Marzec to w historii współczesnej Polski miesiąc, w którym wspomina się „żołnierzy niezłomnych”: tych, którzy prowadzili różne formy oporu wobec powojennych rządów komunistycznej władzy. W okolicach Gostynina takim bohaterem był ppor. Henryk Jóźwiak ps. Groźny. Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych społeczność miasta złożyła kwiaty przed jego pamiątkową tablicą. Jednak w Gostyninie działalność antykomunistyczną prowadziła także młodzież.
Przedstawiciele Gostynina uczcili Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych zapalając znicze i składając wieńce pod tablicą poświęconą ppor. Henrykowi Jóźwiakowi, ps. Groźny. Znajduje się ona na budynku Komendy Powiatowej Policji. Groźny po II wojnie światowej wspólnie z Władysławem Dubielakiem ps. Myśliwy organizował Ruch Oporu Armii Krajowej na terenie powiatu, a także prowadził działalność wywiadowczą w strukturach MO i UB. Udało mu się nawet awansować na komendanta posterunku MO w Dobrzykowie (w latach 1945-46). W czasie nieudanej akcji odbicia uwięzionych żołnierzy ROAK-u, 1 grudnia 1946 roku, w walce z grupą operacyjną UB pod Golonką koło Gąbina, Henryk Jóźwiak poniósł śmierć.
Okazuje się jednak, że ruch oporu istniał także wśród młodzieży. Nazywa się ich „małymi niezłomnymi”. W latach 1945-1956 na terenie Polski działały młodzieżowe organizacje konspiracyjne. Ich działalność miała przede wszystkim charakter wychowawczy i samokształceniowy: „Chcemy osiągnąć ideały i jawnie służyć Bogu, Ojczyźnie i Bliźnim. Chcemy mieć wolną i sprawiedliwą Polskę, Polskę, której nie będzie rozkazywać „dobroduszna” sowiecka Rosja. Chcemy Polski niezależnej od nikogo. Za te dążenia jesteśmy prześladowani. Wiemy, jak ciężka i mozolna jest nasza służba” - napisał 26 marca 1951 r. komendant podziemnej organizacji „Orlęta”.
Na terenie obecnego województwa mazowieckiego w latach 1945–1956 działało 107 konspiracyjnych organizacji młodzieżowych, skupiających około 1 tys. 640 członków. – Liczebność poszczególnych organizacji młodzieżowych na ogół nie była duża – przeciętnie wahała się w granicach około dziesięciu, rzadziej dwudziestu osób. Wynikało to z tego, iż bardzo często była ona wynikiem koleżeńskich więzi istniejących w niedużych środowiskach, ograniczających się czasem do kółka towarzyskiego czy grupy znajomych z jednej klasy, szkoły, podwórka. Największy wpływ na „postawy oporowe” młodzieży owej doby wywierało wychowanie wyniesione z domu, przedwojennej szkoły i Kościoła. Ludzie młodzi nie byli w stanie funkcjonować wbrew wartościom, które ich ukształtowały. Uczestnicy konspiracji młodzieżowej niezależnie od charakteru poszczególnych organizacji byli ludźmi wybitnie ideowymi, uznającymi system komunistyczny za zagrożenie dla państwa i tożsamości narodowej. Wszyscy byli ochotnikami, którzy podjęli swą decyzję dobrowolnie, pomimo skrajnie niesprzyjających warunków, jakie wówczas panowały. Taka ideowa młodzież kształtowana przez dom i Kościół o zupełnie innych wartościach niż te, które sączyła i narzucała natrętna obca propaganda komunistyczna. Po prostu nie chciała i nie mogła godzić się na taki stan rzeczy lub udawać, że się godzi. Charakterystyczne, że służby komunistyczne właśnie w Kościele upatrywały szczególnie niebezpiecznego przeciwnika „na odcinku młodzieży” – relacjonuje Ewa Walczak z Gostynina.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
(eg)
fot. Tomasz Krawczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze