Reklama

Wszystkie sekrety Moniki

01/10/2014 09:01
Projekt „Matki” – część piąta

Nie miałam żadnych złych przeczuć. Mąż wiele razy zostawał w pracy po godzinach. Nie zastanawiałam się, dlaczego jeszcze nie ma go w domu. I nagle dzwoni do mnie kolega Czarka. Mówi o remoncie zbiornika, wybuchu gazu, poparzonych dwóch mężczyznach. W słuchawce słyszę, że jest bardzo źle. Myślę: pewnie mąż rękę poparzył, może nogę… Mąż miał poparzone 90% ciała.
To zdarzyło się 1 lipca 2008 roku. Dzień przed wypadkiem planowaliśmy wakacje. Zastanawialiśmy się, gdzie pojedziemy. Czarek chciał nas koniecznie zawieźć na wczasy. Mówił, że przecież sama sobie nie poradzę z dwójką dzieci, w tym z Łukaszem na wózku inwalidzkim. Kilka dni wcześniej poszedł jeszcze z synem na bal szóstoklasistów, organizowany tradycyjnie na zakończenie szkoły podstawowej. Wrócili zadowoleni, a za parę dni stała się tragedia.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości