Reklama

Za bilet do kina trzeba zapłacić

14/08/2013 09:06
Rodzice osób niepełnosprawnych bardzo by chcieli, by ich dzieci uczestniczyły w życiu kulturalnym miasta tak samo, jak dzieci zdrowe. By mogły chodzić do kina, teatru, na wystawy, czy koncerty, ale oczekują, że będą mieć wstęp bezpłatny. Niestety dziś nie jest to już normą.
Nikt nie ma wątpliwości, że wychowanie dziecka niepełnosprawnego i zdrowego to ogromna różnica, nie tylko finansowa. Rehabilitacja, odpowiedni sprzęt, lekarstwa, nauka i konieczność poświęcenia mnóstwa czasu, to tylko niektóre obowiązki i obciążenia. Trudno się więc dziwić, że rodzice oczekują od państwa pomocy w wychowaniu dziecka i zaspokajaniu jego potrzeb.
Przed laty niepełnosprawni bardzo rzadko wychodzili z domu, za to mogli liczyć niemal we wszystkich instytucjach i obiektach kultury na liczne udogodnienia. Dziś rodzice chętnie wychodzą ze swoimi dziećmi na imprezy, ale za wiele z nich muszą płacić.
Pan Krzysztof ma 17-letniego, niepełnosprawnego umysłowo syna. Chłopak uwielbia być wśród ludzi, uczestniczyć w imprezach, nie chce siedzieć w domu i oglądać telewizji. – Staram się ze wszystkich sił pokazać mu świat – mówi. – On jest bardzo ciekawy ludzi, wydarzeń, chciałby być wśród ludzi, a ja też chciałbym, żeby czuł się jak zdrowy nastolatek i robił to co lubi. Jedną z jego pasji jest kino i film, uwielbia chodzić do kina. Kiedyś mogliśmy liczyć na bezpłatne zaproszenie, jako gościa i nie płacić za bilet, dziś niestety to przestało działać. Osoby jeżdżące na wózkach mają łatwiej, bo nie potrzeba dla nich dodatkowego siedzenia. Z nimi się jeszcze liczą, na nas już nikt nie zwraca uwagi, trzeba płacić, co prawda bilet ulgowy, ale i tak to duży wydatek.
Pan Krzysztof próbował interweniować u rzecznika osób niepełnosprawnych, przedstawił swój problem, ale na razie nie otrzymał odpowiedzi. – Jest mi przykro, że trudno o cokolwiek się doprosić, że jesteśmy dziwnie traktowani, jakbyśmy oczekiwali nie wiadomo czego, chcemy tylko pomocy, by nasze dzieci miały normalne życie – mówi.
Teraz wiele placówek kultury, to instytucje prywatne, które muszą zarobić na swoje utrzymanie i niechętnie udzielają ulg, nawet w przypadku osób niepełnosprawnych. Owszem, osoby na wózkach mają wolny wstęp do kina, bilet musi kupić tylko opiekun, ale nie zawsze tak to działa w przypadku osób niepełnosprawnych umysłowo, które nie korzystają z wózka inwalidzkiego, poruszając się o własnych siłach.
Płocki rzecznik osób niepełnosprawnych Tomasz Gorczyca zapewnia, że w miejskich instytucjach kulturalnych i sportowych, osoby niepełnosprawne umysłowo i fizycznie mają wstęp wolny lub ulgowy, zapłacą mniej niż pozostali. – Na basen mogą wejść za złotówkę, podobnie do zoo, czy na imprezy sportowe, na stadion lub do Orlen Areny. Dla korzystających regularnie, można wyrobić karnet. W bardzo wielu placówkach są traktowani w specjalny sposób, ale na imprezy organizowane przez prywatne instytucje, muszą kupić wejściówki zgodnie z obowiązującymi zasadami. Walczymy, by było coraz więcej miejsc, gdzie osoby niepełnosprawne mogłyby wejść za darmo, ale to nie od nas zależy, tylko od dobrej woli właścicieli instytucji, a na to nie mamy wpływu.
Poprosiliśmy o wyjaśnienie, w jednej z prywatnych placówek kultury, dlaczego osoby niepełnosprawne są traktowane w taki sam sposób, jak zdrowi ludzie. Uzyskaliśmy odpowiedź, ale tylko anonimową. – Nie chcę być kontrowersyjna, ale zdarzają się takie przypadki, że opiekunowie osób niepełnosprawnych, zwłaszcza umysłowo, są bardzo roszczeniowi. My nie jesteśmy fachowcami, nie potrafimy rozróżnić, kto jest upośledzony w stopniu znacznym, a kto w umiarkowanym, a z tego powodu jesteśmy postrzegani, jakbyśmy nie chcieli pomóc. My realizujemy tylko wytyczne właściciela, mamy regulaminy i z nich jesteśmy rozliczani. Mieliśmy niedawno takie dwie klientki, z których żadna nie wyglądała na osobę upośledzoną, za to obie żądały bezpłatnego zaproszenia na film, bo im się należy. Jak słyszę słowa, „bo mi się należy”, czy „mam do tego prawo”, to choć wiem, że tak nie powinnam czuć, to często wychodzę na jędzę i nie chcę pomóc.
Czasy są trudne, narzekają rodziny wielodzietne, narzekają opiekunowie osób niepełnosprawnych. Koszty utrzymania są coraz większe, a możliwość uczestniczenia w życiu publicznym coraz mniejsza. Problem nie jest jednoznaczny. Trudno nawet na ten temat dyskutować, bo zwykle najgłośniej krzyczą ci, od których nic nie zależy.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości