Kiedy kilkadziesiąt lat temu pani Teresa Smolińska zapisywała się jako młoda dziewczyna do Koła Gospodyń Wiejskich w Rękawczynie, prowadzonego wówczas przez jej mamę, nie sądziła, że za jakiś czas sama będzie nim kierowała. Wtedy zapisała się do KGW, jak sama przyznaje, trochę z musu. Po kilkudziesięciu latach historia zatoczyła koło i pani Teresa jest tu z potrzeby serca, aby zrobić coś dla swojej wsi i jej mieszkańców. I pokazać, że bycie w Kole to okazja do realizowania ciekawych pomysłów – w miejscu, które jest dla młodych gospodyń przystankiem w zabieganym, codziennym życiu. A dla tych nieco starszych jest ono miejscem, w którym dzielą się swoimi umiejętnościami, talentami i dobrymi radami, których mają całe mnóstwo.
Koło Gospodyń Wiejskich w Rękawczynie (gmina Gozdowo) funkcjonuje z małą przerwą od 1966 roku. Jak mówią panie w nim działające, to kawał dobrej historii tej wsi i wielu osób z nim związanych. Dziś motorem napędowym są jego szefowe: przewodnicząca Teresa Smolińska i wiceprzewodnicząca Anna Adamkowska, która jest zarazem sołtysem Rękawczyna. Dwie kobiety z wielkim entuzjazmem, energią i zapałem do tego, żeby zrobić coś dobrego dla innych.
- Kiedyś było tak, że w Kole było się głównie dlatego, żeby mieć przydziały – wspomina pani Teresa. - Ale też wiele się działo. Były imprezy, zabawy. Ludzie chętnie spotykali się ze sobą. Działo się. Mam jeszcze kilka takich starych zdjęć, pokazujących osoby z nim związane – mówi pani Teresa. I dodaje, że dziś do KGW przyciągają inne rzeczy. – Bo też nastały inne czasy. Pielęgnujemy tradycję – tę naszą, lokalną. Przypominamy, jak było dawniej. Jeśli są chętni, pokazujemy im, jak robić na szydełku, jak wykonać pięknego pająka ze słomy i kwiatów… Wszystkie te ozdoby wiszą w naszej świetlicy, która jest naszym królestwem. A pani Anna Adamkowska dodaje: – Właśnie to miejsce jest tym, w którym możemy podzielić się swoją wiedzą. A robimy różne rzeczy. Piękne bibułowe kwiaty, palmy, wieńce dożynkowe, które rokrocznie są doceniane i nagradzane na dożynkach, haftowane serwetki. I łączymy, integrujemy mieszkańców. Co roku spotykamy się z okazji Wigilii, są spotkania noworoczne połączone z choinkowymi dla dzieci i Dniem Babci, Dziadka. Tak, aby wszyscy mogli spotkać się razem, zwyczajnie porozmawiać, wyjść z domu – mówi Anna Adamkowska.
Żurek z 1911 roku
Największym dziedzictwem i skarbem są oczywiście tradycje kulinarne, a szczególnie zachowane z dawna stare przepisy, receptury. Pani Teresa ma ich mnóstwo w zachowanej starej książce kulinarnej, którą odziedziczyła po dziadku.
rad
fot. z Profilu FB Zbigniew Tomaszewski wójt Gminy Mochowo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze