W tym roku po raz pierwszy od kilku lat może zabraknąć pieniędzy na pogłębianie Wisły. Chociaż dbanie o drożność rzek jest zadaniem rządowym, to od pewnego czasu swoje środki na wydobywanie piachu zalegającego na dnie mogą przeznaczać także samorządy. Do tej pory było to wyłącznie w gestii administracji rządowej. W miniony poniedziałek, 22 maja prezydent Płocka Andrzej Nowakowski spotkał się z dziennikarzami. Towarzyszyli mu były wojewoda mazowiecki, a obecnie doradca prezydenta Płocka do spraw bezpieczeństwa Jacek Kozłowski oraz dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego Jan Piątkowski. Data konferencji nie była przypadkowa. Dzień później, 23 maja przypadała siódma rocznica powodzi z 2010 roku, która zaczęła się w Świniarach, zalała obszerne tereny w Dobrzykowie i zagroziła płockim osiedlom – Tokarom i Radziwiu. Płock także ucierpiał. Wysoka woda uszkodziła brzeg w rejonie ul. Grabówka, która osunęła się w kierunku Wisły. Naprawa osuwiska oraz ulicy kosztowała miasto 9 mln zł. Naprawa innych uszkodzeń w infrastrukturze drogowej, wodociągowej i kanalizacyjnej – 1,9 mln zł. Finansowanie zaś służb ratowniczych i komunalnych – ponad 450 tys. zł. Na całym Mazowszu straty oszacowano na 1,2 mld zł. Pogłębianie rozpoczęto w roku 2011 Dlatego od 2011 roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zaczął pogłębianie Wisły. Nakłady regularnie sięgały milionów złotych. W 2011 i 2012 pogłębiarki wybrały 545 tysięcy metrów sześciennych refulatu w rejonie wejścia do portu w Radziwiu i zlikwidowały wyspę, która ciągnęła się od portu w kierunku Popłacina. Rok później RZGW rozpoczął rozbudowę zapory bocznej w Borowiczkach i wałów wstecznych Słupianki oraz lewego wału Rosicy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze