Reklama

W duchu baranka

15/03/2016 08:42
Dni stają się coraz dłuższe, kiełki roślin nieśmiało wystają znad powierzchni zimnej ziemi, a z nieba dobiega gwar lecących kluczy dzikich gęsi. Lada moment pośród suchych badyli nieużytków zaświergotają pierwsze skowronki. Przyroda z naturalną dynamiką rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu wegetacyjnego. Warto pójść w jej ślady i odpowiednio wcześniej rozpocząć szykowanie świątecznego menu, wówczas zorganizowanie jedzenia na święta wielkanocne nie sprawi nam specjalnego kłopotu.
Tradycyjnym elementem polskiego wielkanocnego jadłospisu są w różny sposób przygotowane mięsa. Podobno w XV wieku centralne miejsce świątecznego stołu zarezerwowane było dla pieczonego na rożnie baranka. Baranek ten zwany był paschalnym bądź wielkanocnym. Prawdopodobnie w XVII wieku miejsce naturalnego baranka zaczęły zajmować jego wyobrażenia, czyli figurki, np. z ciasta, masła, bądź z wosku lub gipsu. Nie spowodowało to jednak ograniczenia ilości mięs przygotowywanych z okazji Wielkanocy. O szczególnym znaczeniu pokarmu mięsnego podczas tych świąt świadczy chociażby fakt, że „Błogosławieństwo mięsa” spotykane jest w najstarszych księgach liturgicznych (niekiedy nawet na pierwszym miejscu w zestawie formuły dla święcenia pokarmu). Zatem jeśli chcemy świętować tradycyjnie, to powinniśmy przygotować jakieś zimne mięso.

Schab w galarecie
Skład:
< 30 dag upieczonego schabu;
< 1 szklanka rosołu;
< 1 jajko ugotowane na twardo;
< czerwona papryka i natka pietruszki do dekoracji;
< 1 łyżeczka żelatyny;
< sól.
Wykonanie:
Upieczony schab kroimy w cienkie plasterki i układamy na półmisku. Ugotowane jajko i paprykę kroimy w cząstki, które układamy między plasterkami schabu. Całość przybieramy natką pietruszki. W gorącym rosole rozpuszczamy żelatynę (warto zwrócić uwagę, czy posiadana żelatyna wymaga wcześniejszego namoczenia, czy też można ją rozpuścić bezpośrednio w gorącym płynie). Tak przygotowaną galaretkę odkładamy w chłodne miejsce, aby przestygła. W momencie, gdy zacznie tężeć, zalewamy nią przygotowane wcześniej mięso.
Pieczony schab można przygotować według receptury na schab w musztardzie. Receptura ta umożliwia przygotowanie doskonałej zimnej pieczeni, którą w części można przeznaczyć na przygotowanie galarety, a w części serwować z zimnymi sosami, np. tatarskim lub chrzanem ze śmietaną.

Schab w musztardzie
(wg Bożeny Szuman z Solca Kujawskiego)
< 1,5 kg schabu bez kości;
< 3 łyżki musztardy, np. sarebskiej;
< 2 łyżki mąki;
< olej do pieczenia;
< sól, pieprz.
Wykonanie:
Umyty i osuszony schab nacieramy solą i pieprzem oraz obtaczamy w mące. Mięso smarujemy musztardą, układamy w naczyniu żaroodpornym i polewamy olejem. Naczynie umieszczamy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C i pieczemy przez ok. 1,5 godz., od czasu do czasu polewając olejem. Tak przygotowany schab można również serwować na ciepło.


W przedwojennych książkach kucharskich królują przepisy na różnego rodzaju auszpiki. Dzisiaj słowo auszpik, znaczące to samo co galareta, praktycznie znikło z codziennego języka. Językoznawcy dopatrywali się związków tego słowa z francuskim „aspic”, które określało lawendę. W efekcie zrodziło się nawet przypuszczenie, że dawno temu przy produkcji galarety używano tego zioła. Dzisiaj nazwa auszpik jest w zaniku, mamy za to galarety, galaretki, galaty lub zylce. A może warto wrócić do starej nazwy, aby daniu dodać nieco „retro-blasku”. Goście z pewnością poczują, że auszpik jest nieco bardziej wytworny niż galareta. Mógłby być to taki chytry sposób na podanie czegoś zupełnie nowego bez wysiłku testowania niesprawdzonej receptury.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości