Zieleń w mieście niezmiennie cieszy oko płocczan. Nowe nasadzenia, parki, zespoły przyrodniczo krajobrazowe są przyjmowane entuzjastycznie. Mieszkańcy często też reagują, gdy tereny zielone zostają niszczone i zgłaszają to do odpowiednich służb. Ale cóż zrobić, kiedy zieleń niszczy nam… sama natura? Tak jest w przypadku bukszpanów, które rosną w naszym mieście.
Bukszpany, zarówno te na miejskich zieleńcach, jak i nasze – prywatne, ogródkowe, wyglądają ostatnio bardzo źle. Co gorsza, niektórych nie da się już ich odratować. Wszystkiemu winna jest ćma azjatycka, z której plagą mamy ostatnio nie tylko Płocku, a w całej Polsce.
Owad ten jest inwazyjnym gatunkiem motyla z rodziny wachlarzykowatych. Jej naturalne środowisko to tropikalne, wilgotne tereny Azji. Co więc robi u nas, gdzie panują zupełnie inne warunki? Okazuje się, że przyczyną jest głównie działalność człowieka, czyli między innymi import roślin oraz zmiany klimatyczne. Mówi się, że gatunek ten przyszedł do nas z Niemiec, gdzie zauważono go po raz pierwszy w 2006 roku. Przywędrował w postaci larw na sadzonkach bukszpanu.
Często trudno zlokalizować te szkodniki, ponieważ żerują w głębokim warstwach bukszpanu. Niestety, ich obecność często widać dopiero wtedy, gdy rośliny nie da się już odratować. Sprawę utrudnia fakt, że w Polsce nie ma swoich naturalnych wrogów – pożyteczne stworzenia nie są zainteresowane zjadaniem larw i gąsienic ćmy azjatyckiej. Ponadto gatunek ten bardzo szybko się rozmnaża. Samice jednorazowo mogą złożyć od 100 do nawet 400 jaj, co oczywiście może doprowadzić do prawdziwej plagi.
Na tzw. ćmy giganty rok temu pierwsi zaczęli narzekać warszawiacy. Skarżyli się, że nie mogą nawet otworzyć okna, ponieważ od razu mają niechcianych gości w mieszkaniu. Wówczas ćma azjatycka przyczyniła się do spustoszenia wśród bukszpanów w ogrodach królewskich w Pałacu w Wilanowie. Ostatnio do naszej redakcji zdjęcia obumarłych roślin zaczęli nadsyłać czytelnicy. Jak się okazuje, plaga rozprzestrzeniła się już też w naszym mieście.
W związku z tym zapytaliśmy miejskiego ogrodnika, jak można sobie radzić i zabezpieczać rośliny przed ćmą azjatycką. Okazuje się, że przede wszystkim należy obserwować rośliny, szczególnie zaglądając do środka, ponieważ tam w owiniętych pajęczyną liściach zimują gąsienice.
Więcej porad znajdziecie w kolejnym numerze Tygodnika Płockiego.
(jb)
Fot. czytelnik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze