Reklama

Tragedia rolników z Lelic

22/02/2012 08:43
Kilka minut i nieszczęśliwy, fatalny zbieg okoliczności wystarczyły, aby państwu Żółtańskim z Lelic odebrać jedyne źródło utrzymania i kilkunastoletni dorobek życia. Widoku konających zwierząt i ich przeraźliwych ryków nie zapomną do końca życia. Bezradnie patrzyli, jak ich żywicielki, hodowane od małych cieląt, giną w cierpieniach. Z liczącego dwadzieścia sześć krów stada przeżyło tylko pięć. Pozostałe zabił prąd. Kiedy po odłączeniu zasilania właściciele zwierząt bezpiecznie mogli wejść do obory, nie było już co ratować.
Kiedy kilka dni po tragedii odwiedzamy gospodarstwo państwa Żółtańskich, w obejściu pani Agnieszka wykonuje drobne prace gospodarskie. Mąż zajęty jest załatwianiem także gospodarskich spraw. – Wszystko, wszystko poszło. Człowiek nie chce wracać już do tego. To jest takie przeżycie nie do opisania – mówi ze łzami w oczach pani Agnieszka.
Głównym winowajcą ich tragedii była linka doprowadzająca prąd ze słupa do domu. Gdy rozmawiamy z właścicielami, jest już zrobiona. Jak doszło do tragedii? – Zerwała się i chyba zarzuciła czy spadła na pozostałe, poszło zwarcie. Po instalacji prąd poszedł na nową oborę. Cały budynek był pod prądem. Jak te zwierzęta miały się uratować? To wszystko trwało ułamki sekund – wraca do wydarzenia, które zniszczyło ich dorobek, pani Agnieszka.
Ten dzień nie zapowiadał żadnej tragedii. Jak co dzień państwo Żółtańscy wstali o 4.30 i przygotowywali się do codziennej pracy przy zwierzętach. – Naraz światło zaczęło przygasać. A później zrobiło tak nienaturalnie jasne. Za chwilę psy zaczęły wyć. Krowy przeraźliwie beczały, jakby nie wiadomo co się tam w oborze działo. Synowa z synem szybko wyskoczyli z domu. Synowa nawet butów nie zdążyła założyć, w kapciach biegła – mówi teściowa pani Agnieszki, która po przekazaniu im gospodarstwa mieszka wspólnie z córką i zięciem.
– Mąż chciał otworzyć drzwi do obory, to aż go odrzuciło. Od razu zaczęłam krzyczeć, żeby wyłączał prąd, bo to nic tylko od prądu. Wyłączył całość zasilania. I ten widok, gdy weszliśmy, a wszystkie zwierzęta leżały plackiem, był przerażający. Dwadzieścia jeden sztuk nie przeżyło. Pięć się ocaliło – opowiada Agnieszka Żółtańska.
Ich tragedia poruszyła sąsiadów, okolicznych mieszkańców. Już następnego dnia pojawiły się apele ze strony gminy, parafii, aby w każdy możliwy sposób przekazywać wsparcie poszkodowanym. – Ogłaszamy na stronie internetowej gminy, za pośrednictwem sołtysów, w każdy możliwy sposób zabiegamy o pomoc dla tej rodziny. Produkcja mleka jest ich jedynym źródłem utrzymania. Bez odbudowanego stada nie są w stanie funkcjonować – mówi wójt gminy Gozdowo Dariusz Kalkowski.
Urząd Gminy w błyskawicznym tempie podjął decyzję o pomocy finansowej rodzinie Żółtańskich i przekazał dziesięć tysięcy złotych na zakup nowych sztuk bydła. – Dołożyliśmy trochę grosza i udało nam się trzy sztuki krów kupić. Właśnie przyjechały z Bieżunia. Ale ze stada takiej wielkości nie jesteśmy w stanie wyżyć. A produkcja z gospodarstwa przeznaczona była na karmienie krów. Czasami trzeba było jeszcze słomy i siana dokupić – mówi pani Agnieszka.
Kolejną sztukę przekazał brat pani Agnieszki. Co z kolejnymi? Na odbudowanie całego stada do stanu sprzed tragedii potrzeba będzie trzech–czterech lat. Ale nie ma innego wyjścia. Bo w tym kierunku od 1996 roku państwo Żółtańscy specjalizują swoją produkcję. Rocznie z ich gospodarstwa do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sierpcu trafiało około 100 tysięcy litrów mleka. – Dorabialiśmy się dzięki naprawdę ciężkiej pracy własnych rąk. Teraz musimy wszystko od nowa zaczynać. A dosłownie przed kilkoma tygodniami kupiliśmy większy zbiornik na mleko. Cieszyliśmy się. Nie wiem, jak to będzie dalej – zastanawia się pani Agnieszka.
Być może skorzystają z pomocy OSM Sierpc, która zaoferowała pożyczkę do wysokości udziałów w spółdzielni. – Na razie nie mamy odpowiedzi, ale zaproponowaliśmy pożyczkę w kwocie 30–40 tys. zł z możliwością rozłożenia na dogodną ilość rat i oprocentowaniem 3–4% – mówi o decyzji spółdzielni jej wiceprezes Adam Mazurowski. I dodaje, że takie sytuacje, jak ta u państwa Żółtańskich, zdarzały się producentom i korzystali oni z oferowanego wsparcia finansowego. – Rok temu w gminie Tłuchowo, przed kilku laty w gminie Zawidz u jednego z naszych największych dostawców także wydarzyła się tragedia. Zawsze staramy się zapewnić pomoc przy odbudowie stada – wymienia Adam Mazurowski.
O dramatycznym wypadku mówi cała wieś. Zdaniem mieszkańców Lelic to elektrownia powinna wymienić linkę. – Wtedy nie byłoby tej tragedii. Przyszedł mróz, linka skróciła się, pękła i po wszystkim – mówią mieszkańcy, z którymi rozmawiam tuż obok gospodarstwa państwa Zółtańskich. – Teraz, jaki to obieg weźmie, nie wiadomo. Ale prawidłowo, to elektrownia powinna koszty pokryć, i to by było najlepsze rozwiązanie.
Czy zdarzyła się u któregoś rolnika podobna sytuacja? – Kiedyś na Cetlinie u jednego gospodarza zabiło dwie krowy i konia. Było przebicie od parnika, czy coś w tym rodzaju. Tu taką masę krów zabiło. Naprawdę aż nie do uwierzenia. Ciekawe, co z tych pozostałych będzie. Przecież prąd przeszedł przez wszystkie. Duże współczucie, bo ogromna strata. Chłopak, żeby coś mieć, to się narobił – mówił kolejny z moich rozmówców.
Teraz wszystko trzeba zaczynać od początku. Zdaniem pani Agnieszki jest chyba jeszcze gorzej, bo wtedy mieli osiem krów, trochę świń, cielaków. – Teraz wszystko zostało zrobione i straszą puste stanowiska. Dojarkę przewodową założyliśmy, nowy basen do mleka kupiliśmy, bo mieliśmy 600 litrów, a teraz 1000. Wszystko szło w miarę dobrze – mówi pani Agnieszka.
Teraz wiele w poprawie ich sytuacji zależy od ludzi dobrej woli, którzy zechcą im pomóc stanąć na nogi. Apel z prośbą o pomoc cały czas zamieszczony jest na stronie urzędu gminy. Dobrowolne datki finansowe na odnowienie stada stanowiącego główne źródło utrzymania rodziny można wpłacać na konto Urzędu Gminy w Gozdowie, nr: 86 9015 0001 3900 0299 2000 0010 z dopiskiem pomoc finansowa dla państwa Żółtańskich.    (rad)
fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości