Jacek Walczykowski kierował Polskim Koncernem Naftowym ORLEN S.A. zaledwie siedemnaście dni. 16 sierpnia został odwołany przez nową Radę Nadzorczą. Decyzja zapadła jednogłośnie. Do czasu wyboru nowego prezesa firmą będzie kierował dotychczasowy wiceprezes odpowiadający za produkcję, handel hurtowy i logistykę – Janusz Wiśniewski.Odwołanie Jacka Walczykowskiego było związane z wątpliwościami, jakie do jego wyboru miało Ministerstwo Skarbu Państwa. Walczykowski nie znalazł się na liście kandydatów na prezesa koncernu, przygotowanej przez firmę doradztwa personalnego Korn/Ferry International. Kiedy okazało się że żaden z kandydatów nie zyskał wystarczającego poparcia w starej Radzie Nadzorczej, postanowiono wybrać nowego prezesa właśnie spośród członków RN.
Tydzień po wyborze J. Walczykowskiego na prezesa gruntownie został zmieniony skład Rady Nadzorczej i już wtedy zapowiadano, że zmiany personalne nastąpią także w zarządzie płockiej spółki.
Nowa Rada Nadzorcza kierowana przez prezesa BGŻ Jacka Bartkiewicza chce wybrać następcę Walczykowskiego jak najszybciej. Nadal RN będzie korzystała z pomocy firmy doradczej Korn/Ferry. Jednak już na pewno wiadomo, że na stanowisko prezesa nie będzie kandydował J. Wiśniewski, który przez najbliższe dni będzie pełnił obowiązki szefa koncernu. Zdaniem RN jego obecna funkcja mogłaby dawać mu uprzywilejowaną pozycję. Warto dodać, że Wiśniewski był wymieniany wśród potencjalnych kandydatów na następcę Zbigniewa Wróbla, który kierował koncernem przed Jackiem Walczykowskim.
Teraz trwają spekulacje, jak duża odprawę dostanie J. Walczykowski. Według członków Rady Nadzorczej miał on podpisać taki sam kontrakt jak jego poprzednik Z. Wróbel. Jednak wszystko się wyjaśni, kiedy RN dokona inwentaryzacji sejfu, w którym kontrakt został złożony. Wiadomo jedynie, że według spekulacji Zbigniew Wróbel może wziąć odprawę w wysokości ponad sześciu milionów złotych.
Pojawiają się także głosy, że nowa Rada Nadzorcza została wybrana niezgodnie z obowiązującym prawem. Zastrzeżenia zgłasza Bengodi Finance, fundusz związany z jednym z udziałowców płockiego koncernu Janem Kulczykiem. W RN spółek, w których udziały ma skarb państwa, nie mogą zasiadać szefowie spółek państwowych. Może to dotyczyć przewodniczącego Jacka Bartkiewicza (BGŻ) i Krzysztofa Żyndula (Nafta Polska).
Póki co, wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Skarbu Państwa odzyskało kontrolę nad płockim potentatem naftowym. Czy pozwoli to na uspokojenie sytuacji wokół firmy, która jest uważana przez polityków za jeden z najcenniejszych łupów, jakie można zyskać mając władzę w kraju?
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze