Reklama

THW Kiel, Gorenje Velenje i reprezentacja Japonii

27/04/2011 07:27
Od 4 do 6 sierpnia w Orlen Arenie rozegrany zostanie turniej piłki ręcznej o roboczej nazwie Handball Cup. Do udziału w tej prestiżowej imprezie SPR Wisła Płock zaprosiła THW Kiel, Gorenje Velenje oraz reprezentację Japonii. Będzie to inauguracja 50-lecia powstania piłki ręcznej w Płocku.
Początkowo turniej zaplanowano na weekend od 5 do 7 sierpnia, ale ważne było, by zawody transmitowała telewizja publiczna, a taką możliwość dała zmiana terminu. Najprawdopodobniej, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, turniej będzie nosił nazwę Orlen Cup. Na razie jednak nie można tak pisać o zawodach, powodem są prowadzone rozmowy, a nie wiadomo, czy zakończą się sukcesem.
Od dawna było pewne, że do Płocka przyjedzie reprezentacja jednego z najlepszych europejskich, a co za tym idzie światowych klubów, THW Kiel. Od początku także swój udział zapowiedzieli piłkarze Gorenje Velenje. Tylko trzecia ekipa była tajemnicą. Okazało się, że w sierpniu do Płocka przyjedzie reprezentacja Japonii, zespół bez większych sukcesów w świecie. – Postanowiliśmy zaprosić reprezentację Japonii, której drużyna przygotowuje się do startów, ale na wyspach została odwołana większość imprez sportowych – potwierdzał słuszność zaproszenia rywali prezydent Andrzej Nowakowski.
Prezes klubu Andrzej Miszczyński zapewniał, że Handball Cup ma być imprezą cykliczną, prestiżową, promującą klub i miasto. – Jesteśmy przekonani, że możemy osiągnąć efekt nie tylko sportowy, także organizacyjny. Prezentujemy poziom za wysoki na naszą polską ligę, ale na razie niewystarczający na rozgrywki europejskie. Chcemy, by w takich turniejach naszymi przeciwnikami były dobre zespoły, od których warto się uczyć. Wolimy przegrać z lepszymi, niż starać się wygrywać z niżej notowanymi. Stawiamy sobie ambitne cele, nie tylko promowanie naszej drużyny, także miasta.
Po raz kolejny w Płocku gościł menedżer THW Ulrich Derad, który także po raz kolejny próbował przekonać wszystkich, że przyjazd zespołu niemieckiego na Mazowsze to nie tylko marketing, także etap przygotowań do rozgrywek ligowych. – To bardzo ważne, że w ramach współpracy rozegramy mecz z Wisłą, bo chcemy być na polskim rynku bardziej rozpoznawalni. Pojedynek z reprezentacją Japonii być może otworzy nam nowe możliwości na rynku azjatyckim.
Każda z drużyn, które wystąpią w sierpniowym turnieju, preferuje odmienny styl gry. – Celem naszego zespołu jest odnoszenie sukcesów za granicą, a takie kontakty bez wątpienia do tego przygotowują – dodał prezydent Nowakowski. – Dlatego cieszymy się, że rywalizacja z zespołami ze światowej czołówki będzie etapem naszego przygotowania do rozgrywek w nowym sezonie. Mam także nadzieję, że zawody zostaną znakomicie zorganizowane, wyeliminowane zostaną te błędy, które pojawiły się wcześniej. Bardzo byśmy chcieli, by sierpniowy turniej był imprezą cykliczną, wizytówką miasta. Może wtedy do Płocka przyjadą turyści, którzy w wolnej chwili zechcą wybrać się do hali i obejrzeć mecz.
W najbliższych dniach do Kilonii pojadą przedstawiciele klubu i miasta. Jak to określił prezes Miszczyński, po to, by się przekonać, jak funkcjonuje jeden z najlepszych klubów na świecie. – Chcemy zebrać doświadczenia i próbować je przełożyć na grunt płocki – dodał. – Korzystamy z konsultacji z szefami niemieckiego klubu, z którymi wymieniamy doświadczenia. Stały jest także nasz kontakt z trenerem drużyny.
Menedżer THW Kiel mocno przyciskany przyznał, że przyjechał do Płocka w celu oficjalnego potwierdzenia przyjazdu zespołu na sierpniowy turniej, ale również po to, by sprawdzić możliwości treningowe, bazę hotelową, odnowę biologiczną, czyli wszystko związane z pobytem i normalnym funkcjonowaniem drużyny na obcym terenie.
Pod tym względem bez wątpienia możemy się sporo nauczyć. Zespół Kiel nie przyjedzie nigdzie, jeśli wcześniej nie zostanie ich pobyt dokładnie przygotowany. Ale kiedy już przyjadą i obie drużyny, niemiecka i Wisła, będą mogły uczestniczyć we wspólnych treningach, to to bez wątpienia przyniesie sporo korzyści. – Nic tak nie mobilizuje, jak obserwowanie najlepszych na świecie, jak możliwość wspólnych treningów, to bez wątpienia podniesie także morale zespołu – stwierdził prezes Miszczyński.
Najprawdopodobniej turniej Handball Cup w sierpniu zmieni nazwę na Orlen Cup, co powinno przynieść wymierne korzyści finansowe dla organizatorów. Na razie prowadzone są z Koncernem rozmowy dotyczące pakietu świadczeń. Pod tą nazwą kryje się choćby transmisja telewizyjna z zawodów. Dopóki nie będą uzgodnione wszelkie szczegóły, obowiązywać będzie nazwa Handball Cup.
Turniej zapowiada się znakomicie, być może rzeczywiście do Płocka uda się ściągnąć turystów, którzy obok zwiedzania miasta w program pobytu zechcą wpisać oglądanie meczów piłki ręcznej w Orlen Arenie. Nie można zapominać, że to okres urlopowy i przyjadą turyści, ale wielu kibiców może wyjechać na wakacje. Warto jednak już teraz zaplanować spędzenie pierwszych sierpniowych dni w Płocku, a przede wszystkim w hali.
Pozostaje jeszcze pytanie, kto w barwach Wisły Płock wystąpi w zespole. Często pojawiają się w prasie informacje o nowych zawodnikach, którzy już są o krok od podpisania kontraktu z Wisłą. Na pytanie Tygodnika, jakie czekają drużynę wzmocnienia, prezes Miszczyński odpowiedział: – Zakończone zostały rozmowy ze środkowym rozgrywającym Veszprem Nikolą Eklemanovicem i obrotowym Mahmedem Toromanowicem. Wkrótce powinny się zakończyć negocjacje z reprezentantem Norwegii Christianem Lillenes Spanne, grającym obecnie z Drammen HK oraz 31-letnim Michałem Kubisztalem.
Najprawdopodobniej w barwach Wisły nie zagra w następnym sezonie 24-letni Tomasz Garbacewicz, który do tej pory reprezentował barwy Warmii Olsztyn. Przypomnijmy krótko, że przed dwoma laty z tym zawodnikiem został podpisany kontrakt, który miał obowiązywać od 1 lipca 2011 roku. Na pytanie, czy zostanie on zrealizowany, prezes Miszczyński odpowiedział: – Nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo sprawa jest skomplikowana. Na razie staramy się ustalić status prawny. Najprawdopodobniej Garbacewicz nie będzie grał w barwach Wisły.
Wielka szkoda, że młody, utalentowany zawodnik nie trafi do płockiej ekipy, mamy nadzieję, że po ustaleniu statusu całej sprawy zostaniemy poinformowani o wynikach i dowiemy się, gdzie został popełniony błąd. Fachowcy twierdzą, że Garbacewicz wcale nie będzie gorszy od Christiana Spanne, a na pewno tańszy. Wisła Płock bez wahania płaci pięciocyfrowe sumy zawodnikom z zagranicy. Takie same mogliby otrzymywać młodzi, dobrze zapowiadający się Polacy, ale w złotówkach. Kontrakty z cudzoziemcami liczone są w euro.
Z polskimi zawodnikami łatwiej się rozstać, gdy nie spełniają oczekiwań, wiadomo, jaką prezentują formę, bo widać ich na co dzień w lidze. Z drugiej strony musi upłynąć sporo czasu, zanim cudzoziemiec zaaklimatyzuje się w Płocku i zrozumie język, jakim posługują się jego koledzy na parkiecie.
Szkoda, że nie wyciągnięto wniosków z sytuacji, jakie do tej pory miały miejsce w Płocku. Co prawda za kilka miesięcy kontrakt z Larsem Madsenem zostanie rozwiązany, a w kasie klubowej pozostawać będzie kilka tysięcy euro miesięcznie, ale czy nadal chcemy popełniać takie błędy? W kolejce do drużyny czekają młodzi wychowankowie klubu i choć może nie są lepsi od swoich zagranicznych kolegów, ale to właśnie po nich sięga się w sytuacjach kryzysowych, gdy zawodzą cudzoziemcy.    Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości