Zwłoki 51-letniego Krzysztofa Sz. znaleziono na terenie ogródków działkowych Targówek przy ulicy Targowej w Płocku. Makabrycznego odkrycia dokonał jeden z działkowców. Przed bramą ogrodu znalazł on otwarty samochód należący do tragicznie zmarłego mężczyzny. Kilka metrów dalej, po przejściu bramy trafił na rozebrane do połowy ciało ofiary. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw zabójstwa, chociaż wstępnie policja wyklucza motyw rabunkowy. Tragiczne wydarzenia rozegrały się prawdopodobnie w nocy z 2 na 3 października. Lekarz, który został wezwany na miejsce, stwierdził, że przyczyną zgonu było pięć ran kłutych. Zabójca uderzał w klatkę piersiową ofiary. Na głowie zmarłego były widoczne także ślady mocnych uderzeń. Policjantom już udało się zrekonstruować fragmenty z ostatnich godzin życia Krzysztofa Sz. Zamordowany mężczyzna był właścicielem jednej z działek przy ulicy Targowej. Miał żonę i jedno, dorosłe już dziecko. Pracował w jednej z największych płockich firm. Wiadomo, że 2 października wieczorem był na działce, prawdopodobnie w towarzystwie nieznanych dotychczas osób. Udało się także ustalić, że tego dnia, około godziny 20.10 kupił w jednym ze sklepów przy ulicy Tysiąclecia kilka puszek piwa. Od tego momentu policjanci mają jedynie hipotezy, które teraz starają się potwierdzić. 3 października kilka minut po godzinie 10.00 jeden z działkowiczów dokonał makabrycznego odkrycia. Policjanci wysłani na miejsce trafili na ślady bójki. Działka ofiary i prowadząca do bramy trawiasta droga przypominały pobojowisko. Wokoło leżały porozrzucane koszule, swetry, pourywane guziki od ubrań, męski zegarek, potłuczone donice z kwiatami, rozbity głośnik od radiomagnetofonu. Puste puszki po piwie leżały w altance i na działce. – Na miejscu zabezpieczyliśmy wiele śladów, które powinny pomóc w ustaleniu sprawcy lub sprawców tego zabójstwa – powiedział oficer prasowy płockiej policji Mariusz Gierula. O tym, że na działce doszło do bójki świadczą ślady. Nie wiadomo tylko, ilu było napastników. Być może do śmierci Krzysztofa Sz. przyczyniły się osoby, które wcześniej piły z nim alkohol. To drugie w tym roku zabójstwo dokonane w Płocku. Do poprzedniego doszło na początku września na stacji LPG przy ulicy Dobrzyńskiej. Zabójcą pracownika stacji okazał się 22-letni mężczyzna, który skradł z kasy niecałe trzy tysiące złotych. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze