Po golach Łukasza Sekulskiego i Damiana Warchoła, Wisła wygrała mecz 27. kolejki z Zagłębiem Lubin 2:0. Pierwszą połowę „wygrali” goście, którzy nie zdołali zaskoczyć Bartosza Gradeckiego. Po przerwie na murawie panowali Nafciarze.
Płocczanie wybiegli na murawę w nieco odmienionym składzie, z dwoma napastnikami. Przed przerwą wydawało się, że ta zmiana nie będzie miała wpływu na wynik spotkania, bo głównie atakowali goście, którzy przeprowadzili bardzo groźne sytuacje.
Po przerwie obraz gry się zmienił. Goście próbowali atakować, ale gdy na murawę padł Mateusz Grzybek i gra na kilka minut została przerwana, wyraźnie zostali wybici z rytmu.
Wykorzystali to gospodarze. W 54. min akcję wyprowadzali goście, piłka nie dotarła do Grzybka, za to przejął ją Rafał Wolski, wypatrzył niepilnowanego Sekulskiego, który po otrzymaniu podania, strzelił w długi róg otwierając wynik spotkania.
W 63. min w znakomitej sytuacji znalazł się Jakub Rzeźniczak, jego strzał wybił głową Bartosz Kopacz. Potem było kilkanaście minut kiedy akcja przenosiła się z jednej połowy na drugą, a wreszcie w 71. min wpadła do siatki.
A wpadła po podaniu Dioudisa Sokratisa do Jacha. Piłkę dość odważnie przejął Śpiączka, odegrał do Damiana Warchola, który wszedł na boisko trzy minuty wcześniej i wpakował futbolówkę do siatki.
Wisła zdobyła trzy punkty i trochę spokoju. Na pewno napięte nastroje w klubie nieco się uspokoją.
Jol.
D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze