Reklama

To nie ta sama Straż

08/06/2011 08:33
Strażnicy miejscy mają się głównie zajmować zapobieganiem chuligańskim wybrykom na ulicach Płocka, utrzymaniem porządku, ukróceniem picia alkoholu w miejscach publicznych oraz profilaktyką w placówkach oświatowo-wychowawczych. Mają także ściślej niż do tej pory współpracować z policją. Nikogo nie powinien dziwić wspólny patrol Straży Miejskiej i policji, szczególnie w rejonie Starego Miasta. W odstawkę poszedł na razie fotoradar, który spoczywa w siedzibie Straży Miejskiej, a obsługujący go municypalni patrolują ulice miasta.
Straż Miejska nie cieszyła się jeszcze do niedawna popularnością wśród mieszkańców Płocka. Ludzie zarzucali municypalnym, że zajmowali się głównie karaniem kierowców uchwyconych na zdjęciach z fotoradaru za przekroczenie prędkości. Zdaniem płocczan strażnicy powinni zająć się zapobieganiem chuligańskim wybrykom. Dlatego głównym zadaniem nowego komendanta Straży Miejskiej Andrzeja Wochowskiego jest zmiana wizerunku formacji.
– Strażnicy mają być wizytówką miasta. Główne zadania to utrzymanie porządku, zapobieganie wybrykom chuligańskim, piciu alkoholu w miejscach publicznych oraz profilaktyka w szkołach. Priorytetem jest współpraca z policją. Nie chcę niezdrowej rywalizacji – mówi komendant Straży Miejskiej Andrzej Wochowski.
W pierwszym kwartale tego roku strażnicy miejscy wyjeżdżali na wspólne patrole z policjantami 184 razy. W kwietniu takich służb było 102. – W maju wspólnych służb będzie jeszcze więcej. Patrole mieszane zajmują się między innymi konwojowaniem autobusów nocnych, w których dochodzi do aktów wandalizmu lub chuligańskich wybryków. Mieszany patrol będzie też latem pilnować porządku na Starym Mieście – dodaje Andrzej Wochowski.
Porządku w swoich rejonach służbowych mają wspólnie pilnować rejonowi SM i policyjni dzielnicowi. Okazało się, że rejony municypalnych i policjantów pokrywają się niemal dokładnie: – Dlatego dwa razy w miesiącu będą wspólnie patrolowali swoje rejony. W tym czasie policjant nie będzie wykonywał żadnych czynności administracyjnych. Rejonowy Straży Miejskiej i dzielnicowi będą poświęcali uwagę porządkowi i bezpieczeństwu na osiedlu – wyjaśnia Andrzej Wochowski.
Na Starym Mieście strażnicy mają zwrócić szczególną uwagę na podpite osoby nagabujące klientów restauracyjnych ogródków o pieniądze. To problem, który municypalnym zgłaszają nie tylko klienci restauracji, ale także ich personel.
Wspólne patrole to nie jedyna forma współpracy strażników i policjantów. Komendant przygotował dla swoich podwładnych program szkoleń prowadzonych przez oficerów z Komendy Miejskiej Policji. Obejmują one zagadnienia związane z ruchem drogowym, imprezami masowymi czy zabezpieczaniem miejsc przestępstw: – Zamierzam także nawiązać współpracę pomiędzy zespołami profilaktyki Straży Miejskiej i policji. Mundurowi z obu formacji będą prowadzili zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży w szkołach. To obok współpracy przy zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku na ulicach, kolejny priorytet w naszej działalności. Na spotkaniach z dziećmi i młodzieżą wyjaśniamy zagadnienia związane z bezpieczeństwem i kreujemy pozytywny wizerunek strażnika, do którego zawsze można zwrócić się o pomoc. Planuję też ciekawsze formy zajęć. Teraz dla najmłodszych mieszkańców miasta nie wystarczy już zwykła pogadanka prowadzona przez panią lub pana w mundurze, młodzi oczekują ciekawych, multimedialnych form prezentacji – mówi Andrzej Wochowski. Płocka Straż Miejska zamierza także nawiązać współpracę ze Starostwem Powiatowym: – Już teraz jesteśmy zapraszani na zajęcia profilaktyczne czy festyny do ościennych gmin. Jest to ważne. Szczególnie młodzież z miejscowości wokół Płocka uczy się w miejskich szkołach, dlatego chcemy także jej przybliżyć problematykę bezpieczeństwa – tłumaczy Andrzej Wochowski.

Fotoradar w szafie, mandaty w ostateczności
Być może płocczanie zauważyli, że na razie strażnicy miejscy nie korzystają z fotoradaru. Urządzenie póki co spoczywa spokojnie w szafie. To wynik braku przepisów wykonawczych, zezwalających municypalnym na korzystanie z urządzenia. Warto dodać, że zmiana nastąpiła w grudniu ubiegłego roku.
– Są w kraju straże gminne, które wciąż korzystają z fotoradarów. Ja tego nie zrobię. Strażnicy, którzy zajmowali się obsługą urządzenia, zostali skierowani do patrolowania ulic – dodaje Andrzej Wochowski.
Strażnicy miejscy rzadziej korzystają z możliwości karania sprawców wykroczeń mandatami. W kwietniu na ponad 1,2 tys. wykroczeń wobec blisko 850 sprawców zastosowali pouczenia. Tylko 221 osób dostało mandaty karne.
– Na pewno nie wyciągnę konsekwencji wobec strażnika, jeśli przy wyjaśnianiu jakiejś sprawy podejdzie do tego jak człowiek, zamiast od razu sięgać po bloczek z mandatami – tłumaczy Andrzej Wochowski.
Mniej pobłażliwi strażnicy są dla właścicieli i pracowników punktów sprzedaży alkoholu, którzy naruszają przepisy oraz dla osób, które spożywają alkohol poza wyznaczonymi miejscami. W kwietniu strażnicy przeprowadzili 45 kontroli w punktach sprzedaży alkoholu i ujawnili blisko 100 wykroczeń. W 33 przypadkach ograniczyli się do pouczeń, 45 osób zostało ukaranych mandatami karnymi, trzy wnioski trafiły do sądu, a 17 spraw przekazano do wyjaśnienia policji.

Strażnik ma służyć radą i pomocą
– Koniec z tłumaczeniami, że nie jesteśmy od załatwienia jakiejś sprawy, czy nie wiemy, jak to zrobić. Jeśli mieszkaniec Płocka zgłosi się z jakąś sprawą i nie można jej wyjaśnić od razu, strażnicy mają obowiązek dotrzeć do niezbędnych informacji czy przepisów i przekazać je obywatelowi – mówi Andrzej Wochowski.
Jeśli ktoś z płocczan ma wątpliwości dotyczące na przykład przepisów porządkowych, może z prośbą o informacje zwrócić się na przykład do swojego rejonowego. Wystarczy zadzwonić do dyżurnego Straży Miejskiej. Koniec także z anonimowością strażników. Każdy strażnik odbierający telefon, przyjmujący interesanta, pracujący w terenie ma obowiązek się przedstawić.
– Liczymy na współpracę z mieszkańcami Płocka. To oni mogą nam przekazać najwięcej informacji o miejscach, które wymagają naszego nadzoru. Nieważne, czy chodzi o dzikie wysypiska śmieci czy chuliganów zatruwających życie mieszkańcom jakiegoś osiedla – tłumaczy Andrzej Wochowski.
Szef municypalnych stawia także na niekonwencjonalne działania. Problemem w mieście są na przykład dzikie wysypiska. Schwytanie sprawców nie jest łatwe: – Strażnicy opowiadali mi, że wiedzą, w jakich godzinach w pewnym miejscu są podrzucane śmieci. Niestety, oznakowany samochód z daleka rzuca się w oczy. Pozwoliłem na użycie nieoznakowanego pojazdu, jaki mamy na wyposażeniu i strażnicy sprawców zatrzymali – mówi Andrzej Wochowski.
W Płockiej Straży Miejskiej pracuje w tej chwili 78 osób. Właśnie zostały uzupełnione dwa wakaty w wydziale patrolowym. Miasto zostało podzielone na 16 rejonów służbowych, nad którymi pieczę sprawuje szesnastu strażników rejonowych oraz ich kierownik. Nad porządkiem i bezpieczeństwem na ulicach czuwa także 30 strażników z wydziału patrolowego. Pomagają im trzej strażnicy, którzy do tej pory zajmowali się obsługą fotoradaru.
Jacek Danieluk
j.danieluk@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości