Tego jeszcze nie było w tej kadencji samorządu w Słupnie. Cała rada głosowała tak samo. A po głosowaniach padły słowa o współpracy i wyciszeniu konfliktu. Czy to oznaka trwałego pokoju, czy tylko zawieszenia broni? Od samego początku tej kadencji samorządu w gminie Słupno, mówiąc delikatnie, nie najlepiej układało się między nowym wójtem Marcinem Zawadką, a radnymi. A właściwie grupą radnych, którzy mają większość. Jedną z odsłon konfliktu była sprawa budżetu gminy i wieloletniej prognozy finansowej. Budżet Słupna na ten rok to ok. 38 mln zł. Radni nad stosownymi uchwałami pochylili się pod koniec grudnia. Marcin Zawadka przedstawił projekt budżetu przygotowany przez swojego poprzednika. Projekt miał pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej i komisji Rady Gminy, ale podczas sesji radni postanowili wnieść do niego poprawki. Zgłosili też wnioski dotyczące inwestycji. W sumie siedem. I pojawił się problem – wójt uważał, że radni nie mieli do tego prawa, bowiem to po jego stronie obowiązek składania wniosków związanych ze zmianami w budżecie. Radni byli innego zdania. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze