Reklama

Wisła – Widzew Łódź 3:2 (0:1) - Gra się do końca.

29/08/2002 12:46
W płockich sektorach nie było ani jednego kibica, który by nie marzył o zwycięstwie drużyny i pokonaniu Widzewa. Niestety z minuty na minutę meczu widać było, że to będzie niemożliwe. Mimo wspaniałego dopingu, mimo tysięcy widzów, którzy bardzo chcieli obejrzeć porażkę przeciwnika, podopieczni trenera Mieczysława Broniszewskiego kiepsko radzili sobie na murawie.O ile w pierwszej połowie płockich zawodników było widać, próbowali stworzyć sytuacje, to w II zostali zepchnięci do defensywy. Przed przerwą "szalał" Wahan Gevorgyan, który był blisko zdobycia gola, ale w ostatniej chwili coś mu przeszkadzało i nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Wisła próbowała atakować, ale to goście zdobyli prowadzenie. W 32 min. rzut wolny zza narożnika pola karnego wykonywał Rafał Grzelak. Piłka poszybowała wprost pod nogi Sergio Bataty, który umieścił ją w bramce. W 43 min. świetną sytuację miał Gevorgyan, ale ten waleczny zawodnik posłał piłkę tuż obok słupka. Po przerwie na boisku istniał tylko Widzew, który z płockimi piłkarzami robił co chciał. W 51 min. po rzucie rożnym Sylwester Wyłupski wyłapał piłkę, ale wypuścił ją z ręki. Z tej okazji skorzystał Piotr Włodarczyk, który natychmiast strzelił do siatki. Wisła przegrywała 0:2 i właściwie to już nie miała szansy na dobry wynik z coraz lepiej prezentującym się przeciwnikiem. Gdzie nie mogła drużyna, tam próbowali kibice. Przez kilkadziesiąt sekund trwało starcie, przepychanki, a spokój na trybunie musiała dopiero zaprowadzić policja, W 64 min. mogło być 0:3. Miodrag Andjelkovic został sam na sam z Wyłupskim, który jakimś cudem wybronił strzał z 10 m. W 6 min. to Wisła, a właściwie Gevorgyan stworzył sytuację po której Zbigniew Robakiewicz powinien ulec. Gevorgyan zamiast podać do debiutującego na boisku Ireneusza Jelenia, strzelił w boczną siatkę. Z trybun słychać było tylko okrzyki zniechęcenia, ale stan ten spróbował poprawić Marcin Janus. Jerzy Podbrożny wykonywał rzut wolny. Piłka poszybowała na głowę Janusa, a ten umieścił ją w siatce. Wisła zdobyła "kontaktowego gola". Przez całą drugą połowę świetnie radził sobie na boisku Wojciech Łobodziński, z którym łodzianie nie mogli sobie poradzić, a on sprawiał im mnóstwo kłopotu. W 75 min. za jego sprawą opuścił boisko Miguel Monteiro, który zobaczył drugą żółtą kartkę, a w 90 min. oddał strzał w poprzeczkę. Kibice zaczęli oglądać pojedynek na stojąco, zwłaszcza wtedy, gdy Dariusz Romuzga z 20 m uderzył do siatki, a piłka wpadła obok zaskoczonego Robakiewicza. Natychmiast po wznowieniu gry, a wszystko to odbywało się w ciągu 4 min. czasu doliczonego przez sędziego, Łobodziński dośrodkował do czającego się Jarosława Maćkiewicza, który zdobył trzeciego gola. A potem stadion oszalał, a kibice długo jeszcze oklaskiwali swoją drużynę. Wisła – Widzew 3:2 (0:1) Bramki: Marcin Janus 71, Dariusz Romuzga 90, Jarosław Maćkiewicz 90 dla Wisły oraz Sergio Batata 32, Piotr Włodarczyk 51. Wisła: Wyłupski – Jurkowski, Holc, Janus, Wasilewski, Romuzga, Jakubowski, Podbrożny, Vileniskis (46 Łobodziński), Nazaruk (65 Jeleń), Gevorgyan (85 Maćkiewicz). Widzew: Robakiewicz – Ciesielski, Terlecki, Grzelak (85 Seweryn), Andjelkovic (71 Dymkowski), Gostyński, Włodarczyk, Monteiro, Santos, Węgrzyn, Batata. Żółte kartki: Ariel Jakubowski (13), Sławomir Nazaruk (27), Wahan Gevorgyan (77) – Wisła oraz Miguel Monteiro dla Widzewa. Czerwona: Monteiro (75 min.). Widzów: 7,5 tys. Jola Marciniak W imieniu piłkarzy, trenerów i władz Wisły Płock SSA pragnę gorąco podziękować kibicom Wisły za gorący doping w trakcie sobotniego meczu z Widzewem Łódź. Wspaniała płocka publiczność była współautorem zwycięstwa w pojedynku z Widzewem. Wiara kibiców w końcowy sukces udzieliła się zawodnikom, którzy niesieni dopingiem potrafili pokonać Widzew i odnieść pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo. Jeszcze raz dziękuję i wierzę, że równie wspaniałą atmosferę stworzą sympatycy futbolu na wszystkich meczach Wisły. Maciej Wiącek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości