Poczta w Białotarsku koło Gostynina istnieje bez przerwy od 1937 roku. W okresie II wojny prowadzili ją Niemcy. Dziś obsługuje 8 sołectw, w tym 15 wsi. Jak wszystkie poczty w Polsce jest instytucją bardzo potrzebną w środowisku wiejskim. Nie wiadomo jednak, jak długo służyć będzie jeszcze Białotarskowi i okolicom – decyzją Poczty Polskiej ma zostać zlikwidowana.Na wieść o likwidacji poczty mieszkańcy zareagowali od razu: sołtysi sporządzili w grudniu listę z podpisami ponad 800 mieszkańców, którzy nie godzą się z decyzją Poczty Polskiej: - Decyzja jest z nieba – mówi radny powiatowy Stanisław Durma, dyrektor Szkoły Podstawowej w Białotarsku. – Nikt nie konsultował jej z mieszkańcami Białotarska i okolicznych sołectw, nikt nie pytał o zdanie, nikt nie wyjaśnił, dlaczego poczta ma przestać istnieć. Starosta gostyniński skierował sprawę do dyrektora Poczty w Płocku, ale na razie brak jest odpowiedzi. Sprawa jest dla okolicznej ludności o tyle kłopotliwa, że do tej pory oprócz listów, znaczków i paczek, odbierali na poczcie renty i emerytury. Po likwidacji urzędu pocztowego obawiają się, że będą musieli po te świadczenia jeździć do Gostynina, odległego o 12, a nawet 16 km (w zależności od sołectwa). Do miasta będą musieli także jeździć po tzw. przesyłki rejestrowane. Do tej pory po prostu wsiadali na rower i przyjeżdżali pod urząd. Po ewentualnej likwidacji, będą musieli kupić bilet za 7 zł w obie strony. A są takie wsie, w których trzeba 4 km iść do przystanku: - Korzystaliśmy tyle lat z usług naszej poczty i chcemy, żeby została – stwierdza Roman Gientka, sołtys wsi Nagórki. Jego opinię potwierdza sołtys Białotarska: - Poczta tyle lat była, a teraz nie wiadomo, czy będzie funkcjonować. Mieszkańcy mogą protestować, ale decydenci i tak zrobią swoje, bo nie liczą się z opinią mieszkańców – mowi Piotr Kodłubaj. Sami mieszkańcy są znacznie mniej oględni w swoich wypowiedziach: - Jaki to sens, żeby zamknąć pocztę, która powstała przed wojną? Byliśmy z jej działalności bardzo zadowoleni, listonosz renty przynosił na czas i było blisko, żeby nadać list. Gdy zabiorą pocztę, to zrobią nam wielką krzywdę. Wszyscy są tą decyzją oburzeni – nie kryje też swego oburzenia Lucyna Brzezińska z Białotarska Górnego. – Kiedyś istniała w gorszych warunkach, teraz funkcjonuje w znacznie lepszych, więc w ogóle nie rozumiemy, dlaczego dyrekcja Poczty chce podjąć taką decyzję i się nie zastanowi. Przymiarki do likwidacji były już 2 lata temu, ale ku radości Białotarska i okolic zapanowała na ten temat cisza. Nie na długo jednak. Koniec 2000 roku przyniósł obawy i zaniepokojenie. Ma ono swoje poparcie w faktach. Z informacji, które uzyskaliśmy w Poczcie Polskiej w Płocku wynika, że poczta zostanie zamknięta: - Jest już decyzja zarządu Poczty Polskiej o powstaniu w Białotarsku Agencji Pocztowej – stwierdza dyrektor Tadeusz Daszewski. – Polega to na tym, że znajdujący się na miejscu poczty sklep, prowadzi usługi pocztowe. O powstaniu agencji decydują względy ekonomiczne, ponieważ małe poczty nie zarabiają na siebie i przynoszą duże straty – nie tai dyrektor. Pracownicy z Białotarska zostaną przeniesieni do Gostynina. Dyrekcja Poczty zapewnia, że nie zmieni się jakość usług: listy będzie można nadawać w agencji, a renty i emerytury będzie rozwoził listonosz, zatrudniony w Gostyninie. Do niego będzie także należało rozwożenie paczek do 2 kg Obecnie, na terenie działania Poczty Polskiej w Płocku działają trzy agencje pocztowe: w Siecieniu, Skrzeszewach i Lipińskich. Nastepne mają powstać w Podgórzu, Górzu, Jeżewie i problematycznym Białotarsku: - Zawsze na początku mieszkańcy protestują, a potem przyzwyczajają się do nowej sytuacji. Za kilka lat agencje pocztowe będą dominowały na terenie wiejskim. Teraz istnienie poczty potwierdza prestiż miejscowości, dlatego mieszkańcy nie godzą się na likwidacje urzędów pocztowych w ich wsiach. Faktem jest, że poczty mogłyby istnieć, gdyby do ich utrzymania chcieli dopłacać wójtowie. Ci jednak, ze zrozumiałych względów ekonomicznych, nie decydują się na taką współpracę z pocztą. Na nic nie zda się więc pomysł Straży Pożarnej w Białotarsku, która chce przekazać w bezpłatne użytkowanie na pocztę swój lokal. Dziwi i bulwersuje jeszcze tylko jedno: w powiecie opracowywana jest „Strategia zrównoważonego rozwoju”, a jednym z dokumentów, który bierze się w niej pod uwagę jest pismo dyrekcji Poczty Polskiej z sierpnia 2000 r. Nie ma w nim ani słowa o tym, że poczta w Białotarsku ma być zlikwidowana czy przekształcona.: - Wprowadza się w błąd władze samorządowe – Opiniuje Stanisław Durma. A mieszkańcy Białotarska dodają: - Niemcom się utrzymanie poczty opłacało, a za demokracji się nie opłaca. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze