Reklama

Wojciech Bógdał motoparalotniowym mistrzem świata

16/05/2018 09:35
W X Motoparalotniowych Mistrzostwach Świata rozgrywanych w Tajlandii Wojtek Bógdał, slalomowy mistrz świata i zwycięzca World Games, po raz drugi sięgnął po tytuł mistrza świata w klasie motoparalotniowych wózków jednoosobowych, tym razem w konkurencjach klasycznych.
Po odebraniu medali Wojtek Bógdał tak opowiada o swoim sukcesie: – W klasycznych mistrzostwach świata na Węgrzech zająłem 4. miejsce, w Anglii 3. miejsce. Zawsze ocierałem się o złoto, ale brakowało mi odrobiny szczęścia. Tym razem udało się zdobyć najwyższy stopień podium – opowiada płocczanin.
Zawody w Tajlandii były mocno obsadzone, o medale walczyło 114. zawodników z 15. krajów. Nie należały także do najłatwiejszych. – Już na początku okazało się, że sprzęt, który płynął statkiem od lutego, po prostu zardzewiał. Awarii uległy podzespoły elektroniczne silników. Trzeba było sobie z tym szybko poradzić. Na szczęście uczynni tajscy serwisanci dysponowali odpowiednim zapasem części zamiennych i chętnie służyli pomocą techniczną – tłumaczy nowy mistrz świata.
Jakby tego było mało, już w pierwszej konkurencji slalomowej z dotykaniem tyczek, wózek Wojtka tak silnie uderzył w jedną z nich, że ta wyrwała się z podstawy i wpadła w śmigło, niszcząc je doszczętnie. Wojtek z ogromnym trudem odleciał znad wody, lądując bezpiecznie na brzegu.
Natychmiast z pomocą ruszył do niego kolega z kadry, a jednocześnie konkurent w tej samej kategorii – Krzysztof Romicki – który odkręcił śmigło z własnego napędu i użyczył je Wojtkowi. Dzięki temu mógł on szybko wystartować, powtórzyć slalom i wygrać tę konkurencję.
Także pogoda nie rozpieszczała zawodników. Liczne ulewy i burze krzyżowały plany organizatorów. Jedna z konkurencji nawigacyjnych została rozegrana praktycznie na pograniczu chmury burzowej, która stanowi śmiertelne zagrożenie dla paralotniarzy. – Ze względu na bliskość burzy musiałem zmienić swój plan nawigacyjny, wybierając bezpieczniejszą trasę. Mając na uwadze zagrożenie, leciałem kilka metrów nad ziemią, żeby w razie niebezpiecznego podmuchu móc szybko wylądować – opowiada płocczanin.
Wojtek miał sprzęt skonfigurowany pod kątem nawigacji i slalomów. Po ośmiu konkurencjach prowadził kilkunastoma punktami nad drugim zawodnikiem w stawce. – Ostatnia konkurencja, ekonomiczna, nadszarpnęła nieco moje nerwy, ponieważ mocny silnik i szybkie skrzydło nie sprzyjały „oszczędnemu lataniu” – tłumaczy.
Płocki motoparalotniarz ukończył zadanie, ale skończyło się to zatarciem silnika. Pojawiło się także trochę zamieszania organizacyjnego z uwagi na protesty niektórych ekip. Jednak wynik rywalizacji okazał się dla Wojtka korzystny i został on złotym medalistą X Motoparalotniowych Mistrzostw Świata.
Oprócz złotego medalu Wojtka, Polacy zdobyli srebrny i brązowy medal w klasie wózków tandemowych, drużynowo w kategorii wózków jednoosobowych i tandemowych. Polska zwyciężyła także w klasyfikacji narodowej.

Jol.
fot. Archiwum Rasat Fai

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości