O XV edycji Płockich Targów Pracy z Katarzyną Kęsicką, dyrektorem Miejskiego Urzędu Pracy, rozmawia Grzegorz Szkopek
Czy w Płocku w ogóle warto robić targi pracy, skoro bezrobocie nie jest aż tak wysokie?
- XV edycja Płockich Targów Pracy wskazuje, że impreza jest potrzebna, że są chętni do jej odwiedzania. Rzeczywiście poziom bezrobocia w Płocku ciągle maleje. W porównaniu do okresu, kiedy startowaliśmy z targami, osób zarejestrowanych z terenu miasta Płocka jest o blisko połowę mniej. Targi pracy są nie tylko imprezą, która służy bezpośredniemu informowaniu o miejscach pracy. Podczas targów osoby poszukujące pracy mogą się osobiście przekonać, jakie są oczekiwania rynku pracy, który staje się coraz bardziej wymagający.
Skąd pomysł, by jubileuszowa edycja targów odbywała się pod hasłem „Od edukacji przez innowacje do zatrudnienia”?
- Nie jest to motto przypadkowe. Wzięło się stąd, że obserwując rynek pracy, mając dużo doświadczenia w jego obsłudze, zaczynamy mieć świadomość, szczególnie w Płocku, iż samo kreowanie nowych miejsc pracy, przy obecnej stopie bezrobocia na poziomie 10,1-10,2 proc., nie będzie już przynosiło takich efektów, jak byśmy sobie życzyli. O realnym spadku bezrobocia decydować będzie obok koniunktury gospodarczej również struktura zawodowa osób poszukujących pracy. Obserwujemy bardzo niepokojące zjawisko. Wśród osób zarejestrowanych w naszym urzędzie pracy aż 26 proc. ogółu posiada tylko wykształcenie gimnazjalne i niższe. O dobrej pracy, która wymaga określonych kwalifikacji w systemie innowacyjnym, trudno więc mówić. Proszę zobaczyć, że dzisiaj nawet sprzedawca musi umieć orientować się w obsłudze komputera, kas fiskalnych czy terminali kart płatniczych. Nie można więc poprzestać tylko na poziomie wykształcenia gimnazjalnego. Przerażające jest to, że gros z tych osób nie ukończyło 30 roku życia. Na targach ci młodzi ludzie przekonają się, że nie da się z takim wykształceniem funkcjonować do czasu nabycia uprawnień emerytalnych.
W naszych rejestrach osób z wyższym wykształceniem jest 13 proc. Z czego osób z wykształceniem inżynierskim i akademickim tylko 3,2 proc. ogółu bezrobotnych. Chcielibyśmy zwrócić uwagę na ścisły profil Płocka jako miasta produkcyjnego. Głównymi pracodawcami są firmy, które mają wąską specjalizację na wysokim poziomie. Stąd też do organizacji targów zaprosiliśmy PKN Orlen, Orlen Basell Polyolefins, Politechnikę Warszawską i oczywiście Urząd Miasta Płocka. Materiały firm, które będą prezentowane na targach, pokażą wysoką technologię stosowaną w tych przedsiębiorstwach. Myślę, że to najlepszy sposób, aby przekonać do podnoszenia kwalifikacji, bo przecież ani samorząd, ani Urząd Pracy nie może do tego zmusić.
Myśli Pani, że duża będzie grupa tych młodych ludzi z niskim wykształceniem w gronie odwiedzających targi?
- Trudno to przewidzieć. Obserwując dotychczasowych klientów targów, mogę powiedzieć, że przeważają wśród nich osoby młode, ale te z wykształceniem najniższym niekoniecznie. Stąd też duża akcja informacyjna o targach, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kwalifikacje. Chodzi o zachęcenie osób najmniej atrakcyjnych dla rynku pracy osób, aby próbowały coś zrobić ze swoim życiem. Z wykształceniem gimnazjalnym w dzisiejszym świecie trudno oczekiwać sukcesu zawodowego.
Kto głównie odwiedza targi?
- To przede wszystkim, jak już mówiłam, ludzie młodzi do 30.-40. roku życia. Są osoby, które są zarejestrowane w naszym urzędzie. Jest też spora grupa osób, które pracują, ale chcą się zorientować w rynku pracy. Na targi może przyjść dosłownie każdy. Jest to impreza bezpłatna. Mogą nas odwiedzić osoby także spoza Płocka. Zapraszamy uczniów z ostatnich klas szkół średnich, aby mogli wypracować sobie pewną wizję dalszego kierunku edukacji. Zapraszamy wszystkich chętnych. Mam nadzieję, że osoby, które nas odwiedzą, wyniosą z targów to, o co nam najbardziej chodzi, czyli świadomość, że trzeba w siebie inwestować.
Na targach będzie reprezentowanych 51 instytucji. Jakich branż możemy się spodziewać?
- Na pewno będą płockie firmy wysokospecjalistyczne. Ale będą również firmy z zakresu obsługi finansowej, ubezpieczeniowej. Pewną część wystawców stanowić będą instytucje zajmujące się edukacją, czy to szkoleniami, czy prowadzeniem szkół dla osób pracujących. Myślę, że będzie to przekrój wszystkich branż funkcjonujących w naszym mieście.
Czy podczas targów będą tylko prezentacje wystawców?
- Nie. Jednym z elementów targów będzie konferencja „Wysokokwalifikowane kadry podstawą gospodarki innowacyjnej”. Jeśli chce się pracować w firmie, która jest liderem nie tylko w Polsce w swojej branży, trzeba mieć świadomość faktu, że musi ona być konkurencyjna, a więc przede wszystkim innowacyjna. Taka firma zwraca uwagę, żeby dobór pracowników odpowiadał tym trendom.
Na konferencji przewidujemy prelekcje przedstawicieli PKN Orlen, Basell Orlen Polyolefins, Politechniki Warszawskiej, Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica oraz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Prelegenci będą przekonywać o konieczność ciągłego inwestowania w siebie jako nieodzownego elementu na rynku pracy.
Czy możemy się na targach spodziewać jakichś atrakcji?
- Współorganizatorzy przewidują konkursy z wiedzy o ich firmach. Będą też atrakcyjne materiały promocyjne poszczególnych firm.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze