Reklama

Tłusty czas

26/02/2019 13:18
Na rozległym Oceanie Spokojnym leży maleńka wyspa Nauru, która jest trzecim, najmniejszym, niezależnym państwem świata (po Monako i Watykanie). Wyspa została odkryta 8 listopada 1798 roku przez Johna Feara, który na statku wielorybniczym „Hunter” przemieszczał się z Nowej Zelandii do Chin. Na wyspie tej zastał lud, który wiódł skromne i naznaczone ciężką pracą życie, z trudem utrzymujący się z rybołówstwa i rolnictwa. Ciężkie warunki bytowe pogarszały nawiedzające wyspę susze i huragany. Głód na wyspie nie był więc niczym nadzwyczajnym. Może dlatego zamieszkujący Nauru mężczyźni uznawali za piękne tylko te kobiety, które miały bardzo krągłe kształty. Wiązał się z tym zwyczaj „tuczenia” młodych dziewcząt przed zamążpójściem. Dzisiaj tradycja ta samoistnie wygasła, gdyż prawie wszyscy mieszkańcy wyspy są bardzo otyli. Przyczynę tego zjawiska upatruje się w odkryciu na Nauru cennych złóż fosfatów (1916 r.), które wykorzystywane są do produkcji nawozów sztucznych. Wraz ze statkami, które przypłynęły po złoża naturalne, na wyspę dotarła wysokoenergetyczna żywność. W efekcie mieszkańcy nie tylko się roztyli, ale też zaczęli chorować na cukrzycę typu 2, która do początku lat 20. XX wieku nie była im znana.
Jedząc pączki w tłusty czwartek miejmy na uwadze los radosnych mieszkańców Nauru, którzy brak umiaru przypłacili zdrowiem (bo nie urodą, którą w ich mniemaniu wręcz zyskali).

Pączki z dziurką


Skład:

 4 szklanki mąki tortowej;
 1/2 kostki świeżych drożdży;
 1 szklanka mleka;
 1/4 kostki margaryny;
 2 jajka;
 niepełna szklanka cukru;
 szczypta soli;
 olej do smażenia;

lukier pomarańczowy

 1 szklanka cukru pudru;
 2 łyżki mleka;
 1 łyżka płynnego miodu;
 skórka otarta z jednej pomarańczy.

Wykonanie:
W niewielkim rondelku przygotowujemy rozczyn. W tym celu połowę mleka podgrzewamy (powinno być lekko ciepłe) oraz dodajemy łyżkę cukru i mąki. Całość starannie mieszamy. Do tej mieszaniny dodajemy pokruszone drożdże. Odstawiamy rozczyn w ciepłe miejsce na ok. 15 minut. W dużej misce ucieramy jajka ze szczyptą soli i pozostałym cukrem na puszystą masę. Osobno łączymy mleko i margarynę, które podgrzewamy na średnim ogniu, do momentu aż tłuszcz się całkowicie roztopi. Do utartych z cukrem jaj dodajemy wyrośnięty rozczyn i mąkę. Całość mieszamy, aż składniki się połączą. Następnie dodajemy mleko z margaryną (powinno być letnie). Wyrabiamy elastyczne ciasto (jeśli jest zbyt kleiste dosypujemy nieco mąki). Wyrobione ciasto przekładamy do miski wysmarowanej olejem, przykrywamy lnianą ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 40 minut. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Przygotowujemy lukier. Ucieramy cukier puder z mlekiem, miodem i otartą skórką z pomarańczy. Jeśli lukier byłby za gęsty, to możemy dodać odrobinę soku pomarańczowego. Wyrośnięte ciasto ponownie zagniatamy i odrywamy z niego fragmenty ciasta, z którego formujemy kulki wielkości małej mandarynki. W każdej kulce robimy otwór (odpowiednio duży, bo w trakcie rośnięcia ciasta znacznie się pomniejszy), i ją spłaszczamy (powinny powstać nam ciastka w kształcie niewielkich opon). Tak przygotowane ciastka powinny jeszcze trochę podrosnąć (ok. 10-15 minut). Gotowe ciastka smażymy na gorącym oleju (ok. 180 st. C). Na gorący tłuszcz wkładamy po 3-4 pączki, przykrywamy garnek (lub zamykamy frytkownicę) i smażymy 3 minuty. Następnie odkrywamy garnek, pączki przewracamy i smażymy kolejne 2 minuty. Usmażone przekładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, aby wchłonął tłuszcz. Przestudzone pączki smarujemy pomarańczowym lukrem.

Ostatnimi laty wyspa Nauru zasłynęła jako miejsce, gdzie znajduje się obóz dla uchodźców, w którym warunki bytowe nawet dzieci popychają do samobójstw. To tam trafiają ludzie, którzy starają się dostać do Australii uciekając przed wojną bądź ubóstwem. Jednak zgodnie z australijskim prawem łodzie z imigrantami, przechwytywane przez okręty marynarki wojennej, kierowane są do sąsiednich państw wyspiarskich, gdzie czekają na rozpatrzenie ich wniosku o azyl. Według władz australijskich, doniesienia te są przesadzone i mają jedynie wymóc na nich pozwolenie na osiedlenie się uchodźców w Australii.

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości