Atmosfera w Gostyninie przed referendum w sprawie odwołania burmistrza miasta nie jest najlepsza. Pełnomocnik ds. referendum Andrzej Robacki swój cel osiągnął, udało mu się bowiem zebrać podpisy potrzebne do jego ogłoszenia. Teraz wszystko zależy od frekwencji: aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział prawie 4,5 tysiąca osób (Gostynin ma około 19 tys. mieszkańców). Co najmniej do 15 września będzie trwać wojna nerwów, prowadzona przez zwolenników burmistrza i jego opozycję.
Komitet referendalny w stosunku do burmistrza formułuje wiele zarzutów. Dotyczą one m.in. niezgodnego z prawem odwołania dyrektora Szkoły Muzycznej w Gostyninie. Jednak języczkiem u wagi jest oskarżenie o to, że budżet miasta stracił prawie 160 tys. zł na zamianie działek, związanej z planowaną budową Term Gostynińskich.
W Sądzie Rejonowym w Gostyninie odbyła się kilka dni temu rozprawa sądowa w tej sprawie. Inicjatorzy referendum udowadniali, że burmistrz zamieniając działki termalne zarobił, zaś miasto straciło 159 295 zł. Jak to się stało? Otóż 5 lat temu doszło do zamiany działek między żoną burmistrza a miastem. Działki zamieniono zgodnie z prawem, po podjęciu uchwały, ale miasto straciło na tym wspomnianą kwotę. Burmistrz upoważnił swoją zastępczynię Jadwigę Kaczor do działania w sprawie zamiany działek 16 kwietnia 2008 r. Do czasu udzielenia pełnomocnictwa sprawą zamiany działek zajmował się jednak jeden z wydziałów Urzędu Miasta, który podlega nadzorowi burmistrza. Zdaniem sądu taka sytuacja stawia pod znakiem zapytania bezstronność włodarza miasta. Sąd, na podstawie dowodów i oceny formalno-prawnej, orzekł, że miasto poniosło stratę w wysokości 159 295 zł. Inicjatorzy referendum wygrali, więc są zadowoleni z wyroku.
Co na to burmistrz? Przypomnijmy – w sierpniu br. został skazany na 9 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata i 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów za to, że prowadził samochód w stanie nietrzeźwym. Na stronie internetowej Urzędu Miasta i w lokalnych mediach Włodzimierz Śniecikowski publikuje apel: „W związku z kłamliwymi informacjami podawanymi przez komitet referendalny dotyczący sytuacji finansowej Gostynina informujemy, że miastu nie grozi zapaść finansowa. Poziom zadłużenia miasta wynosi 46%, a więc nie przekracza ustawowego dopuszczalnego 60%. Mieszkańcy nic nie muszą spłacać, mogą być zupełnie spokojni. Pełnomocnik Andrzej Robacki świadomie kłamie i zastrasza mieszkańców Gostynina. Proszę nie ulegać fałszywej propagandzie skierowanej przeciwko dobremu imieniu Urzędu Miasta!”. Pod apelem oprócz burmistrza podpisała się również skarbnik miasta Bożena Sokołowska.
W mieście nie milkną wzajemne oskarżenia. Radni z komitetu referendalnego są zadowoleni z ostatniego wyroku. Uważają, że sąd potwierdził rację przeciwników burmistrza – gmina miasta Gostynina poniosła szkodę w wyniku działań burmistrza przy zamianie działek. Przekonują, że referendum jest jedyną szansą na powrót do normalności w mieście.
Burmistrz też nie szczędzi razów opozycjonistom. Twierdzi, że Andrzej Robacki, pełnomocnik ds. referendum, chce zająć jego miejsce, stąd całe to zamieszanie. Społeczny komitet obrony burmistrza, liczący około tysiąca gostynian, zarzuca swoim politycznym przeciwnikom niszczenie banerów nawołujących do niepójścia na referendum: „Apelujemy do mieszkańców Gostynina o stanowcze potępienie zachowań tego typu […]. Ponadto z uwagi na incydent związany z wybiciem szyby samochodu stojącego na posesji burmistrza wszyscy zwolennicy czują się zastraszeni, a rodzina obawia się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. Musimy starać się zachować spokój. Nie dajmy się zastraszyć. Jeśli popieracie burmistrza – nie idźcie na referendum i nie bójcie się tego” – nawołują zwolennicy Śniecikowskiego.
Za kilka dni okaże się, kto zgromadził więcej zwolenników. Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział ponad 4300 mieszkańców. Lokale wyborcze będą otwarte w niedzielę 15 września w godz.7–21. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze