Reklama

Z banku do klatki...

25/01/2006 14:03
Scenariusz jest zawsze taki sam. Bandyta obserwuje starsze osoby, które samotnie idą do banków, placówek pocztowych czy sklepów. Potem je śledzi i najczęściej wchodzi za nimi na klatki schodowe bloków. Korzystając z tego, że starsi ludzie wolno idą po schodach, wyprzedza ich. Potem wszystko przebiega błyskawicznie i tylko szczęśliwemu przypadkowi można zawdzięczać, że nie doszło jeszcze do tragedii. Napastnik nagle zbiega w dół, wyrywając torebki, przewracając swoje ofiary i rabując wszystko co wpadnie mu w ręce.Płoccy policjanci są ostrożni w stwierdzeniu: czy napadów dokonuje jedna osoba. Potwierdzają jednak, że w ostatnim czasie odnotowali kilka takich przypadków.
– Naszą uwagę zwróciła nie tylko zbieżność czasu, ale przede wszystkim sposób działania sprawcy lub sprawców. Trudno powiedzieć czy dokonuje tego jedna osoba, bądź grupa wyspecjalizowana w takich przestępstwach, ale też nie możemy tego w stu procentach wykluczyć – powiedział oficer prasowy płockiej policji st. sierż. Mariusz Gierula.
Do pierwszego napadu doszło 10 stycznia w klatce jednego z bloków przy ulicy Obrońców Westerplatte. Sprawca zbiegający po schodach przewrócił 84-letniego mężczyznę i zabrał mu dokumenty oraz pieniądze. – Nie była to mała kwota – policjanci zasłaniają się tajemnicą śledztwa, chętniej mówią o kolejnych napadach.
15 stycznia około godziny 17.00 wracał do domu 51-letni mieszkaniec jednego z bloków przy ulicy Gałczyńskiego. W klatce schodowej zorientował się, że ktoś za nim stoi. W tym momencie poczuł silne uderzenie w głowę jakimś metalowym narzędziem. Kiedy ofiara odzyskała świadomość, po bandycie nie było już śladu, a wraz z przestępcą zniknęły dokumenty, klucze i pieniądze.
Ostatni raz bandyta zaatakował na Placu Dąbrowskiego. Na klatce schodowej jednego z bloków wyrwał torebkę 84-letniej kobiecie. Według policyjnej klasyfikacji przestępstw nie był to rozbój, mimo to podobieństwo do poprzednich czynów jest uderzające.

– Bandyci obserwują starszych ludzi w okolicach banków, urzędów pocztowych czy sklepów, a następnie wykorzystują moment, kiedy ich ofiary na klatkach schodowych są zupełnie same. Prosimy starsze osoby, żeby same nie pobierały pieniędzy z banków, czy też nie odbierały emerytur z poczty. W takich sytuacjach warto poprosić kogoś z rodziny o pomoc – apeluje Mariusz Gierula.

Okazja czyni złodzieja
Od kilkunastu dni funkcjonariusze intensywnie pracują nad wyjaśnieniem kradzieży z mieszkań, do dokonania których złodzieje wykorzystali otwarte okna lub drzwi. Tylko w ciągu jednego styczniowego tygodnia złodzieje weszli do mieszkań wykorzystując otwarte lufciki lub niezamknięte drzwi mieszkań. Łupem włamywaczy padł sprzęt elektroniczny, telefony komórkowe i pieniądze.
Policjanci przypominają, że powinniśmy zwracać uwagę na obce osoby kręcące się wokół naszych domów. Nie należy otwierać drzwi wejściowych do klatki schodowej każdej osobie, która powie że roznosi ulotki, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości natychmiast należy wybrać w telefonie numer 997 i wezwać policję.
– Nie chcemy wiązać napadów na klatkach schodowych i włamań do mieszkań, ale te przestępstwa mają ze sobą cechy wspólne. Przestępcy musieli sforsować zabezpieczone domofonami drzwi, żeby dokonać napadów na schodach lub swobodnie sprawdzać, do którego z mieszkań są otwarte drzwi. Dlatego prosimy płocczan o ostrożność i informowanie nas o wszystkich obcych, podejrzanie zachowujących się osobach, które kręcą się przy mieszkaniach – dodał oficer prasowy płockiej policji.

Jacek Danieluk
Fot. Dariusz Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości