Reklama

Zakład Pascala

04/08/2020 14:00

Nie, to nie wstęp do rozważań filozoficznych. Jednak pozwolę sobie sięgnąć do nieocenionej Wikipedii, by przybliżyć Szanownym Czytelnikom termin użyty jako tytuł dzisiejszego felietonu. „Człowiek może wierzyć lub nie wierzyć w istnienie Boga… Pascal wywnioskował, że wiara bardziej się opłaca, ponieważ ryzykujemy tylko czas życia, który jest zazwyczaj krótki, a nagrodą może być życie wieczne… Tak, ale trzeba się zakładać; to nie jest rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczmy, w czym mniej ryzykujesz… Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że „jest”, bez wahania.
Jak zapowiedziałem w pierwszym zdaniu, dziś nie będziemy się poświęcać rozmyślaniom filozoficznym nad istnieniem Boga. Temat będzie całkiem przyziemny, choć mając na względzie to, co się dzieje od kilku miesięcy, również dla każdego człowieka ważny. Mam na myśli, rzecz jasna, epidemię koronawirusa. Od kilku dni notujemy wzrost liczby stwierdzonych przypadków zakażeń, zarówno w naszym pięknym kraju, jak i w regionie. A specjaliści ostrzegają, że te liczby będą w dalszym ciągu rosły. Choć niedawno słyszeliśmy z kręgów rządowych, że sytuacja jest pod kontrolą, łagodzono kolejne obostrzenia, pojawiły się optymistyczne zapowiedzi co do przyszłości, na przykład ta dotycząca powrotu do szkół od pierwszego września… Wygląda na to, że parafrazując słynnego pisarza, pogłoski o śmierci koronawirusa były mocno przesadzone. Ale cóż… Ludziska uwierzyli! Choć i wcześniej byli tacy, co uważali, że ten cały wirus to strachy na Lachy, że ktoś po prostu kręci na tym lody itp. I wręcz przeciwnie. Że optymistyczne dane rządowe o małej liczbie przypadków to propaganda, a tak naprawdę zakażeń jest wielokrotnie więcej…
W co wierzyć? No, właśnie. Dla zwykłego zjadacza chleba to właśnie kwestia wiary. I stąd przywołanie postaci francuskiego filozofa i matematyka. Nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, która z przytoczonych wyżej wersji jest prawdziwa. A może żadna? Ale podobnie jak w kwestii istnienia Boga, jesteśmy zmuszeni do przyjęcia takiej lub innej postawy życiowej. Albo postępujemy tak, jakby wirus był poważnym zagrożeniem, a środki zalecane przez specjalistów i zarządzone przez władze nas przed nim skutecznie chroniły, albo przyjmujemy postawę przeciwną. Zatem dystans, maseczki, środki dezynfekcyjne, albo luz, żadnych ograniczeń? Która postawa jest mi bliższa? Słucham Pascala! Może ze względu na wiek? Uważam, że lepiej się pomęczyć w masce bez potrzeby niż ryzykować zdrowiem i życiem. A jeśli ktoś myśli inaczej? Cóż, mogę tylko się od niego „zdystansować społecznie” i życzyć mu zdrowia!


 Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości