Rodzice uczniów bodzanowskiego gimnazjum są zaniepokojeni brakiem ogrzewania w szkole. Jeśli temperatury powietrza spadną jeszcze bardziej, placówka zostanie zamknięta, a uczniowie odpracują przymusowe „wakacje” w soboty.
Za oknami coraz niższe temperatury, a w Bodzanowie nie działa kotłownia, która miała ogrzewać tamtejsze gimnazjum, szkołę podstawową i budowane właśnie przedszkole. – Straszy się nas, że teraz dzieci będą miały wakacje, a później zabierze się im dni wolne. Jest już zamontowany nowy piec, ale brakuje na jego podłączenie – rodzic, który zadzwonił do redakcji Tygodnika Płockiego, nie krył oburzenia całą sytuacją.
Dyrektor gimnazjum w Bodzanowie potwierdza, że ogrzewanie w szkole nie działa. – Informowałem organ prowadzący, czyli Urząd Gminy już we wrześniu. O tym, że w szkole nie działa ogrzewanie, rozmawialiśmy także podczas spotkania z wójtem i częścią gminnych radnych. Prace w kotłowni się toczą, ale jako dyrektor szkoły nie mam na nie żadnego wpływu. Inwestorem jest gmina – mówi Krzysztof Różański.
Dyrektor gimnazjum szkoły stoi przed trudną decyzją. Ustawa o bezpieczeństwie placówek oświatowych z 2002 roku wyraźnie określa, że w szkolnych pracowniach temperatura nie może spaść poniżej 18 stopni Celsjusza. Jeżeli będzie niższa, dyrekcja placówki nie ma innego wyjścia jak tylko zamknąć szkołę. Jeżeli tego nie zrobi, grożą jej za to kary finansowe i oczywiście przerwa w zajęciach szkolnych.
– W pracowniach wiszą termometry i sprawdzamy temperaturę – dodaje Krzysztof Różański.
[jac]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze