To była prawdziwa inwazja oszustów w Płocku. Mowa o wtorku, 4 maja. Do płockiej komendy Policji wpłynęło kilka zgłoszeń o próbach wyłudzeń pieniędzy od płocczan metodą „na policjanta”. Większość osób była czujna. Dwie niestety straciły oszczędności. I to w jaki sposób?! Seniorka wyrzuciła przez okno oszustom 20 tys. zł w reklamówce, senior według instrukcji wyrzucił 40 tys. zł do śmieci.
Obie niesłychane sytuacje opisuje Marta Lewandowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku. O poranku na telefon seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika poczty z informacją, że otrzyma list z pieniędzmi. Po kilku godzinach do płocczanki ponownie zadzwonił mężczyzna podający się tym razem za policjanta z informacją, że do jej mieszkania przyjdzie grupa osób z zamiarem kradzieży wszystkich oszczędności jakie posiada.
Rzekomy policjant polecił, aby szybko spakowała posiadaną gotówkę oraz biżuterię i wyrzuciła je przez okno. Pozostając cały czas na "linii" z oszustem, seniorka spakowała gotówkę w kwocie 20 tysięcy złotych oraz biżuterię i zgodnie ze wskazówkami telefonicznego oszusta, wyrzuciła reklamówkę z pieniędzmi przez okno. Dalej oszust polecił, aby po wyrzuceniu reklamówki, kobieta natychmiast schowała się w mieszkaniu. Oświadczył, że po upływie godziny do jej mieszkania przyjdzie prokurator i zwróci jej przekazaną gotówkę i biżuterię. Niestety, tak się nie stało. 76-latka po godzinie zorientowała się, że padła ofiarą oszusta i zgłosiła sprawę do płockiej komendy Policji.
Po upływie kilku godzin policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie, gdzie oszust metodą „na policjanta” wyłudził od seniora łącznie ponad 40 tysięcy złotych. Rzekomy policjant przekazał ofierze telefoniczną informację, że musi natychmiast wypłacić oszczędności z konta bankowego ponieważ są one zagrożone i może je stracić. Polecił, aby wypłaconą gotówkę pozostawiał w wyznaczonych przez niego miejscach. Oczywiście rozmówcy pozostawali cały czas na "linii". Część gotówki zgodnie ze wskazówkami telefonicznego oszusta płocczanin wrzucił do śmietnika. Dopiero po całej akcji, kiedy wrócił do domu a emocje opadły zrozumiał, że został oszukany.
- Zwracamy się z apelem, zwłaszcza do osób młodych - informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są osoby, które mogą chcieć wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im, jak zachować się w sytuacji, kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o pożyczenie pieniędzy, bądź poleci natychmiastową wypłatę pieniędzy z konta bankowego. Zwróćmy uwagę na zagrożenie osobom starszym, o których wiemy, że mieszkają samotnie. Wykorzystujmy okoliczności – tak obiady świąteczne jak i przypadkowe spotkania na ulicy i ostrzegajmy bliskich przed zagrożeniami – apeluje policjantka.
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze