Reklama

Życie na minusie

25/01/2006 13:48
Pękają rury, jest problem z dostawą prądu. Coraz więcej bezdomnych okupuje klatki schodowe w blokach. Ludzie marzną w mieszkaniach, dogrzewają się piecykami. Część dróg jest oblodzona. Cięższym samochodom trudno podjechać pod górki. Diesle z kolei nie chcą ruszyć z miejsca. Wiele osób nie mogło na czas dojechać do pracy. To nie jest obrazek wzięty z Rosji zimą. Tak wygląda życie w Płocku, po ostatnich kilku mroźnych dniach. -26 stopni Celsjusza w poniedziałek rano wszystkim dało się we znaki. W sobotę po godz. 21.00 w kamienicy przy ul. Rybaki 4 wybuchł pożar. W jednym z mieszkań, dwóch pijanych mężczyzn najprawdopodobniej zaprószyło ogień. Pięć rodzin ewakuowano. Spędziły noc w autobusie Komunikacji Miejskiej, potem zostały przeniesione do internatu przy ul. Norbertańskiej. – Strażakom udało się opanować groźnie wyglądającą sytuację. Okazało się, że spalone jest tylko jedno mieszkanie. Część rodzin postanowiła powrócić do kamienicy – powiedział Hilary Januszczyk, komendant miejski Straży Pożarnej w Płocku.
W akcji pomagała też policja. Zabezpieczała mienie i odwiozła pijanych mężczyzn do Izby Wytrzeźwień. – W ostatni weekend przewieźliśmy tam w sumie 20 osób. Przy takich minusowych temperaturach patrole zwracają szczególną uwagę na nietrzeźwych, znajdujących się na ulicach. To dla nich zagrożenie życia – tłumaczy Marek Gierula, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Do płockiej Izby Wytrzeźwień trafiło w piątek 9 osób, w sobotę 12 i w niedzielę 2. – To wcale nie tak dużo, gdyż tydzień temu mieliśmy 38 nietrzeźwych. Duże mrozy są najprawdopodobniej wystarczającym straszakiem – mówi Bogusław Gostomski.
I dobrze, bo izba może pomieścić 30 nietrzeźwych. Chociaż okazuje się, że przy takich mrozach do izby wytrzeźwień mogą trafiać również trzeźwi. – W mroźne noce mogą się u nas ogrzać trzeźwi bezdomni, którzy nie mogą znaleźć miejsca w noclegowniach czy Caritasie – zaznacza Bogusław Gostomski. 17 bezdomnych trafiło do Izby 17 grudnia. W ostatnim tygodniu nie było nikogo.
Bezdomni wolą bardziej ciepłe klatki schodowe, co nie zawsze podoba się mieszkańcom. – Przyjmujemy zgłoszenia. Trwają wzmożone kontrole. Mimo to przy takich mrozach nikogo nie wyganiamy z klatek schodowych. Prosimy jedynie o posprzątanie po sobie – zaznacza Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku. Straż Miejska interweniowała wraz z radną miejską w sprawie mieszkańca Radziwia. 50-letni mężczyzna jest właścicielem sypiącej się posesji. Żyje bez ogrzewania. – Nie chciał przyjąć pomocy. Złożyliśmy jednak wniosek do MOPS-u, by zajął się sprawą – tłumaczy Jolanta Głowacka.
Mróz daje się we znaki bez wyjątku wszystkim. Najdotkliwiej odczuwają go kierowcy. Wiele samochodów, głównie diesli nie chce odpalić przy takiej temperaturze. By zdążyć do pracy na czas, trzeba ratować się taksówką bądź czerwoniakiem. Choć i te nie są niezawodne. Można jednak liczyć na pomoc. Jeden z patroli policyjnych pomagał taksówkarzowi odpalić samochód. To w ostatnich dniach dość częsty obrazek na drogach. Krajową „60-tką” można jechać maksymalnie 30-40 kilometrów na godzinę. To nie jedyne utrudnienie. W sobotę około godz. 15 tir zablokował oblodzony wjazd na most od strony Płocka.
Płocczanie najczęściej narzekają na brak wody. 21 stycznia „suche krany” mieli mieszkańcy bloków przy ulicy Jakubowskiego i Bielskiej 38. Dopiero w poniedziałek o 2.00 w nocy usunięto awarię przy ulicy Traugutta 8. Ostatnie doniesienia o pękniętej linii głównej są z ulicy Swojskiej 26 na Podolszycach i na ulicy Kazimierza Wielkiego. – Jeśli mrozy się utrzymają, to rury nadal będą pękać – dowiedzieliśmy się w dyspozytorni „Wodociągów Płockich. Pogotowie wodne działa jednak 24 godziny na dobę i na bieżąco usuwa problemy. W razie takiej awarii warto pamiętać o bezpłatnym numerze 994.
Najprawdopodobniej z powodu silnych mrozów zapanowała też w sobotę ciemność na Starówce. Od prądu odłączone zostały Stary Rynek i ulica Grodzka. Puby bez muzyki i światła to żadna atrakcja, więc sporo bywalców płockich lokali szybko je opuściło.
To jeszcze nie koniec zimowych atrakcji. Co dalej? Według zapowiedzi synoptyków czekają nas: lekkie ocieplenie i opady śniegu. Choć nie muszą to być śnieżyce, to już mamy się czego obawiać, pamiętając ostatni paraliż miasta z końca grudnia. Poza tym Wisłę pokrył 25 centymetrowy lód. Zagrożenia powodziowego jeszcze nie ma. Na rozgrzanie pozostaje ciepła herbatka z sokiem malinowym, a na dwór obowiązkowo szaliki, czapki i rękawiczki.
Blanka Stanuszkiewicz

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości