Reklama

W krainie św. Barbary (przepis na Zrazy zawijane a’la Radecki)

08/12/2020 14:23

Niegdyś Górny Śląsk, za sprawą intensywnie rozwijającego się górnictwa i hutnictwa, spowijały kłęby dymu. Początków industrializacji Górnego Śląska należałoby szukać w drugiej połowie XVIII wieku. To w czasach rewolucji przemysłowej nastąpiło przekształcenie biednej rolniczej krainy w dochodową i nowoczesną enklawę państwa pruskiego. Jednak zanim to się stało, komisja rządowa zapoznała się z sytuacją gospodarczą tego regionu. Efekt jej pracy wcale nie był optymistyczny, gdyż stwierdziła całkowitą ruinę górnictwa na tych terenach i nieco lepszy stan hutnictwa żelaza. Dlatego zaleciła uporządkowanie stanu prawnego i administracyjnego związanego z przemysłem. Wówczas to podjęto decyzję o ograniczeniu ingerencji państwa w procesy gospodarcze i zdecydowano o swobodnym rozwoju prywatnego przemysłu. Choć prawo górnicze uznawało wszystkie kopaliny (poza rudami żelaza) za własność państwa i wymagało specjalnych pozwoleń na poszukiwanie i wydobycie kopalin, to mimo tych ograniczeń prywatny przemysł zaczął intensywnie się rozwijać. Prawo górnicze nie tylko odnosiło się do kopalin, zawierało też przywilej górniczy, który zapewniał ludziom zatrudnionym w górnictwie wolność osobistą, zwolnienie od podatków i poboru do wojska. Ten prawny zapis przyczynił się do ukształtowania stanu górniczego z jego specyficzną kulturą, obyczajami i strojami. Stanu, który za patronkę obrał św. Barbarę, której święto przypada 4 grudnia.

Zrazy zawijane a’la Radecki
Skład:

  • 80 dag wołowiny zrazowej (polędwica, udziec);
  • 15 dag pieczarek;
  • 1 cebula;
  • 2 łyżki tartej bułki;
  • 1 łyżka masła klarowanego;
  • 1 szklanka bulionu wołowego (może być z kostki);
  • 1/2 szklanki czerwonego, wytrawnego wina;
  • 1 łyżka mąki;
  • sól, pieprz;
  •  3 łyżki posiekanego koperku;
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki;
  • tłuszcz do smażenia.

Wykonanie:
Wołowinę starannie myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Następnie kroimy w plastry i rozbijamy tłuczkiem do mięsa na cienkie plastry. Rozbite mięso oprószamy pieprzem. Cebulę obieramy i drobno kroimy w kostkę. Oczyszczamy pieczarki i część z nich (ok. 10 dag), ścieramy na tarce o dużych oczkach. Na patelni roztapiamy masło klarowane, na którym przesmażamy pokrojoną cebulę ze startymi pieczarkami. Doprawiamy grzyby solą i pieprzem. Następnie dodajemy bułkę tartą i połowę koperku. Wszystko razem starannie mieszamy. Tak przygotowane nadzienie odstawiamy na bok, aby przestygło. W dalszej kolejności smarujemy nadzieniem plastry mięsa i zwijamy je w roladki, które spinamy szpilkami do mięsa. Rozgrzewamy na patelni tłuszcz, przygotowane zrazy obtaczamy w mące i obsmażamy na tłuszczu. Kroimy w plasterki pozostałe pieczarki i dodajemy do mięsa. Chwilę przesmażamy z mięsem, dolewamy wino. Po odparowaniu alkoholu, dolewamy bulion, przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy około godziny. Po tym czasie dolewamy śmietanę kremówkę i gotujemy jeszcze chwilę, aż sos zgęstnieje. Przed podaniem zrazy posypujemy pozostałym koperkiem. Możemy je serwować z kluskami śląskimi lub kaszą gryczaną ugotowaną na sypko.
Pierwsze obchody tradycyjnego górniczego święta „barbórki” miały miejsce już  w połowie XVIII wieku w okręgu wydobycia rud ołowiowo-srebrowych w Tarnowskich Górach. W dniu świętej Barbary świętowano nie bez powodu, gdyż to ją uznawano za patronkę dobrej śmierci. Z uwagi, że w profesję górniczą zawsze wpisane było duże zagrożenie utraty życia, niemal w każdym górniczym domu figurka św. Barbary zajmowała szczególne miejsce i otaczana była należytą czcią.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości