Reklama

Wioletta Kulpa z interwencją poselską w płockim schronisku dla zwierząt. Politycy PiS wskazują na zaniedbania i zapowiadają kolejne działania

Posłanka Wioletta Kulpa wraz z przewodniczącym klubu radnych PiS w Radzie Miasta Płocka Szymonem Stachowiakiem przeprowadzili niezapowiedzianą interwencję poselską w schronisku dla zwierząt w Płocku. Jak podkreślano podczas konferencji prasowej, działania były odpowiedzią na sygnały od wolontariuszy i byłych pracowników oraz na ogólnopolską debatę dotyczącą funkcjonowania schronisk.

Tuż przed godziną dziewiątą wraz z przewodniczącym klubu PiS Szymonem Stachowiakiem zawitaliśmy do schroniska w Płocku celem przeprowadzenia interwencji poselskiej wraz z interwencją radnego – powiedziała posłanka, zaznaczając, że kontrola miała charakter niezapowiedziany.

Właśnie na tym polega interwencja, na tym polega kontrola, że się o niej nie uprzedza – dodała.

„Infrastruktura wygląda źle”

Najwięcej miejsca podczas konferencji poświęcono warunkom bytowym zwierząt. W schronisku znajduje się około 100 boksów dla psów oraz woliery dla kotów. Obecnie przebywa tam około 60 kotów, z których część jest hospitalizowana. Zdaniem kontrolujących stan techniczny boksów i bud jest zły.

Reklama

Należy stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że budy, które znajdują się w tych kojcach, jak i podłoże tych boksów, w których przebywają psy, nie jest dobre. Jest naprawdę złe. Budy mają duże szpary, szczeliny, nie są dobrze uszczelnione i docieplone. Przy temperaturach na zewnątrz, dochodzących w nocy nawet do minus 20 stopni jest to dla zwierząt naprawdę bardzo trudne do zniesienia – powiedziała posłanka.

Podczas wizyty wskazywano także na prowizoryczne naprawy podłoża, spróchniałe deski, wystające śruby oraz elementy, które mogą ranić zwierzęta.

Reklama

Podłoże jest łatane dyktami czy kawałkami desek, które mogą ranić psy. Są dodatkowo wyrwy w tych deskach, między innymi poprzez wylatujące sęki, które tworzą dziury. Przecież łapka psa może tam wpaść, a zwierzę może sobie ją zwichnąć czy złamać i za chwilę będzie potrzebna opieka medyczną nad takim psem – dodała Wioletta Kulpa.

Jak podkreślano, dyrektorka schroniska towarzyszyła politykom przez cały czas trwania kontroli. Według relacji posłanki w wielu kwestiach przyznawała rację zgłaszanym uwagom i o ile tylko była w stanie, od razu starała się naprawić dany problem.

Reklama

Pani dyrektor, która nam towarzyszyła przez cały czas, przyznawała rację naszym uwagom. Wyjaśniała też, że przy takim natłoku pracy, zwłaszcza biorąc pod uwagę warunki zewnętrzne, atmosferyczne, jakie panują w ostatnim czasie, nie jest w stanie wszystkiego dopilnować – dodała posłanka.

Wioletta Kulpa zwróciła również uwagę dyrektor schroniska na dużą rotację pracowników. Sytuację tę potwierdziła Marta Krasuska, która wyjaśniła, że często ma to związek z charakterem pracy, która jest ciężka zarówno fizycznie, jak również psychicznie. Zwrócono też uwagę na niewykorzystane materiały, które przekazała m.in. Doda. Jak się okazało, materiały nie zostały jeszcze wykorzystane, a trafiły do schroniska 17 stycznia. Jak wyjaśniała poseł Kulpa, w dniu interwencji materiałów nie było na miejscu, a dyrektor wskazała, że znajdują się one na terenie spółki PreZero. Marta Krasuska wyjaśniła również, że nie zostały one jeszcze wykorzystane ze względu na natłok pracy w ostatnim czasie. Wioletta Kulpa wskazała także, że zdarzają się przypadki niedopasowania wielkości budy do rozmiarów zamieszkującego go psa.

Reklama

- Niektóre małe psy mają budę odpowiednią do rozmiarów owczarka niemieckiego, więc siłą rzeczy przebywanie takiego malutkiego psa w dużej budzie sprawia, że nie jest on w stanie się ogrzać. Na nasze uwagi pani dyrektor odpowiedziała, że jeszcze tego samego dnia buda zostanie wymieniona na mniejszą, właściwą do jego rozmiarów – wyjaśniła posłanka.

W sprawie schroniska głos zabrał także radny Szymon Stachowiak.

- W mojej ocenie pani dyrektor na dzisiaj robi to, co jest w stanie. Zwierzęta reagowały na nią bardzo dobrze i to trzeba jej uczciwie oddać – powiedział.

Reklama

Jednocześnie zaznaczył, że zasadnicze problemy widzi na wyższym szczeblu zarządzania.

Rola spółki PreZero

Jednym z kluczowych wątków konferencji była rola spółki PreZero, która zarządza schroniskiem. Jak relacjonowała posłanka, dyrektorka placówki poinformowała, że nie posiada na miejscu dokumentów finansowych.

- Pani dyrektor powiedziała nam, że nie ma żadnych dokumentów finansowych. Wszystkie dokumenty zarówno finansowe, jak i kadrowe znajdują się w spółce PreZero – powiedziała posłanka Kulpa.

W tej sytuacji politycy PiS-u zapowiedzieli skierowanie kolejnej interwencji bezpośrednio do spółki, aby uzyskać wgląd w rozliczenia środków publicznych. Jak przypominano, miasto Płock przeznacza na funkcjonowanie schroniska około 4 mln zł rocznie.

Reklama

- Jeśli daje się pieniądze, a to są pieniądze publiczne, wszystkich nas - mieszkańców, jeśli jest to dosyć pokaźna kwota, to trzeba to rozliczać, trzeba kontrolować, trzeba patrzeć, jak są wykonywane obowiązki – podkreśliła Wioletta Kulpa.

Wolontariat i decyzje organizacyjne

Podczas konferencji szeroko omawiano również sprawę wolontariatu. Umowy wolontariackie zakończyły się z końcem roku, co – zdaniem polityków – doprowadziło do przerwy w ciągłości opieki.

- Wolontariusze to są naprawdę ludzie uczciwi, oddani, chcący wykorzystać swój wolny czas po to, żeby pomóc tym zwierzęciu, pomóc samemu schronisku, pomóc osobom, które tam pracują, kierują, żeby ich odciążyć w tych obowiązkach. W związku z tym należy być szczególnie otwartym na takie osoby, które chcą cały czas pomagać, kochają zwierzęta, chcą uczestniczyć w życiu tego schroniska. Dlaczego w związku z tym nie podjęto rozmów z wolontariuszami, żeby przystąpić do nowych umów współpracy przed zakończeniem tamtej umowy, aby była cykliczność, aby była ciągłość, żeby nie było przerwy? – pytała posłanka.

Reklama

Jak relacjonowała, dyrektorka schroniska miała wnioskować o wcześniejsze rozpoczęcie rozmów, jednak decyzja zapadła na poziomie spółki. – Decyzja PreZero była taka, że zaczniemy w lutym – mówiła.

Zapowiedź dalszych działań

Zarówno posłanka, jak i radni podkreślali, że interwencja nie jest wymierzona w pracowników schroniska i nie ma charakteru politycznej nagonki.

- Nie atakujemy pracowników, nie chcemy atakować osób, które zarządzają tym schroniskiem, ale chcemy, aby osoby, które odpowiadają za opiekę zwierząt bezdomnych, które czekają na adopcję, które chcą mieć nowy, kochający dom, powinny w pełni odpowiadać za wszystkie swoje decyzje i realizowane działania. Nie może być tak, że miasto daje ryczałt do spółki na funkcjonowanie schroniska i nic ich nie interesuje więcej. Nie może być tak, że osoby, które są odpowiedzialne za zarządzanie tym miastem, wyłączają się z pewnego obszaru, mówiąc, że dali ryczałt i ich nic to nie interesuje. Trzeba patrzeć na to, jak są wykonywane obowiązki, ale przede wszystkim, jeśli brakuje jakichś materiałów, jeśli brakuje takich rzeczy, które służą do poprawy godnego życia tych zwierząt w tym schronisku, to trzeba jak najszybciej interweniować i to poprawiać, a nie tylko wsłuchiwać się w to, co mówią media ogólnopolskie albo gdy ktoś nagłośni w social mediach, to dopiero wtedy reagujemy. Nie tędy droga, bo te zwierzęta, tak jak mówię, zostały raz skrzywdzone przez człowieka i powinniśmy zrobić wszystko, żeby poprawić ich los – zaznaczyła posłanka.

Reklama

Radny Szymon Stachowiak zapowiedział regularne kontrole.

- Jako radni Klubu Prawa i Sprawiedliwości w Płocku będziemy tę kontrolę przeprowadzać regularnie, bo nie wiemy, czy dzisiaj nie mamy do czynienia z lepszą sytuacją niż ma ono miejsce na co dzień – powiedział radny.

Politycy zapowiedzieli, że kolejne działania obejmą kontrolę spółki PreZero, analizę dokumentów finansowych oraz monitorowanie zmian infrastrukturalnych, a o ich wynikach opinia publiczna ma być informowana cyklicznie.

- Za chwilkę udamy się do spółki PreZero. Po pierwsze, po dokumenty finansowe, bo chcielibyśmy zobaczyć rozliczenia finansowe m.in. zbiórek publicznych, które były organizowane. Chcemy dowiedzieć się, jak są wydatkowane środki, jak wygląda opieka weterynaryjna, ponieważ dowiedzieliśmy się też, że usługi opieki w zakresie kastraci i sterylizacji są często robione we Włocławku, nie w Płocku. Też chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego akurat takie rozwiązanie – wyjaśniała posłanka.

Reklama

 

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/01/2026 13:29
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dżony Brawo - niezalogowany 2026-01-29 14:19:29

    Dofinansowanie 4 miliony rocznie to: 100 boksów dla psów i kotów to wychodzi 3.300, 00 złotych na jeden boks miesięcznie!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Lucyfer - niezalogowany 2026-01-29 19:43:29

    Musisz pamiętać jeszcze o wynagrodzeniach, rachunkach itp..

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości