Rozmowa z prezydentem Płocka Andrzejem Nowakowskim
roku szkolnym będą mierzyli się dyrektorzy płockich szkół?
Na pewno z wieloma, ale jako samorząd eliminujemy te, które są w naszej gestii. W Płocku mamy o tyle komfortową sytuację, że w żadnej szkole nie brakuje ani nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących, ani nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej. Dobrą informacją jest również to, że płockie szkoły nie będą zamykane z powodu braku ogrzewania czy problemów z energią elektryczną, jak może to mieć miejsce w innych samorządach. Jako organ prowadzący zabezpieczamy funkcjonowanie wszystkich placówek edukacyjnych na niezmienionym poziomie, pomimo wysokiej inflacji, czy zwiększających się kosztów bieżących. Co więcej kontynuujemy rozpoczęte inwestycje i przystępujemy do nowych.
Natomiast rzeczywiście nowy rok szkolny to nowe wyzwania, ale do tego obecny rząd zdążył nas już przyzwyczaić. Tym bardziej, że dyrektorzy szkół, którzy i tak na co dzień mierzą się z niestabilnością przepisów prawa oświatowego, zaskakiwani są w czasie wakacji lub na początku roku szkolnego wieloma nowymi aktami prawnymi. Wśród tegorocznych nowości są na przykład: nowa ścieżka awansu zawodowego nauczycieli, tzw. „godziny Czarnkowe”, pojawił się nowy przedmiot - Historia i Teraźniejszość wraz z kontrowersyjnym podręcznikiem. Do tego będzie nowy przebieg i zakres przyszłorocznej matury, nastąpiła reforma przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa, który od teraz ma uwzględniać więcej elementów praktycznych.
Poza tym, wraz z początkiem roku szkolnego obowiązują nowe rozwiązania w wynagradzaniu oraz ocenianiu pracy nauczycieli, konieczne było zwiększenie liczby etatów pedagogów specjalnych. Dyrektorzy i nauczyciele zmagają się z przeładowaną i niedostosowaną do obecnych realiów podstawą programową, istniejącą kumulacją dwóch roczników w klasach pierwszych szkół ponadpodstawowych, jako efektu tzw. reformy „6-latków”. Nauczyciele i dyrektorzy wciąż stoją przed wyzwaniem, jakim jest zapewnienie odpowiedniej edukacji dzieci z Ukrainy. Na całą tę listę zmian, reform i wyzwań nakłada się jeszcze realna możliwość strajku nauczycieli, którzy domagają się m.in. godnych płac i odpowiednich warunków pracy, a także odpowiedniego finansowania edukacji.
Początek tego roku szkolnego to sporo zmian, tych w programie nauczania, wprowadzono nowe przedmioty, są zmiany w maturze. Czy dla pracy nauczycieli i edukacji to dobre rozwiązania?
Szkoła musi się zmieniać, musi odpowiadać na realne potrzeby, czy to rynku pracy, czy nowych wszechobecnych technologii. I gdyby to był ten kierunek zmian, pewnie nie byłby on tak kontrowersyjny, czy dyskusyjny. Wprowadzenie w szkołach ponadpodstawowych nowego przedmiotu Historia i Teraźniejszość mogłoby być dopełnieniem wiedzy historycznej. Jednak podręcznik prof. Roszkowskiego, który w wielu miejscach „zmienia bieg historii”, pokazał, że nie chodzi o nauczanie, ale o indoktrynację. Płockie szkoły zakwestionowały wartość tego podręcznika, co oczywiście dla nauczycieli oznaczało zwiększone zaangażowanie, dodatkowe godziny pracy, aby znaleźć inne materiały do realizacji tego przedmiotu. Reformę przechodzi również przedmiot Edukacja dla bezpieczeństwa, zmienia się jego podstawa programowa, która uwzględnia więcej elementów związanych z przysposobieniem obronnym.
Obecny rok szkolny to też czas, gdy do matury przystąpią po raz pierwszy absolwenci liceów czteroletnich, którzy uczyli się według nowej podstawy programowej. Co więcej, będzie to czas powrotu do matury ustnej, gdzie obowiązkowe będą też dwa egzaminy ustne z języka polskiego i z języka obcego. Te wszystkie zmiany powodują, że zarówno nauczyciele, jak i dyrektorzy są dodatkowo obciążani nowymi obowiązkami. Kluczowe jest to, że każda zmiana powinna być konsultowana ze środowiskiem, którego dotyczy. Niestety, nauczyciele i środowiska szkolne nie miały takiej możliwości.
W tym roku samorządy i dyrektorzy szkół zmierzyć się muszą także ze zmianami w znowelizowanej Karcie Nauczyciela. Czy nowa ścieżka awansu zawodowego może mieć wpływ na spadek zainteresowania pracą w tym zawodzie?
To trochę prośba o wróżenie z fusów. Dziś trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Decyzje o zatrudnieniu w sektorze oświaty są decyzjami indywidualnymi. Ma na nie wpływ wiele czynników, tak samo jak na decyzje o odejściu z zawodu nauczyciela. Poza wynagrodzeniem i ściśle określoną ścieżką awansu, czy prestiżem tego zawodu, decyduje też możliwość zatrudnienia się w alternatywnym do edukacji sektorze czy zawodzie. Tak naprawdę decydują rynek i konkurencja oraz dostępność ofert pracy i ich atrakcyjność. Struktura zatrudnienia w płockich szkołach jest taka, że zdecydowaną większość stanowią nauczyciele mianowani i dyplomowani, a więc ci, których obecne zmiany nie dotyczą. Dlatego potrzebujemy czasu na przeprowadzenie obserwacji w tym zakresie.
Po zmianach mają być zwiększone pensje nauczycieli zaczynających pracę w zawodzie ze 100 do 120 proc. kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej. Czy ta sytuacja może mieć wpływ na kondycję samorządów?

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brakuje w Sp1 w płocku. Nie ma fizyka od początku roku i nic z tym sie nie robi. Uczniowie nie mają zajęc.!!!!!!
Brakuje w Sp1 w płocku. Nie ma fizyka od początku roku i nic z tym sie nie robi. Uczniowie nie mają zajęc.!!!!!!