Reklama

„To bulwersująca sprawa, oczekujemy wyjaśnień”. Powraca temat płockich ratowników

Posłanka Wioletta Kulpa po raz kolejny podniosła temat ratowników pracujących na płockich pływalniach oraz funkcjonowania Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Płocku. Przypomniała, że chodzi o sprawę zatrudniania ratowników na płockich pływalniach za pośrednictwem firmy zewnętrznej.

„To bulwersujący temat”

Posłance towarzyszyli: przewodniczący zarządu regionu płockiego NSZZ „Solidarność” Andrzej Burnat, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Płocka Szymon Stachowiak, radni PiS-u oraz mieszkańcy Płocka. Wioletta Kulpa mówiła przede wszystkim o sytuacji kadrowej, która wzbudza jej zaniepokojenie od wielu miesięcy. Chodzi o zatrudnianie ratowników za pośrednictwem firmy zewnętrznej.

- Temat, który szczególnie nas bulwersuje, dotyczy płockich pracowników. Do zatrudniania pracowników na pływalniach wykorzystuje się firmę zewnętrzną z Wrocławia. Zatrudnia się ludzi z innych miejscowości, z innych miast, a nawet innych narodowości, po to, żeby mieć tańszą siłę roboczą, bo prezydent i prezes spółki nie umieją sobie poradzić z zatrudnianiem czy utrzymaniem doświadczonej kadry, która przez wiele lat pracowała na płockich pływalniach, zdobywała tu doświadczenie i m.in. szkoliła nasze dzieci i młodzież – powiedziała posłanka.

Reklama

 

„Prezes nie umie współpracować z ratownikami”

Wioletta Kulpa przypomniała również, że na przestrzeni czasu, kiedy na czele MOSiR-u stoi prezes Jeżewski, z pracy w charakterze ratownika odeszło 38 doświadczonych specjalistów.

- Prezes tak doskonale zarządza spółką, że nie umie współpracować z tą grupą zawodową. Myślę, że dużym przyczynkiem do tego jest fakt, że w spółce MOSIR powstały związki zawodowe – związek „Solidarność” – i w dużej mierze jest to odwet za to, że te związki działają. Wiele aspektów było poruszanych w momencie tworzenia spółki MOSIR, kiedy pan prezes Jeżewski ochoczo zachęcał do tego i uspokajał wówczas, zarówno pracowników, jak i związek zawodowy, że oczywiście spółka będzie prowadziła wszelkie działania kadrowe, czyli będzie zatrudniała pracowników. Natomiast na temat tego, że planowane jest zatrudnianie ratowników przez firmę zewnętrzną z Wrocławia na umowę zlecenia, nie zająknął się ani prezydent, ani prezes spółki. I to jest podstawowy powód, który sprzyja temu, żebyśmy wspólnie zawalczyli o płockich ratowników – wyjaśniała Wioletta Kulpa.

Reklama

 

„Oczekujemy wyjaśnień i zastopowania tego procesu”

Posłanka wspomniała również o sposobie funkcjonowaniu spółki i zarządzaniu nią.

- Ile jeszcze elementów musi być zniszczonych, żebyśmy zrozumieli, że potrzeba nam dobrych menedżerów, którzy dobrze będą zarządzali spółkami? Nie tylko przez pryzmat własnego pieniądza i osiągania zysków, choć w MOSiR-ze zysków nie ma, ale za to prezes jest godziwie wynagradzany, bo 311 000 zł rocznie to jest spore wynagrodzenie. Oczekujemy odpowiedzi na nasze zastrzeżenia i pytania, ale przede wszystkim zastopowania tego procesu, który ma miejsce na Miodolance (zatrudnianie pracowników na pośrednictwem firmy zewnętrznej – przyp. red.) i nie przenoszenia go na kolejne pływanie. Bo spółka chce to zrobić od 1 września na Jagiellonce, a za chwilę mogą to przenieść również na Podolankę. Dzisiaj to dotyczy ratowników. Szukamy firmy zewnętrznej, która będzie zatrudniała pracowników na umowę zlecenie. Jutro może to dotyczyć każdego z Państwa. Zatrudnienie przez firmę zewnętrzną na umowę zlecenie, bo po co płacić składki na ubezpieczenie społeczne? Czy tak powinny funkcjonować miejskie spółki, czy tak powinniśmy dbać o mieszkańców w Płocku, których co roku ubywa? Czy takie sytuacje, czy takie funkcjonowanie spółek publicznych sprzyja rozwojowi tego miasta i tego, że ci mieszkańcy tu zostaną, czy widzą w ogóle swoją przyszłość w tym mieście? – pytała posłanka.

Reklama

 

„Nie opuścimy pracowników”

Do sprawy ratowników odniósł się również przewodniczący zarządu regionu płockiego NSZZ „Solidarność” Andrzej Burnat.

- Będąc przewodniczącym zarządu regionu płockiego „Solidarności”, daleki jestem od polityki, ale, niestety, w tej chwili musimy zjednoczyć się i mówić jednym głosem, by nasze społeczeństwo dowiedziało się o tej sytuacji. Mamy na to lekarstwo, które przedstawię na sesji Rady Miasta, jeżeli dostanę głos w tej sprawie. Nie opuścimy naszych pracowników, nawet tych, którzy odeszli. Mamy z nimi kontakt, mamy oświadczenia dotyczące powodów ich zwolnień. Powiem dlaczego. Dlatego, że tam jest tak zła atmosfera, że nie idzie tam pracować. Natomiast mówienie, że ratownicy nie chcą pracować, bo chcą zarabiać czterokrotnie więcej od Ukraińców, jest wielką nieprawdą. Nie jesteśmy przeciwni zatrudnianiu Ukraińców, ale niech to będzie na umowę o pracę, przez MOSiR i na takich samych zasadach, jak pracują tam Polacy – powiedział Andrzej Burnat.

Reklama


Sprawę skomentował także radny Szymon Stachowiak.

- W momencie, gdy Płock umiera, instytucje miejskie powinny świecić przykładem w zakresie zatrudniania odpowiednio wykwalifikowanych kadr, dobrze wynagradzanych, zatrudnionych na umowę o pracę, nie na jakichś śmieciówkach. Oszczędzamy nie tam, gdzie powinniśmy. Dzisiaj uderza to w najbardziej newralgiczny i wrażliwy obszar dla każdego z nas, bo uderza to w nasze bezpieczeństwo. Jest to dla nas absolutnie nieakceptowalne. Jako radni będziemy stawiać opór tego typu praktykom. Cieszę się, że możemy wesprzeć Solidarność i że Solidarność też odważnie zabiega o interes swoich pracowników – powiedział Stachowiak. 

Reklama

 

Prezes Jeżewski: „Żaden z ratowników nie zostanie zwolniony”

Do słów wypowiedzianych podczas konferencji odniósł się prezes MOSiR-u Marcin Jeżewski.

- Jestem zniesmaczony tym, co usłyszałem przed momentem z ust pani poseł i pozostałych osób, ponieważ są to kłamstwa. Zauważyłem tutaj jeden z transparentów, że zwalniamy ratowników. Żaden z ratowników nie zostanie zwolniony. Zostaną przeniesieni na pływalnię Podolanka. Zapewniam, że ratownicy, które pracują na Jagiellonce, jak i ci, którzy za chwilę będą tam pracowali, to osoby, które pracują w Polsce legalnie, odprowadzają podatki, pracują na umowę zlecenie lub umowę o pracę. To wszystko zależy od osoby. Pani poseł nie mówi o pewnych rzeczach, mówi półprawdę albo kłamstwa, jak również nie analizuje rynku. Wyjaśnię to podczas sesji Rady Miasta – powiedział prezes Jeżewski.
 

Reklama

 

Fot. Mateusz Wawrzyński 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/08/2025 14:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości