Reklama

Uwaga na piratów drogowych

17/03/2004 17:23
Pierwszego dnia urzędowania nowy Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Józef Oleksy miał sporo spraw do załatwienia w Warszawie. Trudno się zatem dziwić, że kazał swojemu kierowcy tak jechać, by wszędzie zdążyli na czas. Tropem nowego ministra wyruszyła ekipa jednej z ogólnopolskich codziennych gazet. Okazało się, że podczas jednego dnia kierowca Oleksego popełnił kilka wykroczeń przeciwko ruchowi drogowemu. W sumie około 36, za popełnienie których musiałby zdawać powtórnie egzamin na prawo jazdy. Oczywiście do tego nie doszło, bo to dziennikarze, a nie policja, jechali za nowym ministrem.

W 1997 roku zaczęła obowiązywać nowa ustawa “Prawo o ruchu drogowym”, która wprowadzała karne punkty za popełnione przestępstwa i wykroczenia drogowe. Od 12 grudnia 2002 roku obowiązuje rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego. Ponieważ większość kierowców jeździ zgodnie z przepisami i raczej nie interesują się, jakie kary grożą za ich naruszenie, postanowiliśmy przedstawić kompendium wiedzy na ten temat, mając nadzieję, że będzie ona potrzebna jak najrzadziej.
Z punktami karnymi, którymi może nas ukarać policjant, spotykamy się w momencie, gdy słyszymy formułkę - “nakładam także na pana karę w wysokości 10 punktów karnych”. Mało kto wie, że od początku 2003 roku kierowca musi liczyć się z tym, że komplet 24 punktów, po przekroczeniu którego musi zdawać egzamin na prawo jazdy, można otrzymać za jednym razem.
Wcześniej, jeśli pojedynczy czyn kierowcy naruszał więcej niż jeden przepis ruchu drogowego, w ewidencji uwidaczniało się wszystkie naruszenia, ale przypisywano im największą liczbę punktów przewidzianą za jedno z nich, czyli maksymalnie 10 punktów. Teraz za jedno przewinienie można otrzymać 25 punktów, a to oznacza, że trzeba się będzie zgłosić na egzamin z prawa jazdy.
W sytuacji, kiedy kierowca jedzie na przykład ulicą Wyszogrodzką z szybkością 130 km/godz., przekracza prędkość o 50 km/godz, co jest karane 10 pkt, jeśli śpiesząc się ominie pojazd, który zatrzymał się przed przejściem, by ustąpić pierwszeństwa pieszym (10 pkt), a potem gdy zawróci mimo zakazu (5 pkt.). Policjant ma prawo zapisać na jego konto jednorazowo 25 pkt, a taki wynik wiąże się z zatrzymaniem prawa jazdy. Trzeba w tym miejscu dodać, że jeśli kierowca ma dopiero prawo jazdy od roku, to wystarczy przekroczyć 20 pkt. karnych, by je utracić.
Wszystkie punkty, jakie zarobi kierowca przy naruszeniu przepisów drogowych, wpisywane są do jego ewidencji, którą prowadzi Komenda Wojewódzka Policji. Nie podlegają ewidencji kierowcy nie będący obywatelami Polski.

Zero punktów
Za naruszenie jednego przepisu można otrzymać od 0 do 10 pkt. Bywa tak, że kierowca zostanie ukarany mandatem karnym, ale otrzyma zero punktów, a jest to możliwe aż w 55 przypadkach naruszenia przepisów. Takie rozwiązanie ma służyć monitorowaniu kierowców. Dzięki temu będzie wiadomo, że kierowca popełnia nagminnie mniej groźne wykroczenia. Czy mniej groźne, to zdanie ustawodawcy, użytkownicy drogi często mają inne zdanie na ten temat.
Zero punktów można otrzymać za prowadzenie pojazdu nie mając przy sobie wymaganych dokumentów, czyli prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego lub OC. Oczywiście za brak każdego dokumentu otrzymuje się mandat karny, 50 zł, ale nie więcej niż 250 zł. I nie dotyczy to tylko sytuacji, gdy pozostawimy prawo jazdy w domu. Także wtedy, gdy kierowca prowadzi pojazd mimo orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdu lub nigdy nie miał takiego dokumentu.
Również zero punktów kierowca otrzyma za zwiększanie prędkości, gdy jesteśmy wyprzedzani przez inny pojazd, gdy sami wyprzedzamy pojazd uprzywilejowany na obszarze zabudowanym lub korzystamy ze świateł drogowych w sposób niezgodny z przepisami.
Zawsze, gdy kierowca otrzymuje zero punktów, to do tego dostaje także mandat karny, w różnej wysokości. - Większość mandatów oscyluje w granicach 100 do 300 zł - tłumaczy podinspektor Jacek Olejnik, zastępca komendanta miejskiego Policji w Płocku. - 500 zł jest maksymalną kwotą. Zapłacimy taki mandat, a na dodatek otrzymamy 10 pkt karnych, choćby za przekroczenie dozwolonej prędkości o 51 km/godz.
Najwyższą ilość punktów karnych możemy otrzymać także za popełnione przestępstwa drogowe. Za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, za nieudzielenie pomocy ofiarom wypadków i za przestępstwa popełnione przeciwko pieszym na przejściach.
Każdy zdobyty punkt jest w ewidencji przez okres 12 miesięcy od popełnienia wykroczenia. Oznacza to, że jeśli w ciągu roku od naruszenia przepisów dopuścimy się innego czynu, to punkty są dodawane. Przekroczenie 24 lub 20 pkt. (wtedy gdy kierowca ma prawo jazdy krócej niż rok) powoduje cofnięcie dokumentu i konieczność powtórnego zdawania egzaminu. Nie jest tu ważny wiek kierowcy, ale moment otrzymania prawa jazdy.


Przywilej dla kierowcy
Może nie wszyscy wiedzą, ale kierowca, który łapie punkty karne, może skorzystać z przywileju. - Raz na pół roku może sam dobrowolnie iść na kurs organizowany przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego i po jego odbyciu, otrzymać zaświadczenie, które pozwala odjąć mu z ewidencji 6 pkt karnych - pociesza kierowców J. Olejnik. - Ta wiadomość jest ważna dla tych, którzy niebezpiecznie zbliżają się do granicy, po której przekroczeniu policja może zabrać prawo jazdy.
A jeśli kierowca nigdy nie miał prawa jazdy, to jak mu zabrać dokument? - Jest to wykroczenie, za które przewidziano najwyższy mandat w wysokości 500 zł, ale punktów się nie przyznaje, bo takiej osoby nie ma w ewidencji kierowców - wyjaśnia J. Olejnik.
A co w sytuacji, gdy zderzyły się dwa pojazdy, uczestnicy zdarzenia leżą w szpitalu, ale wiadomo, że naruszone zostały przepisy ruchu drogowego? - W ewidencji robi się wtedy wpis tymczasowy - mówi J. Olejnik. - Jeśli w postępowaniu przygotowawczym nie udowodniono winy sprawcy, nie przedstawiono aktu oskarżenia, a postępowanie będzie umorzone, wtedy wpis zostaje cofnięty. Punkty przyznaje się naruszającym przepisy i ukaranym mandatem karnym bądź prawomocnym wyrokiem sądu. Dopiero od tego momentu, czyli od udowodnienia winy liczy się okres 12 miesięcy na posiadanie punktów na swoim koncie.
Nie zawsze jednak punkty przyznawane są od razu. Choćby w przypadku kierowania pojazdem po użyciu alkoholu. Kierowca otrzymuje 10 pkt karnych, a prawo jazdy ma zatrzymane na rok. Czy po odzyskaniu dokumentu nie ma już na swoim koncie punktów?

Okazuje się, że jeszcze ma. - W tym przypadku okres 12 miesięcy biegnie również od chwili uprawomocnienia się wyroku sądu - dodaje J. Olejnik. Oznacza to, że kierowca ma na swoim koncie punkty karne także wtedy, kiedy nie może kierować pojazdem, bo nie ma prawa jazdy, które zostało mu zabrane przez policję w chwili popełnienia przestępstwa.

Rekordzistów
nie brakuje
Rekordzistów w tej dziedzinie nie brakuje. Są tacy kierowcy, którzy notorycznie popełniają przestępstwa lub wykroczenia drogowe, stale muszą zdawać egzaminy lub jeżdżą bez prawa jazdy. Zdarzają się i tacy, którzy mają nadzieję nigdy nie wpaść i udają, że nie wiedzą o tym, iż przekroczyli magiczną liczbę 24 punktów karnych.
I rzeczywiście do chwili uczestniczenia w jakimś drogowym zdarzeniu może im się udawać jeździć z prawem jazdy, choć powinni oddać dokument. Dziś jednak wszystkie pojazdy policyjne są wyposażone w urządzenia, dzięki którym można natychmiast sprawdzić ilość punktów karnych będących na koncie kierowców. Oznacza to, że jeśli ktoś jeździ, bo nie oddał prawa jazdy przy ostatnim wykroczeniu, to i tak czeka go egzamin. Zwykle ma to miejsce po pierwszym spotkaniu z policją, w Wydziale Komunikacji, a nawet przy wyjeździe za granicę.
Jedyne wyjście z takiej sytuacji to szybko poddać się egzaminowi, bo i tak musimy to prędzej czy później zrobić. Przy pierwszym przekroczeniu magicznej liczby 24 pkt., kierowca musi tyko zdać egzamin bez konieczności uczestniczenia w kursie. - Jeśli jednak kierowca nie uzyska pozytywnego wyniku na egzaminie, wtedy dokumenty odsyłane są ponownie do Wydziału Komunikacji - tłumaczy Jerzy Piotrkowski, koordynator Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Niektórzy kierowcy pozbawieni prawa jazdy za prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu lub przekroczeniu 24 punktów karnych skarżą się, że egzaminatorzy traktują ich znacznie surowiej niż osoby, które chcą po raz pierwszy w życiu uzyskać prawo jazdy. - To nie jest prawda, nie ma żadnego przydziału osób zdających egzaminy, każdy egzaminator losuje nazwiska osób, a potem zna tylko ich imię i nazwisko, kategorię na jaką jest zdawany egzamin i PESEL - dodaje J. Piotrkowski.
- Dopiero po zakończeniu egzaminu, przy wypełnianiu dokumentów, możemy się dowiedzieć, że egzaminowanemu zabrano prawo jazdy.

Kierowcy mają nawyki
W ubiegłym roku 23 osoby skorzystały z kursów reedukacyjnych, które organizowane są dla tych, co chcą zmniejszyć o sześć punktów karnych swoje konto. Za to aż 154 osoby zdawały ponownie egzamin po zatrzymaniu prawa jazdy przez policjantów.
- My nie wiemy, kogo egzaminujemy - dodaje Stanisław Szczutowski, egzaminator i koordynator ds. badań i analiz WORD. - Wydział Komunikacji kieruje kierowcę na badania psychologiczne i na egzamin, praktyczny oraz teoretyczny. Czy rozróżniamy takich kierowców, którym zabrano prawo jazdy i takich, którzy dopiero chcą otrzymać dokument? Wytrawne oko egzaminatora odróżni osobę doświadczoną od takiej, która dopiero uczyła się jeździć. Starzy kierowcy mają swoje nawyki, często inaczej byli uczeni na kursach, teraz już tak się nie uczy. Najczęściej popełniane błędy, to wrzucanie na luz lub jazda na wciśniętym sprzęgle, bywa, że nie stosują się do jazdy prawym pasem ruchu, nie zatrzymują się przy skręcie w prawo, kiedy zapalona jest zielona strzałka na sygnalizatorze i wiele, wiele innych drobnych wykroczeń, które popełniają na co dzień. Zdarza się i tak, że nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie ma idealnych kierowców, którzy nie naruszają przepisów ruchu drogowego. Każdemu może się zdarzyć chwila nieuwagi. Warto jednak wiedzieć, co nas czeka w takich sytuacjach i co jest nieuniknione. Oczywiście nikomu nie życzymy, by zabrano mu prawo jazdy, ale radzimy co zrobić, by tego dokumentu nie stracić.
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości