Znakomicie rozpoczął się 2016 rok dla skoczka wzwyż Dariusza Bednarskiego, startującego w zawodach Masters w kategorii 60+. W marcu po raz 12. z rzędu wywalczył tytuł halowego mistrza Polski, a w kwietniu we włoskiej Anconie wygrał konkurs i zdobył tytuł halowego mistrza Europy. Kapituła XIII Plebiscytu spodziewała się takiego sukcesu i postanowiła przyznać zawodnikowi – zarówno za wyniki sprzed roku, jak i aktualne – tytuł Weterana Roku.
– Jeszcze 10 dni przed startem leżałem na szpitalnym łóżku. Dzięki dr. Markowi Więckowi i ekipie fizjoterapeutów z Jarkiem Siemoniakiem na czele, stanąłem na nogi, a potem skoczyłem najwyżej ze wszystkich rywali. Mało tego, niewiele brakowało, aby sukcesem zakończył się mój atak na rekord świata. Minimalnie strąciłem poprzeczkę – opowiada Bednarski.
W mistrzostwach Europy wystartowało ponad 3 tys. zawodników, w tym 63 osoby z Polski, które zdobyły 9 złotych i kilkanaście medali w innych kolorach. Bednarski miał do pokonania 14 rywali i zakończył zawody, zostawiając ich w tyle, na wysokości 165 cm. – W nocy przed startem śniło mi się, że wygrywam swoją konkurencję i poprawiam rekord świata. To mi się zdarzyło nie pierwszy raz, wcześniej takie sny miałem przed ważnymi imprezami i zawsze się spełniały. Budzę się i wiem, że mi pójdzie dobrze – zapewnia.
Sezon halowy się zakończył, przed mistrzem są ważne zawody, ale trudno będzie w nich wystartować. – Igrzyska Olimpijskie Masters odbędą się w Vancouver w Kanadzie, mistrzostwa świata w Perth w Australii, a w przyszłym roku w Nowej Zelandii. To wspaniałe wyjazdy, ale żeby wystartować, będę musiał wziąć kredyt. Myślę, że warto. To niesamowite, niezapomniane przeżycia, rywalizacja przed tysiącami widzów – to coś, dla czego warto wiele poświęcić. Ruch weterański się bardzo rozwija, jesteśmy coraz zdrowsi, a jak ktoś potrzebuje ruchu, to może uprawiać sport i jeszcze osiągać sukcesy – mówi. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze