu – dodaje Justyna Kozanecka.
- Z powodu wysokiej temperatury zacząłem biec spokojnie, trasa była raczej płaska. Na 19. kilometrze dotarłem do Plaza de Callao – głównego placu miasta. Po drodze było dużo energetycznych koncertów muzycznych. Miałem okazję zobaczyć wiele pięknych zabytków, mijałem Pałac Królewski i Plaza de Espana – wspomina Dariusz Łomnicki.
Reklama
I wyjaśnia.
- W drugiej, trudniejszej już części maratonu, biegnąc w bardzo dużym parku rozrywki, dobiegłem do Katedry Almudeny. I był to już 36. km maratonu. Byłem już mocno zmęczony, ponieważ zaczęły się spore wzniesienia. Minąłem Muzeum Prado, a na wysokości Biblioteki Narodowej zameldowałem się na linii mety. Z uzyskanego wyniku jestem bardzo zadowolony – w trudnych warunkach pogodowych, bo temperatura była wysoka, zanotowałem czas 3 godz. 30 min i 2 209. miejsce w kategorii open na około 12 tysięcy startujących.
Reklama
Podsumowując wyjazd do Madrytu, prezes klubu Bogdan Makowski nie ukrywa satysfakcji i wylicza.
- Wszyscy nasi zawodnicy ukończyli te trudne zawody. Tomek Grodzicki zajął 7212. miejsce w kategoii open, Zbyszek Woszczak – 7216. miejsce, Jola Woszczak – 7765. miejsce, ja zameldowałem się na mecie na 10 180. pozycji, a Justyna Kozanecka na dystansie półmaratonu minęła linię mety na 18 488. miejscu.
Był też czas na zwiedzanie Madrytu – ekipa odwiedziła Pałac Królewski, Muzeum Prado, wysłuchała koncertów i występów muzycznych flamenco. Oczywiście biegacze odwiedzili też stadion Realu Madryt i zaliczyli wiele innych atrakcji,
A dodatkową „atrakcją” było niesportowe doświadczenie.
– W poniedziałek, 28 kwietnia byliśmy świadkami jednej z największych awarii energetycznych ostatnich lat w Hiszpanii, także w Madrycie. Przez kilkanaście godzin miliony osób były pozbawione prądu, transport publiczny został sparaliżowany, a dostęp do usług telekomunikacyjnych – zakłócony – relacjonuje Bogdan Makowski.
I zapewnia:
- Pomimo tego udało się nam wrócić w dobrych humorach do Płocka i już planujemy kolejny start w dużej imprezie biegowej.
Reklama
Fot. Archiwum Klubu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze