Reklama

Wizyta duszpasterska okazją do wspólnej modlitwy i pomocy

12/01/2011 08:46
Jak co roku po okresie świątecznym mieszkańców naszej diecezji odwiedzają duchowni. W parafiach trwają już wizyty duszpasterskie, czyli tzw. kolędy. Jak przebiega taka wizyta i jaki jest jej cel, ks. kan. dr. Marka Zawadzkiego, proboszcza parafii katedralnej w Płocku, pyta Marcin Śmigielski.
Jak powinna wyglądać wizyta duszpasterska, co jest w niej najważniejsze?
– Najważniejsze jest samo spotkanie duszpasterza z parafianami twarzą w twarz, w takich warunkach, w jakich oni żyją, bo m.in. celem wizyty duszpasterskiej jest zorientowanie się, jak się ludziom powodzi, jak wygląda ich codzienne życie, jakie są ich potrzeby, sukcesy, upadki, problemy rodzinne czy materialne. Równie ważne są także ich problemy religijne. Zauważam, że inaczej wygląda spotkanie od strony ołtarza, kiedy parafianie przychodzą do kościoła, wtedy wszystko wygląda uroczyście, odświętnie i pięknie, a inaczej wygląda życie tych ludzi, kiedy odwiedzamy ich w domach. Wtedy poznajemy realia tego życia, nic się nie da ukryć, przeretuszować. To wszystko jest konieczne, abyśmy wiedzieli, w jakiej rzeczywistości żyjemy, dla jakich ludzi pracujemy, abyśmy nie bujali w obłokach. Wiemy wtedy, komu potrzebna jest pomoc i możemy zgłosić osobę np. do opieki społecznej.
Kolęda jest spotkaniem głównie modlitewnym. Czy parafianie powinni się do niej jakoś szczególnie przygotować?
– Wiadomo, że jest to wizyta duszpasterska, co zawsze wiąże się z jakąś formą przygotowania. Tradycyjnie symbole naszej wiary stawia się na stole – krzyż, kropielnicę z wodą święconą, świece. Ważne jest również to, aby uczestniczyli w niej wszyscy członkowie rodziny, choć wiem, że nie zawsze jest to możliwe, nie wszystkim bowiem zależy na spotkaniu z kapłanem, nie wszyscy również mają na to czas. Wiadomo, że dzieci, które chodzą do szkoły, przygotowują swoje zeszyty. Jest okazja, aby zobaczyć, jakie postępy robią w katechizacji. Sprawdzamy również obecność w kościele. Jest okazja do tego, aby zorientować się, jakim rytmem tętni życie religijne w rodzinie, jakie są ich relacje.
Czy lubi ksiądz wizyty duszpasterskie?
– To jest tradycja, obowiązek i mądrość Kościoła, ale i ogromny trud dla księży, lecz dzięki temu wysiłkowi wiemy, w jakiej sytuacji znajdują się nasi parafianie, wiemy, o co się modlić oraz jakie podejmować działania, aby przychodzić im z pomocą.
Czy mieszkańcy chętnie przyjmują księdza z kolędą?
– Na ogół ludzie przyjmują księży chętnie, uroczyście, przeżywają ten moment spotkania. Wejście kapłana wytwarza pewien klimat i jest dla parafian przeżyciem. Nie ulega wątpliwości, że ci, którzy nie chcą się spotkać z księdzem, ci, których wiara się w jakimś sensie wypaliła, zamykają drzwi i uciekają od tego spotkania. Natomiast ilość tych, którzy przyjmują księży, raczej się nie zmniejsza. W naszej parafii katedralnej wiele rodzin wyprowadza się ze względu na to, że w starych kamienicach czynsz jest coraz wyższy. Coraz częściej zastajemy w domach pustostany. Pustoszeje nasza parafia, ale wiara się nie zmniejsza.
Jakie miejsca ksiądz odwiedza? Czy są to również instytucje?
– Odwiedzamy tylko i wyłącznie mieszkańców naszej parafii.
Wspomina ksiądz, że podczas wizyt duszpasterskich można spotkać się z różnymi sytuacjami i wieloma problemami. Czy ma ksiądz w pamięci jakąś wyjątkową kolędę?
– Mam w pamięci taką wizytę. Odwiedziłem parę lat temu starszą, osamotnioną kobietę, która ogrzewała się ciepłem kuchenki gazowej, ponieważ nie było jej stać na opalanie węglem. Żyła w skrajnej biedzie. Jest szereg takich osób, dlatego robimy listę i podajemy dane takich parafian do instytucji kościelnych i urzędu miasta, żeby otoczyć je jakąś formą pomocy.
Widać, że z tych wizyt coś wynika, nie jest to jedynie spotkanie z mieszkańcami i pomodlenie się.
– Z takiej wizyty wynika bardzo wiele, ponieważ kiedy odwiedzam osoby raz w roku, widać, że są samotne, rodziny się od nich wyprowadziły i zerwały kontakt, że jedyna opieka, jaką mają, pochodzi ze strony Kościoła. Ksiądz w takim przypadku może się zainteresować ich losem i pomóc.

Wiele osób uważa, że ofiara pieniężna jest warunkiem wizyty duszpasterskiej. Czy to prawda?
– Przy tej okazji ludzie składają ofiary na kościół, ale nie jest to absolutnie obowiązkiem. Wiadomo jednak, że utrzymanie kościoła nie jest łatwe i wiąże się z licznymi wydatkami i jeśli ktoś nie składa systematycznie swoich ofiar na tacę, ma okazję, żeby właśnie uczynić to w czasie kolędy. Ale jest to uboczny cel wizyty. Ludzie są coraz biedniejsi i strona materialna w naszej parafii nie jest ważna. Szczególnie, że mamy w parafii biedniejszą cząstkę społeczności płockiej.
Kolęda w parafii katedralnej w Płocku rozpoczęła się 29 grudnia i potrwa do 21 stycznia. Czy mieszkańców odwiedzają jedynie księża z parafii?
– Po kolędzie chodzi na ogół trzech księży, choć czasami zapraszamy do pomocy kogoś, kto pracuje w wydziale duszpasterskim, żeby również miał pewien ogląd sytuacji życia społeczności Płocka. Księża, którzy pracują w urzędach, są trochę oderwani od codziennej pracy duszpasterskiej, dlatego pomagając nam, mają szansę zorientowania się bezpośrednio w sytuacji parafian.
Tradycja wizyt duszpasterskich w Polsce ma wiele wieków. Czy uważa ksiądz, że nic jej nie grozi?
– Ta tradycja ma w naszym kraju tyle lat i nie ma wątpliwości, że wyróżnia się na tle całego Kościoła katolickiego. Jest to tradycja sprawdzona, oczekiwana przez społeczność związaną z Kościołem i uważam, że na pewno przez najbliższe 100 lat nie grozi jej wymarcie.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości