Nie było trąby powietrznej, powodzi, planowanej konserwacji linii energetycznych, a w Płocku i okolicach ludzie nie mieli prądu. Wszystko przez awarię systemu, który umożliwia zakup prądu do liczników przedpłatowych. Ci, którzy z powodu kłopotów z systemem zostali bez prądu, są wściekli. Pomstują na Energę, która w Płocku i okolicach dostarcza energię elektryczną. Firma przeprasza za niedogodności. Twierdzi, że awaria dotknęła pojedyncze osoby, a tego typu problemy z systemem zdarzają się bardzo rzadko.
Licznik przedpłatowy pozwala zapłacić za porcję energii z góry, co przypomina doładowywanie telefonu. Żeby mieć prąd, trzeba najpierw zaopatrzyć się w specjalny kod. Ten kod wstukujemy na klawiaturze licznika i mamy prąd. Oczywiście, żeby otrzymać kod, musimy zapłacić. Ale to my decydujemy, za jaką kwotę chcemy wykupić prąd. Kody można kupić przez internet albo w specjalnych punktach sprzedaży, np. w sklepach. Posiadając taki przedpłatowy licznik sami decydujemy, kiedy chcemy mieć prąd. To dobre rozwiązanie dla osób, które nieregularnie korzystają z prądu, np. w domu na działce albo wynajmowanym mieszkaniu. Wtedy nie muszą się już martwić, że wynajmujący nie będzie płacił za energię i wpędzi ich w długi.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w ostatnim czasie padł system, który generuje kody. Osoby, które chciały się w nie zaopatrzyć, odchodziły z kwitkiem. Zamiast cyfr pojawiał się komunikat o błędzie autoryzacji. – Wszystko zaczęło się w poprzedni piątek. Wtedy nie można było zdobyć kodu ani w punkcie sprzedaży, ani przez internet – opowiada Lena Rowicka, posiadaczka przedpłatowego licznika.
Dodaje, że podobne problemy były też na początku tygodnia.
– Jak to możliwe, że w XXI wieku człowiek tak długo może być bez prądu? Rozumiem, gdyby to była jakaś poważna awaria z powodu zerwanych linii czy przewróconych słupów. Ale tak nie było. Z tego co wiem, ten problem dotknął wiele osób. Sama byłam świadkiem tego, że starsza pani nie mogła zaopatrzyć się w kod. Ja jeszcze sobie poradzę, ale co ma zrobić ta pani? – zastanawia się Lena Rowicka.
Ma też pretensje do Energi za brak informacji. – Dzwoniłam do płockiego zakładu, na infolinię i właściwie nikt nie potrafił mi pomóc. Zaproponowano mi, aby wpłaciła pieniądze na konto Energi. Tyle tylko, że zanim moja wpłata zostanie zaksięgowana na ich koncie, to miną ze dwa dni, a ja nadal nie będę miała prądu – opowiada.
Jakub Dusza z biura prasowego Energi przyznaje, że rzeczywiście były problemy z systemem, a przez to z generowaniem kodów. Dodaje, że do awarii doszło w ubiegły poniedziałek i wtorek. – Godzinna awaria systemu skutkowała trudnościami w zakupie kodów przedpłatowych w rejonie Płocka. Mogła dotknąć jedynie pojedyncze osoby, które akurat w tym czasie chciały zakupić kod do licznika. Nasi pracownicy szybko usunęli ten błąd. Usterki w działaniu systemu zdarzają się bardzo rzadko, mają charakter incydentalny. Niemniej jednak przepraszamy klientów za ewentualne niedogodności – mówi. Apeluje do posiadaczy liczników przedpłatowych, by nie czekali z zakupem kodów do ostatniego momentu i wyczerpanie się poprzedniej porcji. – Sytuacje losowe mogą się zdarzyć zawsze, dlatego wskazane jest mieć w zapasie chociaż niewielką porcję energii – mówi. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze