Feministyczna rewolucja, jaka ogarnęła nasz umęczony pandemią kraj, wkroczyła na wyższe piętro ideologicznych olśnień. Czcigodnym paniom o czułych sercach nie wystarcza już walka z orzeczeniem TK o niezgodności zabijania niepełnosprawnych dzieci z konstytucją. Korzystając z osłony uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego, miłośniczki życia powołały „Radę Konsultacyjną” (szkoda, że nie od razu „Radę Rewolucyjną”), opracowały nowy szlachetny program, na czele którego stoi domaganie się prawa do zabijania już nie tylko dzieci niepełnosprawnych, ale wszystkich dzieci w fazie prenatalnej i to „na żądanie” (zdaje się, że do 12 tygodnia ciąży). Z moralnego, nie religijnego, tylko całkowicie świeckiego punktu widzenia, jest to żądanie patologiczne. Jest ono także niezgodne z art. 38 konstytucji RP, który broni życia ludzkiego w sposób bezwarunkowy. A jednak to antykonstytucyjne i patologiczne żądanie, godzące w porządek prawny państwa polskiego, zyskuje spory społeczny posłuch i poparcie opozycyjnych polityków i wiodących mediów. Nie słychać zbytniego oburzenia, że do walki o ten patologiczny postulat wykorzystuje się dzieci (jeśli 14- i 15-latki to jeszcze dzieci!) i młodzież. Czyżby społeczeństwo polskie było już tak bardzo zdemoralizowane?
Poparcia dla postulatów Strajku Kobiet udzielił katolicki „Tygodnik Powszechny”, zrobiły to także w specjalnych oświadczeniach środowiska naukowe wielu uczelni polskich, gdzie zbierano stosowne podpisy, a także wydano specjalne zarządzenia ułatwiające pracownikom naukowym i studentom udział w demonstracjach, usankcjonowano prawo posługiwania się kontrowersyjnym symbolem ruchu (czerwona błyskawica) w przestrzeni publicznej uczelni, a nawet zakazano (tak przynajmniej zrobił Uniwersytet Warszawski) „wyrażania krytycznych opinii na temat tego symbolu”. W oświadczeniu „rzeczniczki akademickiej i głównej specjalistki ds. równouprawnienia na UW” (działają tam już „biura uniwersyteckie zajmujące się równością i przeciwdziałaniem dyskryminacji”) powyższe rekomendacje są formułowane „nie w oparciu o stereotypowe wyobrażenia”, tylko „w oparciu o wiedzę naukową” (pisownia oryginalna). A więc patologizacja polskiego życia naukowego posunęła się już tak daleko. Zamordyzm ideologiczny na uczelniach realizuje się z usprawiedliwieniem „wiedzy naukowej”.
Co do poparcia postulatów ruchu zwanego Strajkiem Kobiet przez środowisko „Tygodnika Powszechnego” to brak słów. Ale skoro znaczna część episkopatu USA, a nawet sam papież Franciszek, popiera kandydata na prezydenta (teraz już pewnie prezydenta) – katolika – Joe Bidena – który opowiada się za aborcją na żądanie do ostatniego tygodnia ciąży, to o jakim katolicyzmie papieża czy innych pasterzy my tu mówimy? Co prawda rzecznik Episkopatu Polski wydał oświadczenie, że poparcie katolików dla postulatów tego ruchu jest grzechem, to ciekawe, którzy księża się z tym zapoznają i rozgłoszą to w kościołach i jak wielu wiernych (innych to nie dotyczy) się tym przejmie? Wszystkim humanistycznym zwolennikom tej rewolucji moralnej dedykuję taką oto sytuację zarejestrowaną podczas jednej z demonstracji. Na „rewolucyjnym” wiecu przemawia nastolatka w wieku szkolnym. Opowiada z zachwytem przy aplauzie młodzieżowego tłumu: „Dwa dni temu po raz pierwszy towarzyszyłam komuś w aborcji. Nie wiem dziewczyno, jak ty masz na imię, ale wszystko poszło przepisowo. I było to wspaniałe uczucie. A wczoraj zamówiłyśmy dwa kolejne zestawy dla dwóch kolejnych osób. I jest to wspaniałe uczucie”. Czyż i wam nie rosną serca od takich wyznań, jaśnie oświeceni uczeni, redaktorzy i pasterze topniejącej w oczach Bożej trzódki?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wyj Wiesiu wyj. Płacz za minioną epoką. Świat się zmienia a dinozaury zostają w kościele z Kaczyńskim.
Wyj Wiesiu wyj. Płacz za minioną epoką. Świat się zmienia a dinozaury zostają w kościele z Kaczyńskim.