W płockim oddziale Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego 62 rolników i doradców rolnych poznawało nowoczesne technologie kiszenia pasz, które stosuje się w Szwecji. Christel Benfalk, Martin Sundberg z JTJ w Uppsali oraz Thomas Pauzy ze Szwedzkiego Uniwersytetu Nauk Rolniczych przekonywali polskich rolników, że odpowiednio zakiszona pasza stanowi podstawę odpowiedniego żywienia bydła.Spotkanie w Płocku było kontynuacją realizacji polsko-szwedzkiego programu edukacyjno-szkoleniowego DOSAIP (Development of sustainable agriculture and industry in Poland), promującego zrównoważony rozwój rolnictwa i przemysłu w naszym kraju. Inicjatorem programu w Polsce jest Instytut Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach oraz WODR.
Część teoretyczna szkolenia odbyła się w siedzibie WODR przy ul. Zglenickiego, natomiast praktyczna w gospodarstwie Jarosława Kujawy w Śniegocinie w gminie Radzanowo. Rolnicy mogli obejrzeć pracę dwóch maszyn: zbierającej trawę sieczkarni oraz prasy, do której podczepiony jest foliowy rękaw – to w nim odbywa się proces kiszenia. Rzeczywiście, trawa w rękawie jest dobrze sprasowana, w folii nie ma powietrza, więc nie ma strat. W 60-metowym rękawie mieści się 1000-1300 kg trawy. Na razie jednak płockich rolników nie jest stać na taką nowoczesność: – Maszyna zbierająca siano-kiszonkę kosztuje 150 tys. euro. To nie na nasze realia – opiniuje Jarosław Kujawa, właściciel 23 ha gospodarstwa rolnego. – Żeby kupić taką maszynę, chyba musiałoby się na nią składać z pół powiatu. Może gdyby złożyła się na nią grupa producencka? – zastanawia się rolnik.
Grupy producenckie na terenie powiatu płockiego już funkcjonują, niektóre bardzo sobie chwalą współdziałanie, ale póki co na duże, wspólne inwestycje ich uczestników nie jest stać. Może sytuacja się zmieni, jeśli dostęp do unijnych środków strukturalnych stanie się powszechniejszy, a co za tym idzie i łatwiejszy?
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze