Reklama

Wychodzenie na prostą

05/03/2014 11:23
Krzysztof Talak, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Raciążu, mówi, że firma wychodzi na prostą. Ale potrzeba jeszcze sporo czasu, zanim PGKiM pozbędzie się np. długów.
PGKiM to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, w której 100 proc. udziałów ma miasto. Zajmuje się mieniem komunalnym, czyli mieszkaniami, oczyszczalnią ścieków czy sprzątaniem miasta. Zatrudnia ok. 30 osób. Jeszcze kilka miesięcy temu wisiało nad nią widmo bankructwa. Kondycja finansowa spółki była bardzo zła. Firma miała ok. 1,6 mln zł zobowiązań, w tym milion tzw. przeterminowanych, czyli niespłaconych długów. Firma m.in. nie płaciła ZUS-u, rachunków za prąd, za ogrzewanie. – Na początku to był koszmar. Urywały się telefony od wierzycieli, przychodziły wezwania do sądu. Udało się jednak odsunąć widmo bankructwa. Większość wierzycieli została spłacona. Ok. 200 tys. zł długu w ZUS-ie i podobna kwota w Enerdze zostaną nam rozłożone na raty. Na bieżąco płacimy swoje zobowiązania. Uważam, że sytuacja finansowa spółki jest ustabilizowana i pod kontrolą – mówi Krzysztof Talak, prezes PGKiM, który piastuje tę funkcję od pół roku.
Ale ustabilizowanie finansów spółki było możliwe dzięki zaciągnięciu kredytu w wysokości ok. 1,3 mln zł, którego spłatę gwarantowało miasto. Te pieniądze poszły na spłatę wcześniejszych zobowiązań. PGKiM ma więc nadal długi. – Już zaczęliśmy spłacać odsetki od tego kredytu. Są na to w spółce pieniądze – mówi prezes. Dodaje, że firma ma zlecenia i zarabia pieniądze. To dzięki nim firma kupiła np. nowy samochód osobowo–dostawczy, który zastąpi blisko 30–letniego żuka. Wyremontowane zostały ciągniki, zakupiono specjalistyczny sprzęt do prac budowlanych i pielęgnacji zieleni.
Zmieniły się też otoczenie i siedziba firmy. – Gdy przyszedłem do spółki, zastałem nieopisany bałagan. Na placu przed budynkiem walały się śmieci, stare gałęzie. Pomieszczenia socjalne przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy. Były zdewastowane i brudne – mówi Krzysztof Talak. Te problemy udało się rozwiązać. Teren został uprzątnięty, pomieszczenia socjalne wyremontowano tak, że nie powstydziłby się ich przyzwoity hotel. Prezes dodaje, że do świąt wielkanocnych wyremontowany i doposażony zostanie też firmowy warsztat.
Krzysztof Talak uważa, że najważniejsi dla spółki są ludzie w niej pracujący. – Powoli zaczyna się zmieniać mentalność pracowników. A to jest najważniejsze. Oni muszą się utożsamiać z firmą, dbać o jej dobry wizerunek. A to zależy od ich pracy. Od podejścia do niej i jej jakości. Jeśli będą dobrze pracować, PGKiM będzie dobrze odbierane – mówi. Dodaje, że zaczął wysyłać pracowników na szkolenia i kursy. Ta inwestycja w ludzi ma się przełożyć chociażby na rozszerzenie usług oferowanych przez PGKiM. Stawia też na wymienność funkcji u pracowników. Krzysztof Talak liczy na pomysłowość pracowników, na ich zaangażowanie i poczucie odpowiedzialności za firmę.
Ma nadzieję, że uregulowanie spraw finansowych i dobra załoga pozwolą PGKiM zmienić portfel zamówień firmy. Dziś spółka realizuje zamówienia przede wszystkim ze strony miasta. Krzysztof Talak chciałby, żeby PGKiM startował w przetargach i wykonywał prace także dla innych zleceniodawców. Prezes dodaje, że firma będzie się też starała uszczknąć coś ze środków unijnych.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości