Z Grzegorzem Sameckim, zastępcą dyrektora Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych, prezesem klubu pływackiego „Jagiellonka” w Płocku rozmawia Jola Marciniak.- Kończy się sezon pływacki, w czasie którego w Płocku odbyły się trzy duże imprezy rangi ogólnopolskiej, ocenione pozytywnie przez uczestników. A jak zostały ocenione przez Polski Związek Pływacki? - Mogę się pochwalić, że wszystkie trzy imprezy: Grand Prix seniorów, Mistrzostwa Polski juniorów 14-letnich i Mistrzostwa Polski Sprawni Razem, otrzymały wysokie oceny. Zwłaszcza Grand Prix, w którym wzięła udział cała kadra narodowa i ich wysokie noty są dla nas bardzo ważne, bowiem oni jeżdżą po całym świecie i porównują imprezy. Polski Związek Pływacki nawet nie pobrał od nas opłaty startowej i była to forma nagrody za sprawną organizację. Po raz drugi w Płocku odbyły się Mistrzostwa Polski niepełnosprawnych i ta impreza prawdopodobnie na stałe wejdzie do kalendarza imprez stowarzyszenia. Zapowiedział nam to dr Zenon Jaszczur, który jednocześnie złożył nam podziękowania za organizację tej imprezy. Ludzie ze Szczecina chcieli przejąć od nas tę imprezę, ale jak zobaczyli, co trzeba przygotować, to zrezygnowali. Na Mistrzostwach Polski 14-latków zdarzyły się drobne usterki techniczne, ale takie zdarzają się na wszystkich zawodach a dotyczą urządzeń elektronicznych. Na zawody przyjechało aż sześciu sędziów wytypowanych przez Polski Związek Pływacki i nie ukrywam, ze gdyby przyjechał jeden, to zawody byłyby sprawniej przeprowadzone. Zresztą wyraziłem taką opinię w Związku. My organizacyjnie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, a sędziowie nie nadążają. - Czy dziś można już mieć nadzieję na przyszłoroczne zawody pływackie z udziałem najlepszych pływaków Polski? - Najprawdopodobniej, bo mamy takie zapewnienia ze strony Polskiego Związku Pływackiego, że w przyszłym roku zostanie nam przyznana organizacja Mistrzostw Polski w pływaniu seniorów i jednej z edycji Grand Prix. - Pod względem sportowym, Pana zawodnicy także nie zawiedli. Jest to chyba dobra prognoza przed przyszłorocznymi Igrzyskami Młodzieży? - Ja przeczuwałem ten sukces, bo orientuję się w wynikach i wiem na jakim poziomie pływają zawodnicy. Troszeczkę słabiej popłynął Wojciech Bziuk, ale w okresie przygotowawczym przez dwa tygodnie chorował i dlatego wiadomo było, że nie wykorzysta wszystkich swoich możliwości. Gdyby nie to, włączyłby się do walki o medal. A tak raz był szósty, raz wygrał finał B, był wysoko, ale to nie było to, na co liczyłem. Inaczej sprawa wygląda z Jakubem Dobiesem. Poziom żabki był tak wysoki w Płocku, ze wyniki uzyskane na 50 m stylem klasycznym były lepsze niż w roczniku starszym. Wynik Kuby dałby mu złoty medal w gronie 15-latków. Prezes Związku, który obserwował wszystkie mistrzostwa stwierdził, że u nas poziom był najwyższy. Kuba na wszystkich dystansach pobił swoje rekordy życiowe. On jest teraz w takiej fazie rozwoju, że jest jakby opóźniony rozwojowo, co dla jego wyników sportowych jest bardzo dobre. Jego konkurenci biologicznie są lepiej rozwinięci, są wyżsi, lepiej rozwinięci i dlatego wygrywają. Ale technika, czucie wody, wola walki, są na pewno u niego zdecydowanie większe. Srebro na 50 m stylem klasycznym, brąz na 100 i 200 m, wyniki rewelacyjne, aczkolwiek czuję niedosyt, bo przegrywał setne sekundy. Ale w opinii trenerów jest to najbardziej perspektywiczny zawodnik w żabie i nie ukrywam, ze choć zdobył złoty medal na 1500 m stylem dowolnym, to w przyszłości będzie specjalistą w stylu klasycznym, a przy okazji w stylu dowolnym. Jestem także zadowolony z występu moich sztafet, które zajęły dwa razy IV miejsce i raz V. Mam nadzieję, że tu również są szanse na medal, a zwłaszcza w sztafecie 4x200 m stylem dowolnym. Trudno było mi liczyć na medal Kuby na 1500 m, choć był zgłoszony do tej konkurencji i wiedziałem, że jest dobrze przygotowany, pomyliłem się o 5 sek., kiedy podawałem mu czas na jaki powinien popłynąć, ale nie spodziewałem się, że ten wynik da mu złoty medal. Kuba popłynął bardzo mądrze i po 400 m już wiedziałem, że to będzie medal, choć nie wiedziałem w jakim kolorze. - Wszyscy zawodnicy występowali w barwach Jagiellonki. Czyżby ten klub powracał na pływalnie i znów był kojarzony z wyczynem? - Klub Jagiellonka działa od sześciu lat, powstał przy Szkolnym Ośrodku Pływackim przy pływalni. Była to grupa zawodników skupiona wokół Bogusławy Bedyk. Nie ukrywam, że aby kontynuować pływanie, trzeba koniecznie chodzić do LO im. Władysława Jagiełły, bo jest tam najlepsza baza. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości powstanie tam centrum pływania z prawdziwego zdarzenia. Dlatego pozostaliśmy przy starej nazwie, bo tak określa się i szkołę i basen. Zostałem wybrany prezesem tego klubu, który już teraz zrzesza wiele grup. Jest tu grupa Pana Wojciecha Ostrzyckiego z SP nr 23, która do tej pory nie należała do żadnego klubu i Wojciecha Adamka z SP nr 6. - Sezon zimowy już się zakończył, jakie inne imprezy będą odbywać się w najbliższym czasie pod szyldem Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych? - Sezon na pływalniach rzeczywiście już się kończy, ale nadal na pływalniach będą organizowane imprezy. Właśnie odbyły się II Mazowieckie Mistrzostwa Domów Dziecka, w pływaniu i w tenisie stołowym, będą jeszcze mistrzostwa szkół średnich w pływaniu i wiele innych, takich kameralnych, małych imprez. Mogę jednak już zdradzić kilka szczegółów o imprezie, którą zaplanowaliśmy na dni 8-10 czerwca. Będzie to Turniej Plażowej Piłki Siatkowej. Jest to bardzo ważny turniej, wprowadzony do kalendarza imprez Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Już są zapowiedzi, że te zawody będą transmitowane przez program 1 TVP. Wiadomo także, że pula nagród jest jedną z najwyższych w kraju, a swój udział w zawodach zapowiedziały najlepsze polskie pary. W Płocku będzie inauguracja całego cyklu takich turniejów, a potem cała ekipa przenosi się nad morze. Turniej na pewno będzie na bardzo wysokim poziomie. - Czy, podobnie jak w roku ubiegłym, turniej będzie rozegrany na Starym Rynku? - Tak, zostaną usypane dwa boiska z piasku. Już dziś wiadomo, że w piątek będą gry eliminacyjne, w soboty półfinały, a w niedzielę finały. Turniej będzie otwarty, ale jeszcze nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile ekip wystąpi w zawodach. Myślę, że będzie około 20 najlepszych par z Polski, a do tego trzeba też liczyć płocczan, dla których jest to okazja zmierzyć się z najlepszymi. - Jest to największe tegoroczne wyzwanie organizacyjne? - Tak, ponieważ jest to turniej o zasięgu ogólnopolskim. Na dodatek będzie trudno je przeprowadzić, bo zawody odbędą się w centrum miasta, będą obserwowane przez publiczność. Trzeba będzie przygotować trybuny, obsadę sędziowską, a przecież trzeba pamiętać, że boiska muszą spełniać pewne, bardzo rygorystyczne normy. Będzie mnóstwo pracy przy usypaniu, a potem zebraniu piasku i sprzątaniu całego terenu. A nie można zapomnieć o utrzymaniu tego wszystkiego przez trzy dni. A zatem widać, że jest dużo prac towarzyszących turniejowi, a których wcale nie widać, ze są wykonywane. W ubiegłym roku był rozgrywany podobny turniej, a zatem mamy już sporo doświadczeń. - Chyba również rusza kąpielisko Sobótka? - Tak, ruszamy w zależności od pogody, ale pewnie też w czerwcu. Tam również będą się odbywały turnieje siatkówki plażowej, do udziału w których już teraz wszystkich gorąco zapraszam. Będzie oczywiście wyznaczone kąpielisko, pomost, ratownicy. Jeśli pogoda będzie sprzyjająca, to będziemy również organizowali inne imprezy, choćby maratony pływackie, zawody w kometkę, ringo. Wszystko zależeć będzie od ludzi, czy zechcą się bawić z nami. Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze