Reklama

Zapłacimy za suszę

02/08/2006 13:52
Tak naprawdę za efekty tegorocznej suszy już wszyscy płacimy. Zdrożały owoce i warzywa sprzedawane na targowiskach. W dużych sklepach woda mineralna sprzedawana jest setkami litrów wprost z palet. Liczniki energii elektrycznej wirują z zawrotną prędkością z powodu pracujących niemal non stop wentylatorów i klimatyzatorów. Także liczniki poboru wody u właścicieli przydomowych ogródków nabijają kolejne metry sześcienne z zastraszającą szybkością. Na szczęście na Mazowszu Północnym nie planuje się jeszcze ograniczeń w poborze wody oraz w dostawie energii elektrycznej. Jedynie samorządy poszczególnych gmin zastanawiają się nad udzieleniem pomocy rolnikom, jest to możliwe między innymi przez ulgi podatkowe.
100 mln złotych na pomoc rolnikom w całym kraju przeznaczył rząd na wniosek wicepremiera, ministra rolnictwa Andrzeja Leppera.
– Nie będą to na pewno pieniądze przekazane rolnikom bezpośrednio. Chodzi o ulgi podatkowe i w składkach na Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Pieniądze mogą też być przeznaczone na zakup ziarna na zasiewy – uważa starosta powiatu sierpeckiego Paweł Ambor -  Składki KRUS mogą też być rozłożone na raty.
– Będziemy występować do wojewody o kredyty niskoprocentowe oraz częściowo umarzać podatki – wtóruje mu burmistrz Gminy i Miasta Wyszogród Henryk Klusiewicz.
Już teraz wiadomo, że rolnicy będą się ubiegali o dostępne formy pomocy. W tym będą im pomagać samorządy gminne, które tak jak w Wyszogrodzie mogą na przykład umorzyć lub rozłożyć na raty podatki.
Wody nie brakuje
Przynajmniej na razie. W Płocku służby prasowe Urzędu Miasta zapewniają, że wszystko jest w porządku i nie będzie ograniczeń w poborze wody na przykład do podlewania przydomowych ogródków. Oczywiście sytuacja jest cały czas kontrolowana.
– Ograniczenia w poborze wody leżą w kompetencjach poszczególnych gmin. Najpierw jednak w gminie musi zostać ogłoszony stan klęski żywiołowej. Na razie żadna gmina w naszym powiecie takiego zamiaru nie zgłosiła, ale cały czas monitorujemy sytuację. Póki co zasoby wody pokrywają w pełni potrzeby ludności – mówi starosta sierpecki Paweł Ambor.
Chociaż, jak zapewniają samorządowcy, wody nie brakuje to sytuacja na polach jest tragiczna.
– Deszczu nie było od prawie dwóch miesięcy. Wstajemy codziennie tak, żeby już o 4.00  być na polu. Potem pracujemy, dopóki pozwala na to temperatura. W środku dnia, jeśli położy się termometr na ziemi, to pokazuje nawet 60 stopni Celsjusza. Cebula wyciągnięta z ziemi dosłownie parzy. Kartofle gotują się w workach. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żeby w skupach były przyjmowane krzywe ogórki, w tym roku tak jednak jest. To najlepszy dowód na to, jak małe są zbiory – żalą się rolnicy z okolic Sannik.
W gminie Wyszogród w niektórych miejscach zbóż jest mniej nawet o 70%. W tej gminie większość gleby ma piątą i szóstą klasę jakości. Na lepszych glebach, których jest niewiele, zbiory będą niższe o 30 – 40 procent.
– Na lekkich glebach żniwa już trwają. Dojrzewa jara pszenica, a wygląda tak, że strach patrzeć – rolnicy spod Wyszogrodu nie kryją przerażenia.
 - W powiecie sierpeckim zboża będzie mniej o 10 – 30 %. Bardzo ucierpiały łąki, już teraz bydło pasie się na łąkach, które porastają trawy bardziej wyschnięte niż siano. To może spowodować braki paszy. Nie wiadomo, czy uda się zrobić drugi pokos siana – opowiada Paweł Ambor.
Na targowiskach drożej
O mniejszych tegorocznych zbiorach świadczy sytuacja na płockich targowiskach. Jeszcze kilka tygodni temu półki uginały się od towaru, teraz kupujący mają ograniczony wybór.
– Do tego wzrosły ceny. Może nie byłoby tak źle, gdy susza panowała tylko w części kraju. Niestety upały objęły nie tylko Polskę, ale też Europę, więc owoców i warzyw nie można nawet przywieźć z innego rejonu kraju czy importować, bo wszędzie są takie same problemy – tłumaczą sprzedawcy.
W płockich sklepach największą popularnością cieszą się woda mineralna i lody. Butelki z wodą nie są nawet zestawiane z palet, a w hipermarketach utworzono dodatkowe stoiska z tym najpopularniejszym obecnie towarem.
Oszacowaniem strat spowodowanych suszą zajął się już Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Najgorsza sytuacja panuje w rejonie Radomia i Ciechanowa. Już teraz wiadomo, że o pomoc w formie kredytu będzie mogło ubiegać się około 70 tysięcy gospodarstw rolnych. Rozmiary tegorocznej suszy porównywalne są z sytuacją z roku 2000 kiedy to blisko 60 tysięcy gospodarstw otrzymało kredyty w łącznej wysokości 350 mln złotych. Zdaniem wojewody mazowieckiego Tomasza Kozińskiego nie ma na razie podstaw do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej. Pomimo suszy glebowej dotkliwie odbijającej się na wegetacji roślin nie zaobserwowano dalszego pogarszania się warunków hydrologicznych, o czym świadczy niski, ale stabilny stan wód w rzekach.
Prąd cały czas płynie
W płockim oddziale koncernu energetycznego ENERGA uspokajają, że prądu na razie nie brakuje. Jedyne problemy zostały odnotowane 26 czerwca, kiedy wyłączyły się bloki wytwórcze w Elektrowni Ostrołęka. Nie spowodowały one jednak przerw w dostawie prądu dla klientów płockiego oddziału ENERGI. Nie było też przypadków większych awarii spowodowanych upałem i zwiększonym poborem energii elektrycznej.
– W porównaniu z ubiegłorocznym latem pobór energii zwiększył się mniej więcej o 10% – poinformowała Aldona Niedzielak z płockiego oddziału ENERGI.
Energetycy liczą się jednak z ograniczeniami w dostawie prądu. Poinformowały o tym Polskie Sieci Elektroenergetyczne. W pierwszej kolejności pobór prądu będą musiały ograniczyć przedsiębiorstwa o mocy zamówionej ponad 300kW. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zgodę na ograniczenia będzie musiał wydać rząd i wtedy PSE będą mogły wprowadzić stopnie zasilania.
Jak widać, z upałów mogą cieszyć się urlopowicze. Tylko im słońce nie przeszkadza, tym bardziej że w temperatury w Polsce są niekiedy wyższe niż na południu Europy, czy nawet w Egipcie i Tunezji. Nawet woda w Bałtyku, nie mówiąc już o jeziorach, dorównuje temperaturą wodom Morza Śródziemnego. Można nawet usłyszeć żarty, że osoby, które wyjechały na południe kontynentu, zrobiły to, żeby się ochłodzić. Miłośnicy leżenia na plaży w tym roku mają raj. Oczywiście to też pociąga za sobą wydatki. 120 złotych za dobę w dwuosobowym pokoju w bezpośrednim sąsiedztwie polskiego morza wydaje się ceną atrakcyjną.

Jacek Danieluk

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości