27 września na przystanku autobusowym w Górach w Płocku na ucznia technikum Rolniczego napadło trzech młodych ludzi. Po pobiciu ofiary wymusili wydanie telefonu komórkowego i 10 złotych.Policji udało się już ustalić jednego z trzech napastników. Okazał się nim osiemnastoletni mieszkaniec Płocka - najbliższe trzy miesiące spędzi on w areszcie. To jedyny odnotowany przez płocką policję w tym roku przypadek rozboju który można umieścić w kategorii "wymuszenia i rozboje w szkołach". W roku 1999 takich zdarzeń odnotowano blisko sześćdziesiąt. Wymuszenia i rozboje dokonywane w szkołach są owiane pewną mgła tajemnicy, co powoduje, że trudno jest się o nich dowiedzieć. Może dzieci, które zostały zmuszone do oddania napastnikom drobnej kwoty pieniędzy wstydzą się o tym powiedzieć, może rodzice uważają, że mogą to być jednostkowe przypadki? Nic bardziej błędnego, poczucie bezkarności wzmaga zuchwałość sprawców tego typu przestępstw - powiedział podinspektor Jarosław Brach, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Płocku. Przykładem zuchwałego działania bandytów wymuszających drobne kwoty pieniędzy oraz części garderoby od uczniów może być sprawa Zespołu Szkół w Gąbinie. O wymuszeniach dokonywanych w tej szkole dowiedzieliśmy się dzięki pracy operacyjnej funkcjonariuszy z komisariatu w Gąbinie. Potem trzeba było dużo wysiłku ze strony naszej oraz pedagoga szkolnego, żeby osoby poszkodowane nakłonić do zeznań. Być może, gdyby o tych wymuszeniach i rozbojach było wiadomo wcześniej nie odnotowalibyśmy blisko 60 przypadków, czyli wszystkich tego rodzaju przestępstw dokonanych w ubiegłym roku - dodaje Jarosław Brach. - Ostatecznie udało nam się ustalić ośmiu sprawców wymuszeń w gąbińskiej szkole. Trzech z nich to nieletni. Połowa przestępców została tymczasowo aresztowana, jednak po zakończeniu okresu tymczasowego pozbawienia wolności zostali wypuszczeni. Wszyscy są mieszkańcami Gąbina. Docierają już do nas sygnały, że mieszkańcy tej miejscowości czują się ponownie zagrożeni. Bandyci najczęściej zmuszają dzieci i młodzież do wydawania drobnych kwot pieniędzy. W przypadku sprawy z Gąbina było to nawet 1 złoty. Nie gardzą tez butami i ubraniami, szczególnie jeśli są markowe. Napastników interesują też telefony komórkowe. Dla każdego dziecka, które padnie ofiarą wymuszenia, jest to sytuacja stresująca i nie chce o tym mówić. Często wymuszenia łącza się z użyciem siły przez bandytów, wobec czego ofiary boją się zemsty, jeżeli będą o tym komuś opowiadały - dodał podinspektor Brach. Jak można zapobiec wymuszeniom i rozbojom dokonywanym w szkołach? Przede wszystkim nie wolno takich sytuacji ukrywać i bagatelizować. Jak najszybciej należy powiadomić policję, tylko wtedy jest szansa na odzyskanie zabranego mienia oraz szybkie ujecie sprawców i oczywiście zlikwidowanie zagrożenia. Dzieci nie powinny zabierać do szkoły większych sum pieniędzy. Jeżeli są to wpłaty na wycieczki lub tym podobne najlepiej żeby były dokonywane przez rodziców w czasie wywiadówek. Jeżeli dziecko niesie do szkoły większe pieniądze jest narażone nie tylko na atak ze strony przestępców, ale także na ich zgubienie - powiedział Jarosław Brach. - Rodzice nie powinni też pozwalać dzieciom na noszenie do szkoły telefonów komórkowych. Nie tylko przeszkadzają one w zajęciach, ale mogą stać się powodem napadu. Sprawa wymuszeń w Zespole Szkół w Gąbinie pokazała, ze napastnikami są najczęściej osoby młode, rzadko ich wiek przekracza 20 lat. Często są to uczniowie tych samych szkół, co ofiary lub ich koledzy z podwórka. W ostatnim okresie płoccy policjanci zaczęli odwiedzać przedszkola informując wychowawców o przypadkach uprowadzenia dzieci przez osoby podające się za członków rodziny. Na szczęście w Płocku i powiecie takich przypadków nie odnotowaliśmy. Są to typowo prewencyjne działania, trzeba dmuchać na zimne, szczególnie po ostatnim przypadku uprowadzenia dziewczynki sprzed jednego z bloków we Włocławku - powiedział Jarosław Brach. - Jeżeli rodzice proszą o odebranie dziecka kogoś z rodziny lub znajomych powinni o tym powiadomić wychowawcę w przedszkolu. Także wychowawcy powinni się natychmiast kontaktować z rodzicami, jeżeli dziecko odbiera ktoś kogo nie znają. Małe dzieci są szczególne ufne, dlatego rodzice powinni tłumaczyć, że nie powinny rozmawiać z obcymi osobami, ani wpuszczać ich do mieszkania. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze