Reklama

Wizyta teatru z Częstochowy - Z czego się śmiejemy

10/05/2001 12:47
Na scenie jawi się prowincja w carskiej Rosji, prowincja w najgorszym wydaniu, jakże daleka choćby od bohaterów Czechowa, którzy cierpią na nudę, uskarżają się na bezczynność, na udrękę własnej egzystencji, ale mają jakieś życie wewnętrzne, niespełnione marzenia.Społeczność Gogolowskiego Rewizora żyje w momencie polowań i pijaństwa. Władza w osobach jej przedstawicieli: Horodniczy (Marek Perepeczko), Sędzia (Andrzej Iwiński), kurator instytucji dobroczynnych (Michał Kula), wizytator szkół (Stanisław Kozyrski) i naczelnik poczty (Tadeusz Morawski) istnieje po to, by nabijać sobie kieszeń, bez skrupułów i w każdy możliwy sposób. Każdy chce zatem władzę posiadać, jest bowiem najwyższą wartością, dlatego Horodniczy, chociaż w pierwszym szeregu korzysta z obfitości, chciałby jeszcze więcej, na przykład za sprawą korzystnego ożenku córki - awansować do samego Petersburga. Otrzymać wyższą rangę (czytaj – obfitsze apanaże). Doskonałą harmonię istniejącego układu (Horodniczy bierze, ale i innym pozwala brać), zakłóci przyjazd rewizora. Wśród powiatowych dygnitarzy powstaje popłoch. Co będzie, gdy wyjdzie na jaw przywłaszczanie sobie społecznych i państwowych pieniędzy? Ale przecież ów rewizor jest także przedstawicielem władzy, a więc rodzi się nadzieja, że i jego można kupić za odpowiednio wysoką cenę. Reżyseria Marka Mokrowieckiego przydała spektaklowi lekkości, wydobywając nie tylko wieloznaczność tej sztuki, co jej komediowe, niekiedy groteskowe ramy. Przedstawienie wzbudziło śmiech na widowni, pomysłowym rozwiązaniem licznych scen i epizodów. Z niektórych reżyser zrezygnował (scena uczty), inne uwypuklił, inteligentnie, bez „mrugania okiem” do publiczności. Najlepsza jest chyba ta, kiedy powiatowi prominenci przychodzą kolejno do Chlestakowa, by „w cztery oczy” wręczyć mu łapówki, lub scena z kupcami, w której jak czytamy w programie „nie po raz pierwszy zresztą na scenie, w rolach kupców, rewirowych i innych zacnych obywateli i urzędników miasta NN wystąpił Zespół Techniczny i Pomocniczy Teatru Mickiewicza”. W spektaklu są dwie duże role. Przede wszystkim Marek Perepeczko znakomicie wypadał w roli Horodniczego. Adam Hutyra (Chlestakow) bezczelny petersburski frant, nie jest lepszy od całej reszty. Wystarczy jednak trochę wielkomiejskiej ogłady w stroju i zachowaniu, by zdołał okpić Horodniczego i jego urzędników. Płocka publiczność obejrzała dwa spektakle Rewizora. Na wieczornym, sobotnim sala była wypełniona, mimo że zaczynał się najdłuższy świąteczny tydzień. Dyrektor Teatru Dramatycznego im. Adama Mickiewicza w Częstochowie i odtwórca tytułowej roli Marek Perepeczko otrzymał od płockich przyjaciół teatru swój sceniczny portret autorstwa Andrzeja Koska. Dodajmy, że w tym samym czasie gościł na scenie w Częstochowie zespół teatru płockiego z Draculą, również w reżyserii Mokrowieckiego. Lena Szatkowska Fot. z programu
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości